X
 

Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: «Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą». Lecz On im odpowiedział: «Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je».

    Łk 8, 19-21



        Pomiędzy wszystkimi rzeczami szukałam miejsca, by spocząć - mówi mądrość Boża i dorzuca: i zatrzymałam się w dziedzictwie Pana (Syr 24,7nn). Dziedzictwo Pana w całości to Kościół, także Maryja, a w szczególności dusza każdego wiernego... I dalej: Wtedy przykazał mi Stwórca wszystkiego, Ten, co mnie stworzył, wyznaczył mi mieszkanie i rzekł: ‘W Jakubie rozbij namiot i w Izraelu obejmij dziedzictwo!’ (w. 8) Ponieważ w rzeczywistości, szukając wszędzie spoczynku i nie znalazłszy go nigdzie, Mądrość Boża, jego Słowo, wybrało sobie wpierw na dziedzictwo lud żydowski, któremu Mojżesz przewodził i rozkazywał... A Ten, który przez to drugie stworzenie stworzył Synagogę, matkę Kościoła, spoczął w Jej namiocie, w namiocie Przymierza. Teraz, w Kościele, spoczywa w sakramencie swego Ciała. I, skoro szukał, można by tak powiedzieć, między wszystkimi kobietami tej, z której miał się narodzić, wybrał sobie szczególnie Maryję, która odtąd jest nazywana błogosławioną między niewiastami (Łk 1,28)... Chrystus, który ją stworzył jako nowe stworzenie (por. 2Kor 5,17), przybył spocząć w jej łonie. To także każdej wiernej duszy, przeznaczonej do zbawienia, ta Mądrość rozkazuje i przewodzi, kiedy chce i jak chce. Czyni to wewnętrznie, przez wrodzoną inteligencję, przez którą oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi (J 1,9) i przez natchnienie łaski..., lub na zewnątrz, przez naukę i stworzenie (por. Rz 1,20)... Mądrość Boga, jego Słowo, które stwarza i kształtuje w ten sposób duszę, w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów (Ef 2,10), przybywa spocząć w jej sumienu.

Kazanie 51, 25-27 ; PL 194, 1862 ; SC 339 (© Evangelizo.org)
Izaak ze Stella (? - ok. 1171)



I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu.

    Mt 9, 2


         Podziwu godne jest poświęcenie tych, którzy przynieśli chorego. Według św. Marka wstąpili oni nawet na dach, otworzyli go i spuścili biedaka na linach do stóp Jezusa.

         To była akcja katolicka ! To było chrześcijaństwo w czynie ! To była miłość czynu ! Postąpili dokładnie tak, jak Zbawiciel żąda od wszystkich przez umiłowanego ucznia: Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą (1 J 3, 18).

         Czyń i ty podobnie; zajmij się i ty chorymi. To za mało przemawiać pięknymi frazesami w różnych stowarzyszeniach - a uchylać się od odwiedzania szpitali i niesienia pomocy chorym ! A jeśli już idziesz do biednych i cierpiących, jeśli to możliwe, idź z podarkiem w ręku, choćby to miało być kilka miłych kwiatków, wtedy sprawdzą się na tobie słowa: Byłem chory, a odwiedziliście Mnie - słyszysz ? odwiedziliście Mnie (Mt 25, 36). A nagroda Zbawiciela spotka cię niezawodnie.

         Dziś właśnie, w czasach rozbitych socjalnie i podminowanych kryzysem gospodarczym, owiany duchem katolickim apostoł świecki dokona wielkich dzieł przy łożu chorego. Wiele zrobi także dla innowierców, którzy nie według praw i słów, lecz według dzieł oceniają religię.

         Bądź więc apostołem czynnej miłości. Wyryj sobie głęboko w sercu to napomnienie Boże: Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili (J 15, 16).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.