W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: «Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. I także chwałę, którą mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, że Ty Mnie posłałeś i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem, i oni poznali, że Ty Mnie posłałeś. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich».
Komentarz
Zdanie „oby się tak zespolili w jedno” św. Hieronim przetłumaczył jako consummati in unum – czyli nie tylko, żeby byli jedno w sposób doskonały, pełny, ostateczny i dokończony, ale żeby byli „przetrawieni w jedno”. To jest takie doświadczenie bycia razem z innymi, które jest procesem wewnętrznym: zostałem przetrawiony ku tej jedności – i dopiero opierając się na tym doświadczeniu, mogę wyjść do świata, którego czasem się boję. To jest właśnie doświadczenie Pięćdziesiątnicy: apostołowie zamknięci w Wieczerniku i zabarykadowani „na amen” nie wyszliby na ulice Jerozolimy, gdyby nie to, że w tymże Wieczerniku zostali przetrawieni w jedno przez Ducha Świętego. Dopiero po tym doświadczeniu otworzyli drzwi, wyszli na zewnątrz i poszli do świata.
komentarz: ks. Wojciech Surmiak
Pokaż rozważanie
Ukryj







