X
 

Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy». A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: «Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?» Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!» On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: «Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego».

    Mk 2, 1-12

Komentarz

Są ci odpuszczone grzechy i opuszcza cię paraliż. Nie ma tych podwójnych pęt. Któż może odpuszczać grzechy prócz jednego Boga? Słusznie. On bluźni. Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Wielowiekowe spory o to, kto tu bluźni. Jak ma wyglądać sakrament odpuszczenia grzechów? I czy to w ogóle jest sakrament? Katolickie konfesjonały w luterańsko-katolickich (z grubsza) Niemczech pozamieniano w niejednym kościele na przechowalnie środków czystości. (Resentyment? Miotła i ścierka jako ekwiwalent rozgrzeszenia?). „Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego”. Pucować podłogę, a nie serce? Bo łatwiej, wymierniej? Czyli jednak leczyć paraliż niż odpuszczać grzechy? Łatwiej? Pan pyta: czemu takie myśli nurtują w waszych sercach?

komentarz: ks. Jerzy Szymik

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Wstań, weź swoje łoże i idź do domu

        [W Ewangelii Mateusza Jezus uzdrowił dwóch cudzoziemców w pogańskiej ziemi]. W tym sparaliżowanym wszyscy poganie są przedstawieni Chrystusowi, aby ich uzdrowił. Ale same warunki uzdrowienia powinny być przeanalizowane: to, co mówi paralitykowi to nie: Bądź uzdrowiony ani: Wstań i chodź, ale: Ufaj, synu! Odpuszczają ci się twoje grzechy (Mt 9,2). W jednym człowieku, Adamie, grzechy zostały przekazane wszystkim narodom. To dlatego ten, który jest nazwany synem, jest przedstawiony, by zostać uzdrowionym..., bo jest pierwszym dziełem Boga...; teraz otrzymuje miłosierdzie, które pochodzi z przebaczenia pierwszego nieposłuszeństwa. Faktycznie, nie widzimy, żeby ten paralityk popełnił jakiś grzech; a zresztą Pan powiedział, że ślepota od narodzenia nie jest skutkiem osobistego grzechu lub dziedzicznego (J 9,3)... Nikt nie może odpuścić grzechów prócz samego Boga, zatem Ten, który je odpuścił, jest Bogiem... I żeby można było zrozumieć, że przybrał nasze ciało,by odpuścić duszom ich grzechy i dać ciałom zmartwychwstanie, powiedział: Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów — rzekł do paralityka: Wstań, weź swoje łoże Wystarczyłoby powiedzieć: Wstań, ale... powiedział: weź swoje łoże i idź do domu. Przede wszystkim, daje odpuszczenie grzechów, następnie pokazał moc zmartwychwstania, później nauczał, każąc zabrać łóżko, że słabość i ból nie dotkną ciała. Wreszcie, odsyłając tego uzdrowionego człowieka do domu, pokazał, że wierzący powinni odnaleźć drogę prowadzącą do raju, tę drogę, którą Adam, ojciec wszystkich ludzi, opuścił, kiedy został dotknięty zmazą grzechu.

Komentarz do Ewangelii Mateusza, 8,5
Św. Hilary (ok. 315-367)



Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.

    J 2, 5


         To matczyne napomnienie Najświętszej Maryi Panny powinni sobie zapamiętać ci przede wszystkim, którzy zamierzają wstąpić w związek małżeński. Powinno ono brzmieć stale w uszach i w sercach wszystkim małżonkom i tym, którzy chcą żyć kiedyś w stanie małżeńskim. Zwłaszcza dziś, kiedy tak zastraszająco szerzy się zbezczeszczenie i rozluźnienie świętego węzła małżeńskiego. Małżeństwo, to połączenie mężczyzny z niewiastą w celu dalszego rozwoju rodu ludzkiego, jest fundamentem i korzeniem ludzkości. Jeśli będzie ono zmurszałe, to siłą rzeczy także ród ludzki nie będzie dobry. Chrystus sam głosi prawo dziedziczności: Każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce (Mt 7, 17).

         A jednak wstępuje się w stan małżeński, tak jak gdyby się szło na kiermasz - bez rozmysłu, lekkomyślnie, bez modlitwy, bez zdania sobie sprawy z odpowiedzialności. Przy tym, zdając się na Boże miłosierdzie, zapomina się o słowach, które po tysiąckroć już się spełniły: grzechy przed małżeństwem ściągają nieszczęście i brak błogosławieństwa na małżeństwo ! I płyną potem łzy prawie zawsze na próżno, bo - za późno ! Nie chcieli słuchać, więc muszą znosić ciężary. Wielu już pogrążyło się w skrajnej nędzy, ponieważ wcześniej czynili, niż pomyśleli !

         Dlaczegoż jest dziś tak wiele nieszczęśliwych małżeństw ? Ponieważ skojarzyła je lekkomyślność, grzech i życie marnotrawne ! Każdy jest także w tej niezwykle poważnej sprawie kowalem własnego szczęścia i nieszczęścia.

         Musisz więc zawsze pamiętać o tym napomnieniu: Przeto roztropni bądźcie i czuwajcie w modlitwach (1 P 4, 7).

         Roztropnie jest myśleć o tym, że małżeństwo to krok do szczęścia lub nieszczęścia doczesnego i wiecznego. Czuwać i modlić się, żeby Bóg i Matka Najświętsza mogli udzielić swego błogosławieństwa. Czyń to, co Jezus przez usta swego kapłana tak często i prawie natarczywie ci poleca. A normą twego postępowania niech będą piękne słowa młodych małżonków Tobiasza i Sary: Bośmy synowie świętych, a nie możemy się tak złączyć jak narody, które nie znają Boga (daw. Tb 8, 5).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.