X
 

Jezus powiedział do Tomasza: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię».

    J 14, 6-14

Komentarz

Chyba każdemu z nas zdarzyło się kiedyś pobłądzić. Poczynając od dezorientacji podczas pobytu w nieznanym jeszcze mieście, przez pomylenie górskiego szlaku, aż po poważne życiowe zagubienia, gdy podjęte decyzje z biegiem czasu okazują się zupełnie chybione. Nawet rzymski filozof Seneka Młodszy mawiał: Errare humanum est, czyli „Błądzić jest rzeczą ludzką”. Świętemu Augustynowi przypisuje się późniejsze dopowiedzenie: „Ludzką rzeczą było zbłądzić, diabelską jest przez upór trwać w błędzie”. To bolesna prawda o naszej ludzkiej kondycji – zdarza się nam poważnie pogubić i utracić grunt pod nogami. Na szczęście mamy Chrystusa, który sam siebie nazywa drogą, prawdą i życiem. Drogą wybrukowaną słowem Bożym, sakramentami i modlitwą. Prawdą, która potrafi wyzwalać. Życiem, które przynosi nadzieję. Jezu, prowadź nas do Ojca, byśmy w naszym błądzeniu nigdy nie tracili Cię z oczu.


komentarz: Ks. Łukasz Piper

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Święci Filip i Jakub, apostołowie, fundamenty świętego miasta (Ap 21,19)

         Budowla Jego jest na świętych górach: Pan miłuje bramy Syjonu (Ps 87, 1-2). Jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga – zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus (Ef 2,19-20). Chrystus – kamień węgielny i góry – apostołowie oraz wielcy prorocy tworzą jeden rodzaj żywej budowli. Ta żywa budowla ma jeden głos, który rozbrzmiewa teraz w waszych sercach. To Bóg, zręczny rzemieślnik, posługuje się moją mową, by ponaglić was do zajęcia miejsca w tej konstrukcji – jak kamienie ciosane o równych bokach. […] Zauważcie formę kamienia idealnie kwadratowego – jest ona na obraz chrześcijanina. Chrześcijanin, choć odczuwa pokusy, nie upada. Może być gwałtownie popchnięty, w pewien sposób przewrócony, ale nie upada. Bo z jakiejkolwiek strony byście nie odwrócili kwadratowego kamienia, to zawsze on stoi. Bądźcie zatem podobni do tych kamieni, gotowi na wszelkie ciosy, a jaka by nie był siła, która was popchnie, to nie traćcie równowagi. […] Wznosicie się, by zająć miejsce w tej budowli poprzez szczere życie chrześcijańskie, wiarę, nadzieję i miłość. Święte miasto składa się ze swoich mieszkańców – ci sami ludzie są zarazem kamieniami i obywatelami, bo te kamienie są żywe. Pismo mówi: Wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia (1 P 2,5). Dlaczego apostołowie i prorocy są fundamentami miasta? Bo ich powaga wspiera naszą słabość. Przez nich wchodzimy do królestwa Bożego; oni są dla nas głosicielami zbawienia. A kiedy wchodzimy przez nich do miasta, to wchodzimy tam przez Chrystusa – bo On sam jest bramą (J 10,9).

Objaśnienia psalmów, Ps 86
Św. Augustyn (354–430)



Onego czasu rzekł Jezus rzeszom żydowskim: Kto z was udowodni Mi grzech ?

    J 8, 46


         Tylko Chrystus mógł rzucić światu to majestatyczne pytanie. Do ciebie, do mnie i wszystkich innych odnoszą się słowa św. Jana: Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy (1 J 1, 8). Mamy oczywiście zaraz potem pocieszające zapewnienie: W którym - w Chrystusie - mamy odkupienie, przez krew jego odpuszczenie grzechów (Kol 1, 15). Św. Augustyn robi tu taką uwagę: Przyszedł Odkupiciel i przyniósł okup ofiarny. Przelał krew swą i odkupił cały świat. Zapytacie: Cóż więc on kupił ? Popatrzcie tylko na to, co dał, a poznacie, co kupił. Krew Chrystusa jest ceną odkupienia ! A ile ona jest warta ? Tyle, ile cały świat; tyle, ile wszystkie ludy. Lecz uwaga ! ten sam Mistrz powiedział: Ja zbuduję Kościół mój (Mt 16, 18). I temu jedynie Kościołowi dał w uroczysty sposób pełnomocnictwo szafowania wartością jego ofiary i krwi dla dobra dusz. Wtedy mianowicie, gdy do pierwszych filarów i zarządców Kościoła zwrócił się z tymi uroczystymi słowami: Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam (J 20, 21). Tymi słowami Apostołowie i ich następcy zostali wyposażeni w najwyższą kościelną władzę w kierowaniu nawą Kościoła. Następnie tchnął na nich i rzekł: Weźmijcie Ducha Świętego ! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane (J 20, 22-23). A więc Kościół, kapłan ma rozstrzygać o odpuszczeniu grzechów. Dlatego też człowiek musi wyznać grzechy kapłanowi, musi się z nich spowiadać. Niech ci więc spowiedź nie będzie przykra. Albo wyznać, albo gorzeć ! - woła św. Augustyn. Spowiedź nie jest dziełem ludzkim ! Do tego odnoszą się słowa Kościoła na soborze trydenckim: Kto by twierdził, że sposób wyznawania grzechów kapłanowi samemu nie opiera się na ustanowieniu i poleceniu Chrystusa, niech będzie wyklęty !


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.