X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, powiadam wam: Bogatemu trudno będzie wejść do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego». Gdy uczniowie to usłyszeli, bardzo się przerazili i pytali: «Któż więc może być zbawiony?» Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe». Wtedy Piotr rzekł do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?» Jezus zaś rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście szczepów Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność. Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi».

    Mt 19, 23-30


komentarz: ks. Tomasz Koryciorz

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Zostawić wszystko, by pójść za Chrystusem

        To naprawdę wielka rzecz, opuścić wszystko, ale większą jest iść za Chrystusem, bo jak uczymy się w książkach, wielu pozostawiło wszystko, ale nie poszło za Chrystusem. Iść za Chrystusem jest naszym zadaniem, naszą pracą i na tym polega zasada zbawienia człowieka, ale nie możemy iść za Chrystusem jeśli nie pozostawimy wszystkiego, co nam w tym przeszkadza. Bo weseli się jak olbrzym, który przebiega drogę (Ps 19,6) i nikt nie może iść za Nim, jeśli jest obarczony ciężarami. Oto – mówi Piotr – my opuściliśmy wszystko, nie tylko dobra tego świata, ale także pragnienia naszej duszy. Ponieważ nie wszystko opuścił ten, kto pozostaje przywiązany choćby do samego siebie. Co więcej, na nic zda się porzucenie wszystkiego prócz siebie samego, bo nie ma dla człowieka większego ciężaru niż on sam. Kto jest najokrutniejszym tyranem, nielitościwym panem dla człowieka jeśli nie jego własna wola? Dlatego też musimy porzucić nasze dobra i własną wolę jeśli chcemy iść za Tym, który nie miał miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć (Łk 9,58) i przyszedł nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Go posłał (J 6,38).

Kazanie 9
Św. Piotr Damiani (1007–1072)



Wieżo z kości słoniowej, módl się za nami !


         To drugie uzupełnienie wezwania Stolico mądrości wolno nam stosować do Maryi ze względu na dar rady. Albowiem wieża, jako królująca nad widnokręgiem, dozwala dojrzeć na czas niebezpieczeństwo; a w ten sposób staje się doradczynią i ucieczką w nieszczęściu. A jak do wieży z kości słoniowej Salomona schodzili się zewsząd, by zasięgnąć rady, tak też wszyscy przychodzą do Maryi, by zasięgnąć u niej zbawiennej rady. Bliżej zostało to już objaśnione przy uwielbieniu Matko dobrej rady.

         Maryja jest wieżą z kości słoniowej także ze względu na swą niezwykłą białość, którą jaśniała szeroko, i ze względu na wzniosłość jej cnót. Pełnię prawdy wyrażają słowa, którymi przemawia do niej tak często Kościół: Cała piękna jesteś, przyjaciółko moja, i nie ma w tobie skazy (Pnp 4, 7). Ona, pisze św. Tomasz z Wilanowy, odznacza się cierpliwością Hioba, słodyczą Mojżesza, wiarą Abrahama, czystością Józefa, pokorą Dawida, mądrością Salomona, a gorliwością Eliasza.

         Mimo tego Niepokalaną Matkę mogą naśladować zwykli śmiertelni, także ty. Chociaż była wolna od wewnętrznych skłonności do grzechu, to tym więcej zadawała sobie trudu nad zdobyciem cnót i tym więcej staczała walk, by zdeptać z zewnątrz pochodzące pokusy do pychy. Pomyśl tylko o jej życiu z wiary. Ewangelia św. powiada: Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział (Łk 2, 50), oraz: A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono (Łk 2, 33). Do tego mała święta Teresa nawiązuje wielce mądre spostrzeżenie: To zdziwienie wskazuje na pewne zaskoczenie. Innymi słowy: Wiara wymagała od Maryi przeróżnych ofiar ! Mimo to jest Maryja jak ta wieża wysoka, rzucająca szeroko promienie cnót jasnych i mocnych, niby kość słoniowa.

         Jeżeli więc chcesz upodobnić się do Maryi, to także zdobywaj się na ofiary. Albowiem tam dopiero rozpoczyna się cnota, gdzie rozpoczyna się ofiara ! Walcz jak Maryja ! Ćwicz się, jak Maryja, w pokornej wierze, w cichej cierpliwości. w czynnej i wyrozumiałej miłości bliźniego. A jeśli będziesz w tym napotykał na trudności, jeśli niejedno ci się nie uda, wtedy spiesz do Tej, która tak zachęcająco woła na cię: Prostaczek niech do mnie tu przyjdzie ! (Prz 9, 4).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.