X

Komentarz

Oto kulisy Boskiej pedagogii, Boskiego prowadzenia człowieka, czyli tego, co nazywamy historią zbawienia, a co sięga mądrości ponadludzkiej, spojrzenia z Boskiej perspektywy na dzieje świata i każdego poszczególnego człowieka. Spokojnie, bez paniki: „On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy”. Będzie taki czas, „teraz jeszcze” nie nadszedł.Życie jest długie, złożone, wymaga cierpliwości – do materii i formy życia, do siebie samego, do Boga, który widzi wszystko i jest dobry, pragnie mojego zbawienia. On wie, kiedy będę mógł znieść to, co mi powie. Potrzebny jest dystans do własnych gorączek i halucynacji, ufność wobec Pana życia. Jest w tym propozycja pewnego stylu życia zaczerpniętego od samego Boga.


komentarz: ks. Jerzy Szymik

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Duch Prawdy z mojego weźmie i wam objawi

         W chwili, kiedy miał pożegnać zmartwionych apostołów, Pan pocieszył ich obietnicą posłania innego przewodnika i nauczyciela, któremu mogliby zaufać i który miał być czymś więcej dla nich niż sam Jezus… Ale ten nowy Pocieszyciel miłosierny, choć przynosił większą łaskę, nie mógł ukryć lub zasłonić tego, co poprzedzało... Objawiając się, nie mógł przecież czynić inaczej jak objawić Syna, bo jest jedno z Synem. Jest Duchem, który pochodzi od Syna. Jakże nie mógł rzucić nowego światła na współczucie i doskonałości Tego, którego śmierć na krzyżu otwierała Duchowi Świętemu miłosierny dostęp do serca człowieka? Chrystus powiedział wyraźnie swoim apostołom: On Mnie otoczy chwałą. W jaki sposób Duch otacza chwałą Syna Bożego? Objawiając, że Ten, który nazywał się Synem człowieczym, jest Jednorodzonym Synem Ojca (J 1,18)… Nasz Zbawiciel oznajmił, że jest Synem Bożym… i powiedział wszystko, co miał do powiedzenia, ale apostołowie Go nie zrozumieli. Nawet wyznając wiarę z przekonaniem, dzięki ukrytemu wpływowi łaski Bożej, nie rozumieli jeszcze tego, co twierdzili… Słowa naszego Zbawiciela trwają, ale przez pewien czas oczekują na wyjaśnienie: to właśnie ma się stać w godzinie przyjścia Tego, którego miał posłać. To Duch jasno objawi osobę Jezusa i Jego słowa. Najwidoczniej dopiero po Jego zmartwychwstaniu, a szczególnie po Wniebowstąpieniu, kiedy zstąpił Duch Święty, apostołowie pojęli, kto przebywał z nimi…

Kazanie Christ Manifested in Remembrance, PPS t. 4, n°17
Św. John Henry Newman (1801-1890)



W owym dniu będziecie prosić w imię moje.

    J 16, 26


         Znów mowa o modlitwie w Imię Jezusowe. A wtedy modlisz się w Imię Jezusowe, jeśli się tak modlisz, jak Jezus.

         Jezus modlił się pobożnie. I ty także powinieneś być na modlitwie myślą przy Bogu. To należy do istoty modlitwy, która jest obcowaniem duszy z Bogiem, podniesieniem ducha do Boga, rozmową serca z Bogiem. W ten sposób modlił się Zbawiciel, ilekroć usuwał się w zacisze na modlitwę. Tak modlił się, całkowicie w Bogu zatopiony i z oczyma podniesionymi w niebo w wieczerniku i Ogrodzie Oliwnym. Mógł literalnie powiedzieć o sobie: Z głębokości wołam ku tobie, Panie (Ps 130, 1). Wprawdzie nie zawsze od ciebie to zależy, by uniknąć roztargnień, lecz nie wolno ci także ściągać je na siebie i przygotowywać im grunt przez rzucanie oczyma tu i tam, przez lekkomyślność i tym podobne uchybienia. Inaczej ściągniesz na siebie zarzut Pański: Ten lud czci mię wargami swymi, ale serce jego daleko jest ode mnie (Iz 29, 13).

         Jezus modlił się z ufnością. Taka jest jego modlitwa przed wskrzeszeniem Łazarza: Ojcze, wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz (J 11, 42). A co za ufność przebija z jego arcykapłańskiej modlitwy ! Wprost wyczuwa się jej wysłuchanie. Oto wytyczna dla ciebie. Zwłaszcza, że ten sam Zbawca dał przyrzeczenie: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie (Mk 11, 24).

         Jezus modlił się wytrwale. Podnoszą to jednomyślnie ewangeliści przy jego modlitwie w Ogrójcu: Modlił się... Odszedł znowu i modlił się, powtarzając te same słowa (Mk 14, 35.39). On zaś jeszcze usilniej się modlił (Łk 22, 43). Ten sam Zbawiciel dlatego tylko wysłuchał prośby niewiasty chananejskiej, że wytrwale błagała. Niech ci to posłuży za wzór. Wtedy Bóg także z powodu twojego natręctwa wstanie i da czego ci potrzeba (Łk 11, 8).

         Jezus modlił się z poddaniem się. Ojcze, nie jak Ja chcę, ale jak Ty (Mt 26, 39). Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich ! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie (Łk 22, 41). Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie ! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty niech się stanie ! (Mk 14, 36).

         Czyń i ty podobnie. Nie sądź, że Bóg zawsze musi wysłuchać tej właśnie twojej prośby. On wie lepiej, co dla ciebie pożyteczniejsze. Powtarzaj sobie zawsze: Bóg tak zrządził, więc mi wystarcza !

         Idź w końcu do Mistrza i mów jak dziecię: Panie, naucz nas modlić się ! (Łk 11, 1).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.