X
 

audycja nagrana z radia - proszę przewinąć do właściwego momentu

Faryzeusze przystąpili do Jezusa, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem”. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela». Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz przykazał dać jej list rozwodowy i odprawić ją?» Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba że w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo». Rzekli Mu uczniowie: «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić». On zaś im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są także bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!»

    Mt 19, 3-12

Komentarz

Niby dlaczego rezygnować z ideałów? Tylko dlatego, że niewygodne, że uwierają? Święty Maksymilian Maria Kolbe, którego dziś wspominamy, potraktował jedno z wezwań Jezusa bardzo dosłownie. Oddał życie za bliźniego, za współwięźnia obozu koncentracyjnego. To ideał, jaki stawia nam dziś przed oczyma Kościół. Kim bylibyśmy, gdybyśmy z takich ideałów rezygnowali? Pragmatykami z ciasnymi horyzontami, dla których istnieje tylko równanie w dół? Bóg w swoich planach wobec człowieka założył, że małżeństwo ma być związkiem nierozerwalnym. Jest w tym wielka mądrość. Przecież miłość nie może się skończyć; może tylko wzrastać, dojrzewać. Inaczej nie jest miłością, tylko jej wprowadzającą w błąd imitacją. Chcemy się zgodzić na to, by to, co w życiu tak ważne, było tylko tanią podróbą czegoś wyjątkowego?.


komentarz: Andrzej Macura

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


I będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła (Ef 5,31-32)

        Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże. Ty zechciałeś obdarzyć człowieka, stworzonego z Twej ojcowskiej dobroci, taką godnością, że w małżeńskiej wspólnocie życia utrwaliłeś prawdziwy obraz Twojej miłości. Z miłości bowiem stworzyłeś człowieka i ciągle go wzywasz, aby się kierował jej prawami, bo chcesz mu dać udział w Twojej wiecznej miłości. Święty sakrament małżeństwa, który jest znakiem Twego umiłowania, uświęca wzajemną miłość ludzką, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. Przez Niego z Aniołami i wszystkimi Świętymi głosimy Twoją chwałę, razem z nimi wołając: Święty, Święty, Święty...

Prefacja na Mszę za nowożeńców nr 81 (http://www.liturgia.org.pl/prefacje.php?show=mod&id=29)
Mszał Rzymski



Rekolekcje: W pogoni za szczęściem.


         Nie można znaleźć szczęścia w rzeczach ziemskich. Pozostaje jeszcze jedynie nadprzyrodzoność, to, co nie przemija, co wieczne. A tym jest Bóg ! Tak być musi. Albowiem duch i serce człowieka są takiej pojemności, że tylko dobro nieskończenie piękne, prawda i dobroć może je zadowolić, tzn. może je uszczęśliwić. A tym jest tylko sam Bóg. Dlatego też woła św. Bernard: Czyżby serce, które samego Boga może ogarnąć, mogło zadowolić się czymś innym, co jest mniejsze od Boga ? - Szczęście ponadto jest zaspokojeniem wszystkich życzeń i potrzeb. A to może Bóg tylko uczynić. Albowiem w Bogu tylko zyskuję i znajduję świat cały, jak trafnie zauważa Alban Stolz.

         Korzystaj z doświadczenia. Piotr znalazł pełnię szczęścia, gdy na Taborze upajał się chwałą Jezusa, gdy równocześnie całkowicie zatopił się w Bogu. Franciszek z Asyżu znalazł pełnię szczęścia, gdy na górze Alwerni tak był zjednoczony z Bogiem, że ledwie był w możności zawołać: Bóg mój i wszystko moje ! Napoleon nie znalazł szczęścia w zdobywczych wyprawach, nie znalazł go w triumfach swych zwycięstw, ani w miłości, ale w młodości swej, gdy z dziecięcym sercem przystąpił do pierwszej Komunii św. i był w błogosławionym zjednoczeniu z Bogiem. Jeśli i ty chciałbyś być szczery, to musiałbyś może także cofnąć się do swojej pierwszej Komunii św. lub do innego jakiegoś religijnego przeżycia, które poruszyło cię do łez, by wskazać na twoją chwilę Taboru, prawdziwego szczęścia.

         O tak, św. Augustyn słusznie woła: Dla siebie stworzyłeś nas, o Boże, i niespokojne serce nasze dopóki nie spocznie w Tobie ! A św. Teresa, swoim aksjomatem trafia w jądro rzeczy: Wystarcza sam Bóg !

         Zaniechaj więc nieporządnego grzebania w rzeczach ziemskich. Zaprzestań uganiać się za ziemskimi marnościami. Stój przy Bogu, wiodąc życie w Bogu i dla Boga. Ustawicznie kieruj igłę magnetyczną serca twego ku Stwórcy. Tęsknij za pełnią szczęścia w Bogu nad gwiazdami. Nie ze zniechęcenia do świata, nie z obawy przed pracą i cierpieniem, lecz z gorącego pragnienia, by znaleźć całkowite szczęście w Bogu i nigdy od niego nie być oddzielonym. Wzdychaj z Apostołem: Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem (Flp 1, 23).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.