X
 

Jezus powiedział: «Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz».

    J 10, 11-16

Komentarz

Kościół to nie anonimowe zgromadzenie czy bezkształtna masa. Na czele Bożej owczarni, wspólnoty ochrzczonych, stoi Chrystus, który zna swoje owce po imieniu i jest gotów oddać za nie własne życie. Ten Dobry Pasterz pachnie owcami – jak zwykł mawiać papież Franciszek – ale one powinny doskonale znać smak Jego drogocennej krwi. Tymczasem zbyt wielu wokół nas najemników i fałszywych przewodników. Tych, którzy zamiast jednoczyć – rozpraszają, zamiast łączyć – dzielą. A w momencie zagrożenia porzucają powierzone im owczarnie. Nie chodzi tu wyłącznie o duchownych. To wezwanie do wszystkich ochrzczonych. To zaproszenie do zmiany naszego stylu życia. To wołanie o umiejętność ofiarowania czasu, a nawet życia bliźnim. Bo najgłębszym pragnieniem Jezusa, Dobrego Pasterza, nie są podziały ani polaryzacje w Kościele, ale jedność na mocy chrztu.


komentarz: Ks. Rafał Skitek

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Dobry pasterz daje życie swoje za owce

         Ja jestem dobrym pasterzem. Chrystus słusznie może mówić: Ja jestem. Dla Niego nie ma przeszłości czy przyszłości – wszystko jest dla Niego teraźniejszością. Mówi o tym w Apokalipsie: Jam jest Alfa i Omega, mówi Pan Bóg, Który jest, Który był i Który przychodzi, Wszechmogący (Ap 1,8). I w Księdze Wyjścia: Jestem, który jestem. Tak powiesz synom Izraela: Jestem posłał mnie (Wj 3,14). Ja jestem dobrym pasterzem. Słowo pasterz pochodzi od słowa paść. Chrystus karmi nas swoim ciałem i swoją krwią, każdego dnia w sakramencie Eucharystii. Jesse, ojciec Dawida, powiedział do Samuela: Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce (1 Sm 16,11). Nasz Dawid do nas posłany, mały i skromny, jak dobry pasterz, także pasie swoje owce. […] Czytamy w Księdze Izajasza: Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi [ją] swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie (Iz 40,11). Dobry pasterz, kiedy prowadzi swoją trzodę na pastwisko, lub kiedy ją gromadzi, zbiera wszystkie małe owieczki, które jeszcze nie mogą chodzić, bierze je na swoje ramiona, niesie je na swojej piersi, prowadzi też owce karmiące, te, którym ciężko iść lub te, które dopiero porodziły. Podobnie czyni Jezus Chrystus: każdego dnia żywi nas poprzez nauczanie Ewangelii i sakramenty Kościoła. Gromadzi nas w swoich ramionach, które rozciągnął na krzyżu by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno (J 11,52). Zebrał nas przy swoim miłosiernym sercu, jak matka gromadząca swoje dzieci.

Kazania na niedziele i uroczystości świętych
Św. Antoni z Padwy (ok. 1195–1231)



Komunia święta.


         Następują ostatnie już przygotowania na przyjęcie uczty niebieskiej. Najpierw idzie przejmująca prośba o pokój. Rozpoczyna się tymi słowami: Panie Jezu Chryste, któryś rzekł Apostołom twoim: Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Kończy się pochodzącym od Chrystusa - dlatego całuje się ołtarz jako symbol Chrystusa - pocałunkiem pokoju, który znany już był pierwszym chrześcijanom. Jest on symbolem pokoju między kapłanem a ludem. Dlatego biada tym, którzy zgodę tę w jakikolwiek sposób mącą lub podkopują !

         W następnej modlitwie wyznaje kapłan jeszcze raz wiarę w bóstwo i człowieczeństwo Zbawiciela. A wreszcie błaga o jak najściślejszą łączność z Chrystusem, o uwolnienie od wszystkiego, co temu zjednoczeniu stoi na przeszkodzie i o wytrwanie w dobru. Kończy tę modlitwę prośbą: Nie pozwól mi nigdy odłączyć się od Ciebie ! Oby to było również twoją codzienną prośbą !

         W trzeciej modlitwie płyną z drżącego serca prośby o zachowanie od niegodnej Komunii św., a o owoce z dobrej. By była obroną duszy i ciała i środkiem do zbawienia.

         Następnie jeszcze jeden akt wiary: Chleb niebieski przyjmę. Jeszcze jeden akt uwielbienia Boga: Imienia Pańskiego wzywać będę. Jeszcze jedno wyznanie własnej nędzy, lecz także ufności przez trzykrotną prośbę: Panie, nie jestem godzien... Ale powiedz tylko słowo... A potem przyjmuje do serca Tego, który powiedział: Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki (J 6, 59).

         Komunia ! Zjednoczenie Boga z człowiekiem i człowieka z Bogiem ! Kto to pojmie ? Człowiek zamyka w sobie Boga, tego samego Boga, o którym wołał św. Michał pytająco i badawczo: Któż jak Bóg ? Komunia ! Przyjście Pana do serca ludzkiego. Jak by umieli komunikować Izajasz, Daniel, Jeremiasz, czy Ezechiel ? We łzach, dziękczynieniu i miłości leżeliby w prochu. A ty może zimno i obojętnie przechodzisz koło balasek. Tobie już nawet jedna Komunia św. wielkanocna może być za wiele ? A przecież mógłbyś bez większych trudności częściej przystępować do tej uczty miłości ! Czy to może miłość ? Czy żywa wiara ? Nie zapominaj, że Msza św. bez Komunii św. to nie całe, ale tylko dwie trzecie nabożeństwa niedzielnego ! Pamiętaj zawsze, że Zbawiciel powiedział: Jam jest chleb życia (J 6, 35).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.