X
 

Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: «Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim». Inni zaś mówili: «To jest Eliasz»; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, mawiał: «To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał». Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu z powodu Herodiady, żony brata swego, Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem napominał Heroda: «Nie wolno ci mieć żony twego brata». A Herodiada zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a jednak chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: «Proś mnie, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela». Natychmiast podeszła z pośpiechem do króla i poprosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela». A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.

    Mk 6, 14-29

Komentarz

Może nas dzisiaj zaskakiwać ten fragment Ewangelii, który mówi, że Herod czuł lęk przed Janem i brał go czasem w obronę. Czasem. Bo ostatecznie publicznie skazał Jana na śmierć. Możemy próbować przesuwać ciężar winy na Herodiadę, ale decyzję podjął Herod. Pożądanie i pragnienie władzy stały się powodem zbrodni. Ta zbrodnia, jak każda zbrodnia w historii świata, spotęgowała lęk w zbrodniarzu. Kiedy Herod usłyszał o Jezusie, myślał, że Jan zmartwychwstał. Zadrżał przed mocą Boga. Kiedy człowiek stawia siebie w miejsce Boga, ostatecznie ginie w lęku i hańbie.


komentarz: Judyta Syrek

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Jan Chrzciciel, męczennik prawdy

         Nie ma żadnej wątpliwości, że Jan Chrzciciel znosił więzienie dla naszego Odkupiciela, którego poprzedził swoim świadectwem i za którego dał swoje życie. Nawet jeśli jego prześladowca nie kazał mu się zaprzeć Chrystusa, a jedynie przemilczeć prawdę, to jednak umarł on za Chrystusa. Chrystus sam powiedział: Ja jestem prawdą (J 14,6). Skoro za prawdę przelał swoją krew, to zatem i za Chrystusa. Swoim narodzeniem Jan zaświadczył o narodzinach Chrystusa; nauczając, świadczył, że Chrystus będzie nauczał, a chrzcząc; świadczył, że Chrystus będzie chrzcił. Cierpiąc swoją mękę; świadczył, że Chrystus także będzie cierpiał. […] Ten wielki człowiek doszedł do kresu swego życia, przelewając krew po długim i ciężkim więzieniu. On, który zwiastował dobrą nowinę o wolności i pokoju, jest wrzucony do więzienia przez bezbożnych. Został zamknięty w ciemnościach celi on, który przyszedł zaświadczyć o świetle. Swoją własną krwią został ochrzczony ten, któremu było dane ochrzcić Odkupiciela świata, usłyszeć głos Ojca, zwracającego się do Chrystusa i ujrzeć zstępującą na Niego łaskę Ducha Świętego. Apostoł Paweł tak powiedział: Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć (Flp 1,29). A jeśli głosi, że cierpieć za Chrystusa jest łaską dla Jego wybranych, to dlatego, jak mówi dalej, że: …cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, który ma się w nas objawić (Rz 8,18).

Homilia 23 (księga 2); CCL 122, 354, 356-357
Św. Beda Czcigodny (ok. 673–735)



Święta Boża Rodzicielko, módl się za nami !


         To wezwanie zlewa się harmonijnie z pierwszym, gdyż jest ono pierwszym uwielbieniem Maryi a zarazem racją wszystkich innych przywilejów. Nie była ona jak Betsabee, która zrodziła Salomona, mającego dopiero stać się królem. Maryja dała światu tego, który już w chwili poczęcia był Bogiem.

         Stąd te krótkie, ale obfite w treść słowa Pisma św.: Abraham był ojcem Izaaka... a Jesse ojcem króla Dawida... Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem (Mt 1, 2.6.16) A Maryja, jak czytamy u św. Łukasza (2, 48), nazywa wcielonego Syna Bożego swoim dzieckiem, swoim synem !

         Wznioślejszego nadto nic i nigdy nie było ! Dlatego to wkładają św. Bonawenturze w usta te słowa: Maryja jest Matką Boga i dlatego otrzymała nieskończoną godność. Bóg mógłby stworzyć świat większy, mógłby większe niebo zbudować, ale większej matki jak Matka Boga nie może powołać do bytu. Maryja sama daje świadectwo tej prawdzie i woła w dziękczynnym uniesieniu: Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny (Łk 1, 49).

         Lecz skoro cała wielkość, godność i potęga Maryi pochodzi od Tego, który chciał być jej dziecięciem - od Jezusa, Syna Bożego, to całkiem oczywiste, że cała cześć, miłość i uwielbienie, jakiem otaczamy Maryję, znowu spłynie na Jezusa ! Nierozumny jest więc zarzut, że my katolicy w czci Maryi przekraczamy należyte granice.

         Nie daj się więc otumanić. Obawiaj się raczej po synowsku, że mógłbyś w miłości Maryi i jej czci raczej nie dociągnąć do należytej granicy, niż przesadzić. Powiedz sobie ze św. Bernardem: Nigdy nie potrafimy Maryi uczcić należycie ! Umieść więc obraz Bogarodzicy w najzaszczytniejszym miejscu twego mieszkania i pięknym obyczajem ojców świeć przed nim każdej soboty światełko. Nie zapominaj nigdy słów Pisma św., które Kościół św. wkłada w usta Matki Boga: Którzy przeze mnie działać będą, nie zbłądzą (Syr 24, 22).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.