X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, powiadam wam: Bogatemu trudno będzie wejść do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego». Gdy uczniowie to usłyszeli, bardzo się przerazili i pytali: «Któż więc może być zbawiony?» Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe». Wtedy Piotr rzekł do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?» Jezus zaś rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście szczepów Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność. Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi».

    Mt 19, 23-30

Komentarz

Posiadanie dóbr materialnych zapewnia poczucie bezpieczeństwa i komfortu. W kulturach starożytnych bogactwo bywało znakiem przychylności bóstwa i świadczyło – także w świecie Starego Testamentu – o Bożym błogosławieństwie. Dla uczniów Jezusa musiały więc brzmieć zaskakująco słowa: „Zaprawdę powiadam wam: bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego”. Bóg pragnie, by człowiek zbliżał się do Niego z pokorną ufnością, by nade wszystko w Nim, pierwotnym źródle i dawcy wszelkiego dobra, pokładał swą nadzieję. Gdy tak postrzegamy rzeczywistość, bogactwo przestaje być przeszkodą na drodze do zbawienia – co więcej, staje się wyśmienitą okazją, by podejmowć dzieła miłosierdzia wobec potrzebujących – i w ostatecznym rozrachunku otwiera nam bramy królestwa niebieskiego.


komentarz: ks. Łukasz Gaweł

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


I życie wieczne odziedziczy

        Chrystus jest naszą drogą (J 14,6). Prowadzi nas bezpiecznie swoimi nakazami; w swoim ciele z mocą niesie nas do nieba. Ujrzałam, że mając w sobie nas wszystkich, których zbawi, pobożnie składa nas w darze swemu niebieskiemu Ojcu, który przyjmuje ten dar z wielką wdzięcznością i oddaje uprzejmie swemu Synowi, Jezusowi Chrystusowi. Ten dar i ten gest są radością dla Ojca. Z tego, co możemy zrobić, nic nie jest przyjemniejsze dla naszego Pana niż nasze rozradowanie się w tej radości, którą posiada Trójca dla naszego zbawienia... Czegokolwiek byśmy nie odczuwali — radość lub smutek, dostatek czy niedostatek — Bóg pragnie, abyśmy pojęli i uwierzyli, że bardziej jesteśmy w niebie, niż na ziemi. Nasza wiara pochodzi z naturalnej miłości, którą Bóg złożył w naszej duszy, z jasnego światła naszego rozumu i niewzruszonej inteligencji, które otrzymujemy od Boga, od pierwszej chwili, w której zostaliśmy stworzeni. Kiedy nasza dusza jest tchnięta w nasze ciało, które stało się wrażliwe, miłosierdzie i łaska zaczynają swe dzieło, troszcząc się o nas i zachowując nas z litością i miłością. Przez to działanie Duch Święty kształtuje w naszej wierze nadzieję powrotu do naszej nadrzędnej natury, do mocy Chrystusa, rozwiniętej i doprowadzonej do pełni przez Ducha Świętego... Ponieważ w chwili samej, kiedy nasza dusza otrzymała wrażliwość, stała się miastem Bożym, przygotowanym dla Niego od wieków (Hbr 11,16; Ap 21,2-3). To do tego miasta przychodzi; nigdy go nie opuści, ponieważ Bóg nigdy nie jest poza duszą i będzie w niej przebywał w szczęśliwości na zawsze.

Objawienia Bożej miłości, rozdz. 55 (©Evangelizo)
Julianna z Norwich (1342 - po 1416)



Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami.

    Łk 17, 12.13


         Dlaczegoż to stanęli z daleka ? By okazać, iż wstydzą się swojej nieczystości. Ty jako chrześcijanin nie powinieneś nigdy stać z dala od Pana. Ciebie powinno ciągnąć w domu Bożym, a szczególnie przy Komunii św. w jego uszczęśliwiające pobliże. Także do ciebie woła on: Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami (Łk 22, 15). Dlatego musisz unikać absolutnie wszystkiego, co tylko nie da się połączyć z bliskością Jezusa. Także grzechów powszednich ! Jestem wobec Niego bez skazy i wystrzegam się grzechu (Ps 18, 24).

         Poganie, błędnowiercy i tylu, tylu wychowanych w niewierzących kołach nic nie wie o Bogu, o przykazaniach i łaskach bożych. Ty jako chrześcijanin znasz to wszystko. Do ciebie więc w całej rozciągłości odnosi się ten przepis: Strzeż mych nakazów, byś żył, jak źrenicy oka - mych uwag (Prz 7, 2). Dla ciebie jako chrześcijanina zasada mędrca musi być święta: Kto się Boga boi, niczego nie zaniedbuje (Koh 7, 18). Zwróć uwagę na słówko - niczego ! -

         Przyłóż wreszcie miarę bożą do grzechów powszednich i to na poważnie, a wtedy będziesz je także uważał za wielkie nieszczęście. Trafnie pisze święty Bazyli: Któż ośmieli się nazwać grzech jakiś lekkim, skoro Apostoł powiada, że przekroczeniem prawa zbezczeszczą się majestat Boży ? Ty wiesz, czym jest majestat Boga najświętszego i najsprawiedliwszego, który obrażamy przez grzech. Właśnie dlatego nie może on być nigdy nieznaczną bagatelką. Nigdy ! Dlatego też napomina św. Augustyn: Nie bierze się w rachubę co uczyniłeś, ale kogo obraziłeś !

         Wystrzegaj się więc grzechów powszednich. Lepiej ściągnąć na siebie jakąś drobną nieprzyjemność, niż obrazić Boga grzechem powszednim. Niech twoim głębokim przekonaniem będzie nauka mędrca: Uczciwy bądź w rzeczach tak małych, jak dużych (Syr 5, 15).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.