X
 

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco”. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce niemające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

    Mk 6,30–34

Komentarz

Nie mam czasu na dodatkowe rozrywki.
Nie mam czasu na porządny posiłek.
Nie mam czasu, żeby przeczytać tę książkę. „Fast foody” są wręcz synonimem XXI wieku. Zjeść, ale szybko, byle nie czekać, przełknąć choćby na stojąco. A już na pewno każdy z nas wie, że można kupić takie potrawy, które się przygotowuje w 5 minut. „Nie mam czasu” - credo współczesnego człowieka. Wszyscy mu ulegamy.Apostołowie wracają i dzielą się z Jezusem swoimi doświadczeniami. Ale tam ciągle jest pełno ludzi. Mówi ewangelista: „Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu”. Jezus mówi: „Odpocznijcie nieco”.
Troszczy się o nich. Wie, że są zmęczeni. Bóg dostrzega ludzką potrzebę wypoczynku.
Kocha człowieka, a miłość wyraża się też w trosce o odpoczynek ukochanej osoby.
„Odpocznijcie nieco” pewnie znaczyło również: „zaprzestańcie teraz swej aktywności, dajcie wytchnienie ciału, abyście mogli nabrać siły do dalszego działania”. W samym środku wakacyjnych upałów warto sobie i to uzmysłowić – bez odpoczynku nie możemy prawidłowo funkcjonować. Inna sprawa, że odpoczywanie to umiejętność, którą – jak wynika z badań – coraz trudniej nam posiąść. Próbować jednak musimy.  


komentarz:

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Zdjęła Go litość nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza

              Wskaż mi, gdzie pasiesz swe stada, o dobry Pasterzu, który niesiesz owce na swoich ramionach. Cała ludzkość jest bowiem owcą, którą wziąłeś na swoje ramiona. Ukaż mi Twoje pastwiska, pokaż miejsce wody, gdzie mogę odpocząć, poprowadź ku zielonym trawom, zawołaj po imieniu, abym usłyszał Twój głos – ja, Twoja owieczka, i aby Twój głos był dla mnie na życie wieczne.       Tak, mów do mnie, Ty, którego miłuje me serce. Tak Cię nazywam, gdyż Twoje Imię jest ponad wszelkie imię, niewyrażalne i niedostępne stworzeniom obdarzonym rozumem. Ale Imię to świadczy o moich uczuciach do Ciebie, wyraża Twoją dobroć. Jakże miałbym Cię nie miłować, Ciebie, który mnie umiłowałeś, choć byłem cały brudny, tak, że oddałem Twoje życie za owce, dla których jesteś pasterzem? Nie da się wyobrazić większej miłości niż oddanie Twojego życia na moje zbawienie.       Wskaż mi, gdzie pasiesz swe stada, ażebym mógł odnaleźć pastwiska zbawienia, nasycić się niebieskim pokarmem, który powinni spożywać wszyscy ludzie chcący wejść do życia, biec ku Tobie, który jesteś źródłem i pić wodę żywą, wypływającą dla tych, którzy pragną. Woda ta wypływa z Twojego boku, po tym, jak włócznią otwarto ranę, a każdy, kto jej zakosztuje staje się źródłem wody, wypływającej na życie wieczne.

Odniesienia biblijne : Pnp 1,7; Łk 15,5; Ps 22; J 10,3; Pnp 1,7; Flp 2,9; Pnp 1,5; J 10,11; 15,13; 19,34; 4,14

Homilie do Pieśni nad Pieśniami; PG 44, 801
Św. Grzegorz z Nyssy (ok. 335–395)



Gdy był już blisko, na widok miasta [Jerozolimy] zapłakał nad nim.

    Łk 19, 41


         Z łez Mistrza przemawia głęboka miłość ojczyzny i ojczystego miasta. I cóż w tym dziwnego. Przecież miłość ziemi ojczystej tkwi korzeniami w ludzkiej naturze. Sam Stwórca zasiał ją w każdym sercu. Kto więc miłością ojczyzny gardzi, wyszydza ją lub zdradza swój kraj, ten zasługuje na miano wyrodka. Miłość ojczyzny tkwi swymi korzeniami także w religii. Inaczej Mojżesz, Jeremiasz, Estera, Machabejczycy, Paweł, Franciszek z Asyżu by nie kochali swojej ojczyzny z takim poświęceniem. Ona też rodzi potężne siły religijne i obyczajowe, dąży gorliwie do wyrażenia się w czynach, do wierności niezłomnej wierze ojców, budzi ofiarną ochotę do obrony każdej grudki ojczystej ziemi.

         Nie zajmuj się jednak szumnym patriotyzmem, ale miłuj ojczyznę dla Boga. W ten sposób będzie ta miłość cnotą nadprzyrodzoną. Strzeż się nacjonalizmu, tego przesadnego przywiązania do szczepu z jego samolubnymi i jednostronnymi żądaniami, które pogardza innymi narodami i uciska je, które mniejszości narodowe usiłuje zgnieść i w ten sposób powoduje tyle i tak dotkliwych cierpień. Jestem przecież dłużnikiem tak Greków, jak i barbarzyńców, tak uczonych, jak i niewykształconych (Rz 1, 14). Strzeż się szowinizmu, który przesadza w miłości ojczyzny, ubóstwia lud i państwo, gardzi innymi narodami, a miłość kraju stawia ponad religię. Pychę narodową należy nazwać najgłupszą ze wszystkich jej rodzajów, gdyż do tego niczego więcej nie trzeba, jak tylko urodzić się !

         Chrześcijaństwo tu także musi wprowadzać równowagę. Swoją zasadą: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara (Mt 22, 21) osłania przed kosmopolitycznymi zapędami. Zasadą zaś Wszystkim dla wszystkich ! chroni od szowinizmu. Zaś wzruszającym wzorem Chrystusa płaczącego nad swoją ojczyzną i swoim ludem uszlachetnia prawdziwy patriotyzm. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają (Rz 10, 12).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.