X


W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana». Wtedy Maryja rzekła: «Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest imię Jego. A Jego miłosierdzie na pokolenia i pokolenia Nad tymi, którzy się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak obiecał naszym ojcom Abrahamowi i jego potomstwu na wieki». Maryja pozostała u Elżbiety około trzech miesięcy, potem wróciła do domu

    Łk 1,39-56

Komentarz

Człowiek myśli, pan Bóg kryśli – mawiali nasi ojcowie. Racja. I nie chodzi o takie nasze zwykłe, życiowe plany, ale raczej o różnorakie knowania wielkich tego świata. Przypomina dziś o tym Maryja w swoim wielbiącym Boga Magnificat. Wydaje się wielkim, że to, co zamierzą, uda się im. Że rządzą światem, a inni zatańczą, jak im zagrają. Ale to nie tak. Bóg może unicestwiać takie rozgrywki. I dość często to robi. Bo to On jest Panem wszystkiego. Także Panem historii. Gdy więc kolejny raz w rozmowie ze znajomymi usłyszysz, jak to jesteśmy przez wielkich tego świata wykorzystywani czy wręcz niewoleni – nie martw się. Wszystko zawsze w rękach Boga. On czuwa. Bez Jego zgody nawet włos z głowy nam nie spadnie.


komentarz: Andrzej Macura

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy

         O Dziewico, Świątynio Trójcy, Bóg dobroci ujrzał Twoją pokorę; posłał zwiastuna, aby objawił Ci, że chce się z Ciebie narodzić. Anioł przynosi Ci pozdrowienie łaski, wyjaśnia, a Ty się zgadzasz i wkrótce Król chwały wciela się w Ciebie. Przez tę radość, prosimy Ciebie, wyproś nam przychylność tego wielkiego Króla… Twoja druga radość: kiedy zrodziłaś Słońce, Ty – gwiazda… ale to nie sprawiło w Tobie żadnej zmiany ani cierpienia. Jak kwiat nie traci swego blasku, wydając woń, tak Twoje dziewictwo niczego nie utraciło, kiedy Stworzyciel raczył narodzić się z Ciebie. Maryjo, matko dobroci, bądź dla nas prostą drogą, prowadzącą do Syna… Gwiazda zwiastuje Ci trzecią radość: widzisz ją, jak zatrzymuje się nad Twoim Synem, aby królowie mogli Go adorować i ofiarować Mu różnorakie bogactwa ziemi. Maryjo, gwiazdo świata, oczyść nas z grzechu! Czwarta radość jest Ci dana, kiedy Chrystus powstaje z martwych: nadzieja się odradza, śmierć jest przegnana. Jaki udział masz w tych cudach, o pełna łaski (Łk 1,28)! Wróg jest pokonany… wolny człowiek wznosi się aż do niebios. Matko Stworzyciela, racz wytrwale się modlić, aby przez tę paschalną radość, po trudach ziemskiego życia, przyjęto nas do chórów niebieskich! Twoja piąta radość: kiedy widziałaś Twego Syna wstępującego do nieba, chwała, którą był otoczony, objawiała Ci bardziej niż zwykle Twego Stworzyciela, którego jesteś Matką. Wstępując do nieba, wskazywał drogę, którą człowiek wznosi się do niebieskich pałaców… Przez tę nową radość, Maryjo, daj nam wstąpić do nieba, aby cieszyć się wiecznym szczęściem z Tobą i Twoim Synem! To boski Paraklet, pod postacią ognistych języków, umacniający… i rozpalający apostołów, przynosi Ci jeszcze szóstą radość: przychodzi, aby uleczyć człowieka, którego zgubił język, i oczyścić jego duszę z grzechu. Przez radość z tego nawiedzenia, proś Twego Syna, Dziewico Maryjo, aby oczyścił nas z wszelkiej zmazy na dzień sądu.

Sekwencja z XIV-XV wieku
Liturgia łacińska



Rekolekcje: Opanowanie pokus.


         Jedną z najgłówniejszych przeszkód w wspinaniu się na wyżynę doskonałości są pokusy. Nie na darmo nauczył nas Zbawiciel modlić się w Ojcze nasz: I nie wódź nas na pokuszenie (Mt 6, 13). Co więc należy sądzić o pokusach ? Niekiedy są one następstwem grzechów, zwłaszcza pokusy przeciw czystości. Te grzechy rozwijają w nas pewną skłonność, która nas nęci bezustannie bądź to myślami, bądź też pożądaniami. W takim razie nie pozostaje nic innego uczynić, jak w pokornej skrusze pochylić czoło i wyznawać: Odbieram słuszną karę za uczynki (Łk 23, 41).

         Pokusy przychodzą, by wypróbować naszą wierność względem Boga. W chwilach spokoju, ciszy, służba boża nie sprawia większych trudności. Ale gdy Zbawiciel wyśle swego inspektora, pokusę, wtedy dopiero pokazuje się, czy cnota nasza jest prawdziwa. Albowiem czytamy: Pan, Bóg twój, doświadcza cię, chcąc poznać, czy miłujesz Pana, Boga swego (Pwt 13, 4).

         Przychodzą one, by umocnić fundamentalną cnotę, pokorę. Że tak powiemy, są one balastem dla naszej łodzi życia, która powinna zanurzać się na pewną konieczną głębokość. Jak pięknie mówi o sobie Apostoł: Żebym się nie unosił pychą (2 Kor 12, 7).

         Przychodzą one, by nas oczyścić. Wody stojące gniją, lecz gdy wychłoszczą je burze, przeczyszczają się i wyrzucają wszelkie brudy na brzeg. Dlatego próby i doświadczenia narodów - prześladowania, walki kulturowe - mają też swoje strony dodatnie, tak jak pokusy poszczególnych jednostek. Są one procesem oczyszczania się. Wskazują, że jest jeszcze w nas coś, czego należałoby się wyzbyć. A żeś był przyjemny Bogu, potrzeba było, aby cię pokusa doświadczyła (Tb 12, 13).

         Przychodzą one dla naszego umocnienia. Drzewo, które wystawione jest na burze, zapuszcza korzenie głębiej i ostatecznie tak się umacnia, iż potrafi się oprzeć wszelkim nawałnicom. Tak też dusza wystawiona na pokusy czyni mocniejsze postanowienia, modli się żarliwiej, zdobywa się na heroiczne akty cnót i wzrasta w siły, nie wiedząc o tym wcale. Dlatego powiada Apostoł narodów: Moc bowiem w słabości się doskonali (2 Kor 12, 9).

         Oto, jak piękne i wzniosłe zadania mają pokusy w planach Bożych względem świata. A dodać trzeba, że trwanie ich w porównaniu z wiecznością, to chwilka tylko. Potem następuje zapłata za wierność. Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia (Jk 1, 2).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.