X
 

Gdy Jezus przechodził, ruszyli za Nim dwaj niewidomi, którzy wołali głośno: «Ulituj się nad nami, Synu Dawida!» Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie!»Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Według wiary waszej niech wam się stanie». I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: «Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!» Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.

    Mt 9,27-31

Komentarz

Droga niewidomych wiodąca za Jezusem zapewne nie była łatwa. Nie jest wspomniane, aby ktoś im pomógł, nie mieli również psa przewodnika, a i posiadanie zwykłej laski jest wątpliwe. Kiedy przechodził Jezus, zapewne usłyszeli odgłosy dochodzące z tłumu, jakieś komentarze, no bo skąd mogliby wiedzieć, że przechodzi obok nich – byli niewidomi. Mimo to wstali i zaczęli podążać za Synem Dawida. Zapewne kosztowało ich to sporo wysiłku. Kiedy jesteśmy w ciemnościach, beznadziei lub zagubieniu, nie musimy widzieć i planować naszych kolejnych kroków. Wystarczy, że będziemy podążali za Jezusem Chrystusem.


komentarz: Paweł Lis

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


I otworzyły się ich oczy

        Mistrzu, o Chrystusie, Mistrzu ratujący dusze, Boże, Mistrzu wszelkich mocy widzialnych i niewidzialnych, boś Stworzycielem wszystkiego, co w niebie, i co istnieje ponad niebem, tego; co pod ziemią, a także tego; co na ziemi… Ty trzymasz wszystko w Twej dłoni, bo to Twoja dłoń, o Mistrzu, ta wielka moc wykonuje wolę Twego Ojca, który kształtuje, realizuje, tworzy i kieruje naszym życiem w sposób niewysłowiony. To zatem ona i mnie stworzyła, i z nicości powołała do bytu. A ja narodziłem się w się w tym świecie, nie znałem Ciebie – dobrego Mistrza, mojego Stworzyciela, który mnie ukształtował – byłem w świecie jak niewidomy i jakby bez Boga, bo nie znałem mojego Boga. Wtedy osobiście ulitowałeś się nade mną, spojrzałeś na mnie, nawróciłeś mnie – kiedy zajaśniało Twe światło w moim mroku. I przyciągnąłeś mnie do siebie, o Stworzycielu. A po tym, jak mnie wyrwałeś z dna przepaści… pragnień i przyjemności tego życia, dałeś mi przewodnika, aby mnie prowadził w stronę Twoich przykazań. Pójdę za nimi, pójdę bez zwątpienia… Ale także, kiedy Cię widziałem, Ciebie – Dobrego Mistrza, tam, z moim przewodnikiem i moim Ojcem, odczuwałem miłość i niewysłowione pragnienie. Byłem ponad wiarą, ponad nadzieją i mówiłem: Widzę tutaj cień przyszłych dóbr (por. Hbr 10,1), oto jest, to Królestwo Niebieskie. Widzę na własne oczy te dobra, których ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało (Iz 64,3; 1Kor 2,9).

Hymn 37
Symeon Nowy Teolog (ok. 949-1022)



Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.

    Łk 21, 33


         Święta Ewangelia Jezusa Chrystusa jest nieprzemijająca. Chociażby cały wszechświat zachwiał się w posadach, chociażby wsie i miasta, pałace i gmachy, lądy i morza w gruzach legły, chociażby wyniosłe trony i złociste korony w proch się rozpadły - o Ewangelii św. zawsze się sprawdza, że Słowo Pańskie trwa na wieki (1 P 1, 25).

         Nic nie zginie z tego, co w Ewangelii zostało ogłoszone jako skarb wiary. Iluż to bryzgając pianą nienawiści rzucało się już i rzuca się dziś słowem i piórem na te prawdy ? Wszystko na próżno: Ujrzałem innego anioła lecącego przez środek nieba, mającego odwieczną Dobrą Nowinę (Ap 14, 6).

         Nic nie zginie z tego, co w Ewangelii zostało ogłoszone jako przykazanie. Chociażby wielu nie przypadała już do gustu ewangeliczna nauka obyczajów. Chociażby wielu lekceważyło sobie nakazy miłości bliźniego, czystości, miłowania nieprzyjaciół, umiarkowania. Chociażby wielu zdeptało nogami świętość i nienaruszalność węzła małżeńskiego, choćby wielu rzeczy ogół nie uważał już za grzech - na nic się to wszystko nie zda, albowiem łatwiej niebo i ziemia przeminą, niż żeby jedna kreska miała odpaść z Prawa - mówi sam Zbawiciel u św. Łukasza (16, 17).

         Nic nie zaginie także z tego, co św. Ewangelia przepowiada. Może uśmiecha się niejeden, gdy mu się mówi o ponownym przyjściu Zbawiciela na sąd, o zmartwychwstaniu ciał, o piekle i niebie. Ale to wszystko spełni się tak dokładnie, jak przepowiednia o zburzeniu Jerozolimy.

         Przejmij się nową czcią dla świętej Ewangelii Chrystusa. Kup ją sobie i rozdawaj innym. Obierz ją sobie za księgę żywota, za księgę prawa i za księgę radości. Idź z nią śmiało przez życie. Ona jest i pozostanie wieczną normą dla życia i wszystkich jego sytuacji, dla śmierci i dla zapowiedzianej wieczności. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie (Mt 5, 18).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.