X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski».

    Mt 5, 43-48

Komentarz

Reakcją na pojawienie się nieprzyjaciela jest na ogół uprzedzający atak, próba unicestwienia go lub – w najlepszym wypadku – nieagresywna, ale skuteczna obrona. Jezus zaleca nam inny sposób postępowania: miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy Was prześladują. Czyniąc to, mamy naśladować naszego Ojca niebieskiego, który swą opatrznością otacza dobrych i złych. Mamy być doskonali jak Ojciec nasz niebieski. To znaczące, że św. Łukasz w analogicznym miejscu swej Ewangelii napisze: „bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6,36). Sam Chrystus uzdalnia człowieka do tego rodzaju miłości, miłości miłosiernej, umierając za nas na krzyżu, „gdy byliśmy jeszcze grzesznikami” (Rz 5,8).


komentarz: ks. Łukasz Gaweł

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski

        Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził... Prawo bowiem nakazywało miłość bliźniego i pozwalało nienawidzić wroga. Wiara nakazuje kochać swoich wrogów. Dzięki powszechnemu poczuciu miłości unicestwia odruchy przemocy w duchu ludzkim, nie tylko powstrzymując gniew zemsty, a le także łagodząc go i wzbudzając w nas miłość do tego, który błądzi. To poganie kochają tych, którzy nas kochają i wszyscy są czuli dla tych, którzy nam okazują czułość. Chrystus nas wzywa zatem, byśmy żyli jak dzieci Boże, naśladując Tego, który przez przyjście swojego Chrystusa, daje dobrym i złym słońce i deszcz w sakramencie chrztu i Ducha. W ten sposób szkoli nas do doskonałego życia, dzięki więzi dobroci wobec wszystkich, wzywając nas do naśladowania doskonałego Ojca w niebie.

O Ewangelii Mateusza, IV, 27 SC 254, (©Evangelizo)
Św. Hilary (ok. 315-367)



Rekolekcje: Czym one są ?


         Na trop naprowadza nas słowo ćwiczenia, jak inaczej nazywa się rekolekcje. Stoją one w ścisłym związku z ćwiczeniami. W ćwiczeniach musi żołnierz zadać sobie wiele trudu, by uzdolnić swoje członki do marszów i bojów. Czego więc dokazać potrafi żołnierz przez ćwiczenia w sprawności fizycznej, tego samego dokonują rekolekcje w dziedzinie duchowej. Nie są one zatem stosownie do swej najgłębszej istoty niczym innym, jak gruntowną pracą nad własną duszą, nad co nie ma nic donioślejszego !

         Praca nad duszą własną musi być dogłębna. Przedłożone prawdy nie mogą, jak się to w większości wypadków dzieje na kazaniach, jednym uchem wchodzić a drugim wychodzić. Nie, one powinny być wewnętrznie przemyślane i opracowane. One wręcz żądają jakby echa gruntownego zagłębiania się w siebie samego: Jak da się to do mnie dostosować ? Jakie było moje dotychczasowe ustosunkowanie się do tej prawdy ? Jak ma być na przyszłość ? Musi to być praca wyłączna. Trzeba się więc usunąć od spraw świata od wszystkiego, co rozprasza i sprawia roztargnienia. Dlatego należy w dniach rekolekcji przestrzegać ściśle milczenia. Każdy tylko z Bogiem i sobą samym ! Musi to być praca zamykająca rachunki przeszłości. Zestawia się bilans własnej duszy: jak się ma sprawa z moją przeszłością, z moim trybem życia, z moimi spowiedziami ?

         Sędzia i wieczność tuż u progu ! Musi to być praca zapobiegająca. Dlatego bada się główne wady, namiętności i skłonności, by je móc potem zgnieść bezwzględnie. Dlatego rozważa się wtedy obowiązki stanu i cnoty z nimi związane, by je spełniać z nową wiernością. Musi to być praca dająca wewnętrzną radość. Co tylko przygniata duszę, odrzuca się precz. Serce więc odzyskuje na nowo swobodę, lekkość, radość i gotowość do ochoczej służby Bożej. Musi to być praca katolicka. Albowiem właśnie rekolekcje stają na usługi akcji katolickiej i ideałom na wskroś katolickiego sposobu myślenia, działania i życia. Z nich ma wyrosnąć realizacja hasła: Niech mówi czyn ! Katolicki czyn !

         Teraz rozumiesz już wartość rekolekcji. Pojmujesz też gorliwość papieży, biskupów i kapłanów w szerzeniu rekolekcji. Teraz już nie będziesz ich zbywał niechętnym gestem, ale raczej będziesz współpracował z nimi. Uprzystępnisz chętnie korzystanie z nich także swoim podwładnym i dzieciom. Niech ożyje wasze serce, którzy szukacie Boga (Ps 69, 33).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.