X
 

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu». Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan.

    Mt 18, 21 – 19, 1

Komentarz

Święta Rita wybaczyła mordercy i nie pozwoliła, by wendeta dotknęła jej dzieci. Zofia Kossak powtarzała, że nie będzie nienawidzić tych, których jej wskażą. Eleni straciła jedyną córkę. Marianna Popiełuszko traci jedynego syna. Mężne niewiasty wybaczyły. Bóg nie żąda wymazania z pamięci rzeczy przykrych, bolesnych, ale uzdrowienia wnętrza i modlitwy za wrogów. Wybaczyć jak Jurand ze Spychowa. Jak Ojciec syna marnotrawnego. Jak zdradzony mąż, zdradzona żona. Zdradzona ojczyzna czy Kościół. „Wtenczas tylko rzetelnie pogodzisz się z wrogiem, jeśli ty i wróg pierwej zgodzicie się z Bogiem” (Mickiewicz). „Zmiłuj się nade mną i moimi wrogami. Urazy chętnie darować – dozwól mi, Panie”.


komentarz: ks. Stanisław Gańczorz

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 



        Jeśli Paweł VI wielokrotnie wskazywał na cywilizację miłości jako na cel, do którego winny zmierzać wszelkie wysiłki w dziedzinie społecznej i kulturalnej, a także ekonomicznej i politycznej, to wypada z kolei powiedzieć, że osiągnięcie tego celu nigdy nie będzie możliwe, jeżeli w naszych koncepcjach i realizacjach dotyczących tych rozległych i złożonych dziedzin ludzkiego współżycia będziemy się zatrzymywać przy zasadzie oko za oko i ząb za ząb (Mt 5, 38), a nie postaramy się jej zasadniczo przetworzyć i uzupełnić innym duchem. W tym kierunku prowadzi nas też niewątpliwie Sobór Watykański II, gdy tyle razy mówiąc o potrzebie tworzenia świata bardziej ludzkiego (GS 40) — misję Kościoła w świecie współczesnym upatruje właśnie w realizacji tego zadania. Ów ludzki świat nie może stawać się bardziej ludzkim, jeśli nic wprowadzimy w wieloraki zakres stosunków międzyludzkich, a także stosunków społecznych, wraz ze sprawiedliwością, owej miłości miłosiernej, która stanowi mesjańskie orędzie Ewangelii. Ów ludzki świat może stawać się bardziej ludzkim tylko wówczas, gdy we wzajemne stosunki, które kształtują jego moralne oblicze, wprowadzimy moment przebaczenia, tak istotny dla Ewangelii. Przebaczenie świadczy o tym, że w świecie jest obecna miłość potężniejsza niż grzech. Przebaczenie też stanowi podstawowy warunek pojednania — nie tylko w stosunku Boga do człowieka, ale także w stosunkach wzajemnych pomiędzy ludźmi. Świat, z którego wyeliminujemy przebaczenie, może być tylko światem zimnej, bezwzględnej sprawiedliwości, w imię której każdy będzie dochodził swych praw w stosunku do drugiego... Dlatego też Kościół za swój naczelny obowiązek na każdym, a zwłaszcza na współczesnym etapie dziejów, musi uznać głoszenie i wprowadzenie w życie tajemnicy miłosierdzia objawionej do końca w Jezusie Chrystusie.

Encyklika „Dives in misericordia”, rozdz. 7, §14
Św. Jan Paweł II (1920-2005)



Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim ?

    Łk 10, 29


         Nieobca ci jest odpowiedź Zbawiciela, znasz też jego opowiadanie o nieszczęsnym człowieku, który wpadł w ręce zbójców. Im więc bliźni jest w większej potrzebie, tym większe ma prawo do twojej miłości. Teraz chciej przyjrzeć się środkom, które mogą posłużyć do pogłębienia miłości bliźniego.

         Ćwicz się w praktycznej pokorze ! - Mówisz może: Boże bądź miłościw mnie grzesznemu ! Ale czy sam jesteś przekonany o swojej nędzy ? W każdym razie miałby się ten z pyszna, kto by śmiał cię nazwać nędznym grzesznikiem. O tak, każdy człowiek kłamie (Ps 116, 11). Każdy sam sobie zamydla oczy. Gdybyśmy byli praktycznie pokorni, uważalibyśmy innych za lepszych od siebie, usługiwalibyśmy chętnie i bez żadnych zastrzeżeń uznawalibyśmy ich zasługi. A jak to bywa w rzeczywistości u bardzo, bardzo wielu ? Dopatrują się oni w pięknym gmachu jednej jedynej kruchej cegły - i przez nią przeoczają wspaniałą całość ! Nie uspokoją się tacy dopóki w tych, którzy ich przewyższyli, którzy spotkali się z uznaniem, nie wynajdą w końcu jakiegoś uchybienia, by potem z całą nienawiścią rzucić się na nich. Jak to stwierdził kardynał Faulhaber, są oni przez swoje niechrześcijańskie postępowanie jak ścierwniki białe, które żerują tylko na cuchnącej i gnijącej padlinie !

         Zamiataj zawsze najpierw i najgruntowniej przed własnymi drzwiami ! - Pewnego razu narzekał ktoś przed świętym Piotrem z Alkantary, iż złe nadeszły czasy, a jeszcze gorsi ludzie. Rzeczywiście, odparł święty, musi być lepiej; zacznijmy więc całkiem poważnie poprawę od nas samych, a będzie już zrobiony świetny początek. Kto więc sądzi, że konieczna reforma, niechże zacznie od siebie. Zawsze znajdzie się wiele jeszcze do zrobienia ! I to aż do śmierci.

         Co do ciebie nie należy, do tego się nie wtrącaj ! - Pan objawił Piotrowi jego przyszłość. Wtedy ujrzał Piotr w pobliżu św. Jana i zapytał ciekawie: Panie, a co z tym będzie ? Zbawiciel zaś ganiąc go, odparł: Co tobie do tego ? - Ty pójdź za mną ! (J 21, 21.22). - Iluż to można by powiedzieć: Co cię to obchodzi, co robi ten czy ta, lub czego zaniedbuje ? Iluż to musi wszędzie wścibić swoje trzy grosze i przez to naruszają miłość, sieją niesnaski, swoimi plotkami wnoszą niezgodę w sioło, rodzinę i sąsiedztwo !

         Niech ci bezustannie brzmi w uszach ta gorąca prośba umiłowanego ucznia: Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą (1 J 3, 18).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.