X
 

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. A oto zjawił się przed Nim pewien człowiek chory na wodną puchlinę. Wtedy Jezus zapytał uczonych w Prawie i faryzeuszów: «Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie?» Lecz oni milczeli. On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił. A do nich rzekł: «Któż z was, jeśli jego syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz, nawet w dzień szabatu?» I nie zdołali Mu na to odpowiedzieć.

    Łk 14, 1-6


komentarz: Ks. Rafał Skitek

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Jezus przy stole z faryzeuszami

        Przedwieczny i niewidzialny Stworzyciel świata, szykując się do zbawienia całego rodzaju ludzkiego, który, przez wieki, był poddany twardym prawom śmierci, w tych ostatecznych dniach (Hbr 1,2) raczył stać się człowiekiem, aby odkupić w swej łaskawości tych, których skazał w sprawiedliwości. Jednakże, by ukazać głębię swej miłości dla nas, nie tylko stał się człowiekiem, ale człowiekiem ubogim i pokornym, żeby zbliżając się do nas w swoim ubóstwie, dał nam udział w Jego bogactwie (2 Kor 8,9). Stał się tak ubogim dla nas, że nie miał miejsca, bo Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć (Mt 8,20). Przyjmował zaproszenia na uczty nie dla nieumiarkowanego pociągu do uczt, ale by tam nauczać o zbawieniu i wzbudzać wiarę. Tam napełniał współbiesiadników światłem, czyniąc cuda. Tam, słudzy, którzy pracowali w domu i nie mieli okazji iść do Niego, mogli usłyszeć słowo zbawienia. Ponieważ On nie gardził nikim, każdy był godzien Jego miłości, bo miłuje wszystkie stworzenia, niczym się nie brzydzi, co uczynił (Mdr 11,24). Żeby dokonać dzieła zbawienia, Pan wszedł zatem do domu faryzeusza w dzień szabatu. Uczeni w Piśmie i faryzeusze obserwowali Go, by móc Go upomnieć, żeby, jeśli uzdrowiłby chorego na wodną puchlinę, mogli Go oskarżyć o przekroczenie Prawa, a jeśli by go nie uzdrowił – o słabość lub brak pobożności. W najczystszym świetle Jego słowa prawdy ujrzeli, jak rozproszyły się ciemności ich kłamstw.

Kazanie
Bł. Gweryk z Igny (ok. 1080–1157)



Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie ?

    Łk 14, 3


         U faryzeuszy święcenie szabatu wyrodziło się w jakieś przesadne trzymanie się literalnie bezdusznych przepisów obrzędowych. Jednocześnie zaś bez skrupułów deptali najważniejsze przykazanie miłości bliźniego, a nawet chcieli przeszkodzić Zbawicielowi w uzdrowieniu chorego. A przecież święcenie niedzieli nie polega tylko na zewnętrznych objawach, lecz na święceniu w duchu Bożym i Kościoła. Bóg sam niejednokrotnie powiedział: Siódmego dnia jest uroczysty szabat, jest zwołanie święte (Kpł 23, 3). A u Ezechiela (20, 20): Święćcie też moje szabaty ! - Sam Bóg-Człowiek święcił je bądź to przez uczęszczanie do świątyni lub synagogi, bądź też przez dobre uczynki. - Zaś Kościół święty ustanowił przykazanie następujące: Postanowione przez Kościół dni święte święcić !

         Teraz wiesz już na czym polega święcenie dnia Pańskiego. Przykład dali tobie nasi bogobojni przodkowie. Albowiem dla nich Msza św., kazanie i nieszpory niedzielne były czymś oczywistym. Dla nich było radością spełnić w niedzielę jakiś czyn miłości, odwiedzić chorego lub pomodlić się na grobach zmarłych. Niedziela była dla nich dniem Bożym !

         Czas już, by niedziela odzyskała pierwotną świętość. Bowiem w dni powszednie człowiek nie ma czasu nawet pomyśleć o Bogu, duszy i wieczności. Ujęta w surowe karby i spełniana na akord praca pochłania całego człowieka. Jest to już bardzo wiele, jeżeli znajdzie się jeszcze czas na modlitwę rano, wieczór, przed posiłkiem i po jedzeniu. Jakże więc głęboko pomyślane i uzasadnione jest przykazanie o święceniu niedzieli ! Jak mądra to zasada ! I przeciwnie jak smutno, gdy człowiek przechodzi nad nią do porządku dziennego, niewiele inaczej jak bydlę w stajni.

         Jakże godny to opłakania stan, gdy w siedmiu dniach nie znajdzie się nawet godzinki dla najlepszego Boga ! Tu masz także klucz do rozwiązania tak licznych zawodów naszych czasów. Trudno, by towarzyszyło im błogosławieństwo. Szabaty moje bezcześcili. Przeto zapowiedziałem, że gniew mój wyleję na nich (Ez 20, 13).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.