X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».

    Mt 18, 12-14

Komentarz

Gość Niedzielny Ewangelia z komentarzem. Słowa najważniejsze rozważa Magdalena Jóźwik
Czy zabłąkana owca musi być owcą wyrodną, złą, niegrzeczną? Niekoniecznie. Może to owca, która zapatrzyła się na coś, a gdy się spostrzegła, stado zniknęło jej z oczu. Może to owca, która się potknęła i nie potrafiła już dogonić reszty. A może to owca, która chciała iść na skróty, ale okazało się, że nie tędy droga. Bóg szuka każdej zabłąkanej owcy. Paradoksalnie Bóg, dobry pasterz, żeby odnaleźć swe pogubione owieczki, musi iść po nie ich błędnymi drogami. W naszych upadkach, potknięciach, zakrętach nie w tę stronę Bóg nas szuka i cieszy się, gdy pozwalamy Mu tam się z nami spotkać.


komentarz: Magdalena Jóźwik

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 



Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie.

    Mt 11, 7


         Być pochwalonym przez Pana to najwyższa pochwała. Ale też św. Jan Chrzciciel zasłużył sobie na nią. Dosłownie sprawdziło się, co przepowiedział o nim Anioł: Będzie bowiem wielki w oczach Pana (Łk 1, 15).

         Wielkim był jako prorok. Jemu zostało zlecone szczytne zadanie głosić i wskazać upragnionego Mesjasza. Chrystus sam poświadczył: On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą (Mt 11, 10). Jemu też zostało przydzielone drugie wielkie zadanie: przygotować lud na przyjęcie Mesjasza: On sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, by przygotować Panu lud doskonały (Łk 1, 17).

         Staraj się i ty być taką duszą Janową ! Bądź nią w kółku twoich krewnych i bliskich; mów im o Chrystusie i o jego bliskim i bogatym w łaski święcie. Zabiegaj gorliwie o dobre przygotowanie się na jego przyjście w tajemnicy Narodzenia, o drobne umartwienia i ofiary w okresie adwentowym. Słuchaj często Mszy św. Nie zaniedbuj wspólnej z rodziną modlitwy wieczornej.

         Bądź taką duszą Janową jako apostoł wśród świata. Chodzi tu o zrąb Akcji Katolickiej. - Pius XI pisze: Mam tu na myśli sprawę, która już w czasach apostolskich była powszechna. Wspomina bowiem św. Paweł (Flp 4, 3) o swoich współpracownikach i pragnie, by wspomagano te niewiasty, które z nim wspólnie pracowały w głoszeniu Ewangelii. W pierwszych wiekach dawał Kościół św. tym apostołom świeckim tzw. cztery niższe święcenia. I właśnie dzisiaj potrzeba Kościołowi św. ostiariuszy, którzy by mieli staranie o porządek i czystość w domach bożych; - lektorów, którzy by oddali się służbie bożej, chrześcijańskiemu nauczaniu i oddawali swoje usługi związkom; - egzorcystów, którzy by umieli swą miłość nieść tym, co zaparli się, upadli, zostali skrzywdzeni i zdradzili sztandar święty; - akolitów, którzy by pracowali nad ozdobą świątyń, a życiem przykładnym i wspólną modlitwą budowali Panu święty przybytek w każdej rodzinie.

         Bądź duszą Janową i rozsiewaj nastrój Bożego Narodzenia w sercach biednych wdów i sierot. Współpracuj bezinteresownie w stowarzyszeniach dobroczynnych, które właśnie w okresie przedświątecznym potrzebują wiele sił i środków. Wybłagaj sobie ducha Janowego, a wtedy i do ciebie skieruje się pochwała Zbawiciela: Będzie bowiem wielki w oczach Pana (Łk 1, 15).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.