X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Każdemu, kto powie jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone. Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć».

    Łk 12,8-12

Komentarz

Jezus powiedział do swoich uczniów:«Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych.Każdemu, kto powie jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone.Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć».

Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone. Łk 12,10
Grzech przeciw Duchowi Świętemu. Wielu z nas zastanawia się, na czym on polega. Według nauczania Kościoła grzech ten popełnia każdy, kto: zuchwale liczy na miłosierdzie Boże, rozpacza i wątpi w miłosierdzie, sprzeciwia się uznanej prawdzie chrześcijańskiej, zazdrości bliźniemu łaski Bożej, ma zatwardziałe serce mimo napomnień, aż do śmierci odkłada pokutę i nawrócenie. Zdaniem teologów i spowiedników nie jest on częsty, bo jednak naturalną tendencją ludzkiego serca jest pokora i skrucha. Dopóki jest w nas poczucie ciężkości grzechu, jest też pragnienie pokuty. Tym samym nie stawiamy siebie w miejsce Boga. Jak uniknąć grzechu przeciw Duchowi Świętemu? Wyrzec się siebie – jak mówi Ewangelia, próbować kochać, modlić się i zupełnie zawierzyć się Bogu.


komentarz: Judyta Syrek

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego

             Aresztowano młodych katechumenów i dwoje niewolników: Rewokata i Felicytę, Saturnina i Sekundulusa. Wśród nich była też Wibia Perpetua, wywodząca się ze znakomitego domu, starannie wychowana i wydana za mąż stosownie do swego stanu. Miała ona żyjących jeszcze rodziców, dwóch braci, z których jeden, tak jak i ona, był katechumenem oraz niemowlę przy piersi. Lat miała około dwudziestu dwóch. Odtąd ona sama będzie opowiadała, jak wyglądało jej męczeństwo; spisała je własnoręcznie tak, jak je znosiła.      «Podczas gdy przebywaliśmy jeszcze z naszymi strażnikami, ojciec bardzo pragnął odwieść mnie od wiary i, powodowany miłością do mnie, nie ustawał w próbach zawrócenia mnie z obranej drogi. Wtedy to powiedziałam: Ojcze, czy widzisz na przykład stojące tam oto naczynie, dzbanuszek, czy coś innego? Widzę — odrzekł ojciec. A czy możesz je nazwać inaczej niż tym, czym jest ono rzeczywiście? Nie, nie mogę — odpowiedział. Tak samo i ja nie mogę nazwać siebie inaczej, jak tylko tym, kim jestem faktycznie, a więc — chrześcijanką.      Na dźwięk tego słowa ojciec mój zatrząsł się i rzucił się na mnie, jakby mi chciał oczy wydrzeć. Ale pobił mnie tylko dotkliwie i odszedł pokonany, razem ze swymi diabelskimi argumentami. Po tym wydarzeniu nie pokazywał się u mnie przez kilka dni. Dziękowałam za to Panu, bo dzięki nieobecności ojca mogłam nabrać nowych sił. W ciągu tych kilku dni udzielono nam chrztu. Duch mnie natchnął, abym w czasie chrztu nie prosiła o nic innego, tylko o dar wytrzymałości cielesnej.      Po kilku dniach wtrącono nas do najgłębszej części więzienia. Zrazu ogarnęło mnie przerażenie, ponieważ nigdy dotąd nie doświadczyłam takich ciemności… Dręczył mnie ponadto niepokój o moje dziecko… Dodawałam otuchy bratu i polecałam synka ich opiece. Smuciłam się, widząc, jak cierpią oni z mojego powodu. Te zgryzoty gnębiły mnie przez wiele dni. Wreszcie udało mi się uzyskać zezwolenie na to, by dziecko mogło pozostawać wraz ze mną w więzieniu. I natychmiast też odzyskałam siły, uwolniona od niepokoju i troski o dziecko, a więzienie nagle stało się dla mnie pałacem, tak że tylko tu chciałam przebywać, a nie gdzie indziej».

§ 2-3
Męczeństwo świętych Perpetuy i Felicyty (początek III wieku)



Królowo panieńska, módl się za nami !


         Maryja jest królową dziewic, gdyż ona pierwsza podniosła sztandar dziewictwa. W St. Zakonie uchodziło za punkt honoru, aby przez małżeństwo wejść w linię genealogiczną Mesjasza. Całkiem innego zdania była nasza Niepokalana Pani. Pełen świętego zdziwienia woła św. Bernard: O roztropna i święta, poufałością bożą na wskroś przenikniona Dziewico Maryjo ! Kto cię pouczył, iż Bogu podoba się dziewiczość ? Gdzież jest prawo, gdzie przykazanie, gdzież choć jedno miejsce w St. Testamencie, które by przepisywało, radziło lub nakazywało w ciele żyć niecieleśnie i na ziemi wieść życie anielskie ? Gdzie czytałaś o dziewicach, że będą śpiewać pieśń nową, której nikt inny nie może nucić, i że będą towarzyszyć Barankowi, dokądkolwiek pójdzie ? Gdzieżeś to słyszała słowa, które później dopiero napisze św. Paweł: Kto swojej dziewicy nie poślubia, ten jeszcze lepiej czyni (1 Kor 7, 38) ? Nie znałaś też zdania Apostoła narodów: Nie mam zaś nakazu Pańskiego co do dziewic, lecz daję radę (1 Kor 7, 25). We wszystkim tym nie miałaś, o Maryjo, ani nakazu, ani rady, ani przykładu, bo z tylu milionów dusz, które z tobą i przed tobą żyły, tyś jedna jedyna Panu Bogu swemu ślubowała i złożyła w ofierze dziewictwo.

         Te słowa świętego Doktora mówią wszystko, Niezawodnie pobudzą cię one do należnej czci dla panieńskiej czystości i czystego dziewictwa, które ma taką Królową i taką przewodniczkę.

         Niech ci nigdy ani na myśl nie przyjdzie, wyrażać się ujemnie lub pogardliwie o stanie dziewiczym, choćbyś nawet czuł odrazę do niektórych jednostek tego stanu z powodu ich osobliwości i odstręczających objawów pobożności. Z powodu kilku robaczywych owoców, któż będzie wyrywał całe wspaniałe drzewa ?

         Zapatrzony w Królową panieńską, bądź zwolennikiem stanu dziewiczego i nigdy nie waż się zmuszać kogoś do stanu małżeńskiego ze względów czysto ziemskich, a odwodzić od wstąpienia do dziewiczego stanu zakonnego. Takie postępowanie nierzadko zwykło się mścić fatalnie na obydwu stronach ! Zostaw w tych sprawach każdemu całkowitą swobodę ! Pamiętaj na słowa Apostoła: Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. I doznaje rozterki (1 Kor 7, 32-34).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.