X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb!” A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie».

    Mt 5, 38-42

Komentarz

Matematyka wydaje się jedną z najbardziej sprawiedliwych dziedzin naszego życia. Jeden ząb za jedno oko. Cios za cios. Wszystko policzone, zmierzone, zważone. A Jezus cierpliwie uczy nas, że w oczach Bożych takie rozumienie sprawiedliwości nie wystarczy. I nie chodzi już nawet o denara za jedną godzinę pracy lub za cały jej dzień. Chodzi o taktykę wobec zła, odejście od praktyki odwetu, kierowanie się logiką wybaczenia. „Nie stawiajcie oporu złemu” nie znaczy „akceptujcie zło”, lecz raczej: zwyciężajcie je w inny sposób. Niedługo przed śmiercią przypomniał o tym św. Jan Paweł II: „Zła nie zwycięża się złem: na tej drodze bowiem, zamiast pokonać zło, zostaje się przez nie pokonanym”.


komentarz: ks. Adam Pawlaszczyk

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Nie stawiajcie oporu złemu

        Choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie (Jk 2,10), Jakie jest jedyne przykazanie, jeśli nie prawdziwa miłość, doskonałe miłosierdzie? O tym mówił także apostoł Paweł: Bo całe Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego (Ga 5,14)... Ponieważ prawdziwa miłość jest cierpliwa w przeciwnościach i umiarkowana w pomyślności. Jest silna w przykrych cierpieniach, radosna w dobrych dziełach, doskonale bezpieczna w pokusie. Jest łagodna wobec prawdziwych braci, bardzo cierpliwa z fałszywymi. Jest niewinna wśród przeszkód, jęczy pośród złośliwości, oddycha w prawdzie. Jest niewinna w zamężnej Zuzannie, we wdowie Annie, w dziewicy Maryi (Dn 13,1nn; Łk 2,36). Jest pokorna w posłuszeństwie Piotra i wolna w argumentacji Pawła. Jest ludzka w świadectwie chrześcijan, boska w przebaczeniu Chrystusa. Ponieważ prawdziwa miłość, najdrożsi bracia, jest duszą wszelkich Pism, mocą proroków, zrębem poznania, owocem wiary, bogactwem ubogich, życiem umierających. Zachowujcie ją zatem wiernie, kochajcie ją z całego serca, z całych sił i z całego ducha (por. Mk 12,30).

Kazania do ludu, nr 23, 4-5, inspirując się św. Augustynem; SC 243 (©Evangelizo.org)
Św. Cezary z Arles (470-543)



Rekolekcje: Czym one nie są ?


         Czym rekolekcje nie są ? Nie są sprawą uczucia. Wprawdzie uczucie i serce powinny być także wprzęgnięte w służbę Boga i dusz. Jednak z pewną ostrożnością.

         W religii bowiem nie chodzi na pierwszym miejscu o odczuwaną pobożność, ani też o uczuciowe pociechy duszy. Św. Teresa, wielka mistyczka, przez długie lata była duchowo oschła, jak zeschłe drzewo, zimna jak głaz nieczuły i sądziła, że na wieki jest zgubiona. W tym straszliwym stanie nie zaniedbała ani jednego Ojcze nasz, nie opuściła ani jednej Komunii św. Mawiała sobie: Dobrze, jeśli mam być na wieki potępiona, to przynajmniej za życia będę służyć Bogu i będę go kochać tak jak tylko mogę. Była to prawdziwa bezinteresowność, wolna od wszelkiego uczucia. Całkowicie w myśl recepty św. Franciszka Salezego: Nie szukajmy nigdy słodyczy, lecz jedynie słodkiego Odkupiciela ! Nie są one szeregiem zewnętrznych praktyk. Te bowiem, jak czytania, droga krzyżowa, koronka, Msza św. itd., są dobre, ale nie są celem ani istotą rekolekcji. Nie są one nauką, nie są błyskotliwymi zabawkami, ani szkołą dyskusji. Kto tego szuka, niech lepiej uda się gdzie indziej. Albowiem rekolekcje nie tyle pracują nad rozumem i fantazją, jak raczej nad wolą. I to całkowicie według ujmująco pięknej i przedziwnie łatwo zrozumiałej ewangelii.

         Dlatego też nie spodziewaj się po rekolekcjach tego, czego one sobie nie zakładają. Są one rodzajem głoszenia prawd ewangelicznych. Do nich też można zastosować słowa św. Pawła: Tak też i ja przyszedłszy do was, bracia, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością głosić wam świadectwo Boże. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej (1 Kor 2, 1-5).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.