X


Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.

    Mk 6,53-56 

Komentarz

To musiało być wielkie święto. Trudne do porównania z jakimkolwiek wydarzeniem epoki internetu. „Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych, tam, gdzie, jak słyszeli, przebywa” – czytamy. Wielka sprawa. W sumie zrozumiałe: kto i dziś nie chciałby uszczknąć z tego wielkiego Bożego daru i nie zyskać szybkiego i bezproblemowego uzdrowienia ze swoich dolegliwości? Chyba tylko ci, którzy żadnych dolegliwości nie odczuwają.I w tym zapewne tkwi sedno powodzenia ewangelicznego orędzia: ono jest dla tych, którzy odczuwają brak. Niekoniecznie zdrowia, ale przede wszystkim ten brak, jakim jest świadomość pustki po śmierci. Dopóki człowieka ta pustka nie dotknie, Chrystus do niczego nie jest mu potrzebny.


komentarz: Andrzej Macura

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie

        Miłosierdzie Boże, towarzyszące nam przez całe życie. Miłosierdzie Boże, ogarniające nas szczególnie w śmierci godzinie. Miłosierdzie Boże, darzące nas życiem nieśmiertelnym. Miłosierdzie Boże, towarzyszące nam w każdym momencie życia. Miłosierdzie Boże, chroniące nas od ognia piekielnego. Miłosierdzie Boże, w nawróceniu grzeszników zatwardziałych. Miłosierdzie Boże, zdziwienie dla Aniołów, niepojęte dla świętych. Miłosierdzie Boże, niezgłębione we wszystkich tajemnicach Bożych. Miłosierdzie Boże, dźwigające nas z wszelkiej nędzy. Miłosierdzie Boże, źródło naszego szczęścia i wesela. Miłosierdzie Boże, W powołaniu nas z nicości do bytu. Miłosierdzie Boże, ogarniające wszystkie dzieła rąk Jego. Miłosierdzie Boże, koronuje wszystko, co jest, i co istnie będzie. Miłosierdzie Boże, wszyscy jesteśmy zanurzeni. Miłosierdzie Boże, słodkie ukojenie dla serc udręczonych. Miłosierdzie Boże, jedyna nadziejo dusz zrozpaczonych. Miłosierdzie Boże, serc odpocznienie, pokoju pośród trwogi. Miłosierdzie Boże, rozkoszy i zachwycie dusz świętych. Miłosierdzie Boże, budzące ufność wbrew nadziei. O Boże Wiekuisty, w którym miłosierdzie jest niezgłębione – a litości skarb jest nieprzebrany, wejrzyj na nas łaskawie i pomnóż w nas miłosierdzie Swoje, abyśmy w chwilach ciężkich nie rozpaczali, ani upadali na duchu, ale z wielką ufnością poddali się woli Twojej świętej, która jest miłością i miłosierdziem samym.

Dzienniczek, § 949-950
Św. Faustyna Kowalska (1905–1938)



Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.

    Mt 13,25


         Do tych słów sam Zbawiciel dał następujące wyjaśnienie: Nieprzyjacielem jest diabeł (Mt 13, 39). Gdyby to jeden z nas powiedział, to nie wiem, czy uwierzyłby kto w naszych oświeconych czasach. Nie chce się nawet nic słyszeć dziś o szatanie. A przecież historia tylokrotnie stwierdziła jego istnienie ! Już w raju szatan zasiał zielsko w sercach ludzi i doprowadził ich do nieposłuszeństwa Bogu. Zazdrościł im bowiem, że mają go wiecznie posiadać. Zielsko zasiał wróg ludzkości w sercu Kaina i jego potomkach, którzy w końcu, prócz ośmiu sprawiedliwych, zginęli w falach potopu. Chwastami zasiał szatan serce Chama, którego potomkowie całkowicie popadli w bałwochwalstwo i oddali się nieprawości. Zachwaścił szatan nawet serca uczniów Jezusa: jeden się go wyparł, drugi go zaprzedał, a później ilu było tych zwyrodniałych wśród szeregu wybranych.

         Sieje swoje zielsko szatan i dziś jeszcze. Skąd by wzięło się tyle obojętności we wierze, tylu wrogów wiary i tyle podłości ? A ma on niezwykle łatwą robotę. Raz się posłuży złym kolegą lub koleżanką, drugi raz człowiekiem lekkomyślnym, kiedy indziej znów wrogą religii gazetą i książką. A niejednokrotnie i partią polityczną, np. socjalizmem lub komunizmem. Wionie od nich diabelski duch. Według ich programu religia jest rzeczą prywatną. Mimo tego popierają w swoich organizacjach ruch występowania z Kościoła i stowarzyszenia wolnomyślne. W prasie ich nieraz natrafia się na wyszydzanie kapłanów tak w obrazkach, jak też słowem. Przede wszystkim występują przeciw chrześcijańskiej moralności. Są zwolennikami zabijania kiełkującego dopiero życia i głoszą aborcję jako prawo moralne i socjalne. Propagują rozwody i stale dążą do zwiększenia liczby prawnych powodów do zerwania małżeństwa, a w dzikich małżeństwach nie widzą nic gorszącego. Wszystko tak właśnie, jak zaprowadził wróg Boga: bolszewizm ! Dlatego nie zasypiać ! Nie zamykać oczu na grożące niebezpieczeństwo ! Czuwaj nad dziećmi i podwładnymi ! Jeżeli chrześcijańska Europa nie ma być przyduszona chwastem szatańskiej bezbożności i rozwiązłości, to jedno tylko może ją uratować: Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Mt 26, 41).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.