X
 

Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz zabronił im surowo, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Oto mój Sługa, którego wybrałem; Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie Prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą».

    Mt 12, 14-21

Komentarz

Potrzebujemy w życiu małych i większych nadziei, nadziei, które dzień po dniu podtrzymują nas w drodze. Jednak bez wielkiej nadziei, która przewyższa wszystkie pozostałe, te małe są zawsze niewystarczające. Tą wielką nadzieją może być jedynie Bóg, który daje nam to, czego sami z siebie nie możemy osiągnąć. Bóg jest fundamentem nadziei – nie jakikolwiek bóg, ale ten Bóg, który w Jezusie ma ludzkie oblicze i który w Jezusie umiłował nas aż do końca. Jego królestwo to nie jakieś wyimaginowane przyszłe zaświaty, które nigdy nie nadejdą. Jego królestwo jest obecne tam, gdzie On jest, gdzie jest kochany i dokąd tylko Jego miłość dociera. Jego miłość jest gwarancją, że istnieje to, co mgliście przeczuwamy, a czego wewnętrznie oczekujemy: życie, które prawdziwie jest życiem.


komentarz: ks. Wojciech Surmiak

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Sługa mój trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi... W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą

        Pragnę otworzyć me usta, bracia, aby wam mówić o ważnym temacie pokory, i jestem tak wypełniony obawą, jak ten, który wie, że musi mówić o Bogu w języku swoich własnych myśli. Bo pokora jest ozdobą Boskości. Stając się człowiekiem, słowo ją przybrało. Przez nią żyło z nami w ciele. I ktokolwiek się w nią otoczył, upodobnił się w prawdzie do Tego, który zszedł ze swej wysokości i okrył swą wielkość i chwałę pokorą, aby na jego widok stworzenie nie zniszczało. Bo stworzenie nie mogłoby go kontemplować, jeśli by nie przyjął na siebie pokory i nie żył z nią. Nie byłoby możliwe stanięcie twarzą w twarz z nim. Stworzenie nie usłyszałoby słów z jego ust... Dlatego, kiedy stworzenie widzi człowieka odzianego jak jego Mistrz, szanuje go i czci jak swego Mistrza, który żył wśród niego, odzianego w pokorę. Jakie stworzenie nie wzruszy się na widok pokornego? Jednakże, dopóki chwała pokory nie objawiła się wszystkim w Chrystusie, pogardzano tą świętą wizją. Ale teraz jej wielkość znalazła uznanie w oczach świata. Dane jest stworzeniu medytować w człowieku pokornym obraz jego Stworzyciela. Dlatego nikt nie gardzi pokornym, nawet wrogowie prawdy. Ten, który pojął pokorę, jest czczony dzięki niej, jak gdyby nosił koronę i purpurę.

Homilie ascetyczne, Pierwszą Część, nr 20 (©Evangelizo)
Izaak Syryjczyk (VII wiek)



Bramo niebieska, módl się za nami !


         W modlitwach kapłańskich wielbi Kościół Niepokalaną jako szczęsną bramę niebios. Jest ona nią o tyle, że święta bojaźń boża przerodziła się w niej w zjednoczenie z Bogiem, które umożliwia rzut oka na Boga i niebo. W szóstym błogosławieństwie Chrystus mówi: Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą (Mt 5, 8). Czystego serca, czyli ci, którzy zachowali serce wolne od nieporządnego przywiązania i rzeczy ziemskich. O tym darze uszczęśliwienia w Bogu mówiliśmy już przy rozważaniu wezwania Naczynie osobliwego nabożeństwa.

         Maryja prócz tego jest szczęsną bramą nieba, ponieważ przez nią przyszedł Ten, który nam na nowo otworzył zamknięte podwoje niebios. Ten, który powiedział: Ja jestem bramą (J 10, 9). A ponieważ Zbawiciel przyszedł właśnie przez Maryję i tylko przez Maryję, nie zaś bez jej dobrowolnej zgody, dlatego słusznie wielbimy ją jako bramę niebios.

         Zresztą, czy nasza niepokalana Pani swoim matczynym pośrednictwem nie otwiera nieskończonej ilości dusz bram nieba ?

         Wesel się, bo w Maryi masz rękojmię najważniejszej z łask, rękojmię wiecznej szczęśliwości. Oddaj siebie samego, swoich krewnych i znajomych bez zastrzeżeń i z niezachwianą ufnością jej wstawiającej się wszechmocy. Módl się i błagaj bezustannie z Kościołem: Witaj gwiazdo morza, dziewic słońce samo, Rodzicielko Boga, szczęsna niebios bramo ! Wiedź nas, Nieskalana, drogą, co nie myli, byśmy widząc Pana, zawsze się cieszyli.


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.