X
 

Gdy Jezus zszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy. A oto podszedł trędowaty i upadł przed Nim, mówiąc: «Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: «Chcę, bądź oczyszczony! » I natychmiast został oczyszczony z trądu. Jezus powiedział do niego: «Uważaj, nie mów o tym nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».

    Mt 8, 1-4

Komentarz

Trędowaty nie jest jednym z wielu potrzebujących. Nie ginie w tłumie ludzi podążających za Jezusem. Staje przed Nim osobiście, pada na kolana i z pokorą mówi: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Również my, gdy gromadzimy się na Eucharystii, nie jesteśmy anonimowi. Do Chrystusa przychodzimy z własną historią, pełną bólu i grzechów. Niesiemy swój „trąd” – wszystko to, co nas rani, zamyka na bliźnich i oddala od Boga. Jezus nami nie gardzi. Nie potępia, nie odrzuca i nie pozostawia nas samych. Słowa: „Chcę, bądź oczyszczony” kieruje do każdego, kto zmaga się ze słabościami, upadkami i lękami. Uzdrowiony trędowaty miał pokazać się kapłanowi i złożyć ofiarę zgodnie z Prawem. Otrzymana łaska nie jest jedynie prywatnym doświadczeniem. Ma stać się świadectwem dla innych. Tyle że łatwiej nam prosić Boga o pomoc, znacznie trudniej publicznie przyznać, że to Chrystus nas podniósł i uzdrowił.


komentarz: Ks. Rafał Skitek

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Chcę, bądź oczyszczony!

         Podobnie jak działanie również i cierpienie przynależy do ludzkiej egzystencji. Pochodzi ono z jednej strony z naszej skończoności, a z drugiej strony z ogromu win, jakie nagromadziły się w ciągu historii i jakie również obecnie bez przerwy narastają. Oczywiście należy robić wszystko, co w naszej mocy, aby cierpienie zmniejszyć: zapobiec, o ile to możliwe, cierpieniom niewinnych, uśmierzać ból, pomagać w przezwyciężeniu cierpień psychicznych. Są to obowiązki wynikające zarówno ze sprawiedliwości, jak i z miłości, które wchodzą w zakres podstawowych wymagań chrześcijańskiej egzystencji i każdego życia prawdziwie ludzkiego. W walce z bólem fizycznym udało się poczynić wielkie postępy. Tymczasem cierpienia niewinnych, jak również cierpienia psychiczne raczej nasiliły się w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Tak, musimy zrobić wszystko dla pokonania cierpienia, ale całkowite usunięcie go ze świata nie leży w naszych możliwościach – po prostu dlatego, że nie możemy zrzucić z siebie naszej skończoności i dlatego, że nikt z nas nie jest w stanie wyeliminować mocy zła, winy, która – jak to widzimy – nieustannie jest źródłem cierpienia. To mógłby zrobić tylko Bóg: jedynie Bóg, który stając się człowiekiem, sam wchodzi w historię i w niej cierpi. Wiemy, że ten Bóg jest i że dlatego moc, która «gładzi grzech świata» (J 1, 29) jest obecna na świecie. Wraz z wiarą w istnienie tej mocy pojawiła się w historii nadzieja na uleczenie świata.

Encyklika Spe salvi, § 36 (trad. © copyright Libreria Editrice Vaticana)
Benedykt XVI



Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna.

    J 16, 24


         Także to wezwanie Zbawiciela może dotyczyć jedynie modlitwy zaniesionej w jego Imieniu. Dlatego też stawiamy sobie jeszcze raz pytanie: Co znaczy modlić się w Imię Jezusowe ?

         Modlisz się w Imię Jezusowe, jeżeli masz na oku sprawy Jezusa.

         Wejrzyj więc teraz w siebie i rozejrzyj się wokoło. Czy modlimy się w pierwszym rzędzie o pokonanie tego wszystkiego, co nie podoba się Jezusowi, lub może nas odłączyć od niego ? A zatem o moc w zwalczaniu namiętności, o męstwo w przeciwstawianiu się grzechowi, o światło w wątpliwościach, o łaskę we własnej niemocy, o cierpliwość i poddanie się w doświadczeniach ? Czy osią, wokół której kręcą się nasze modlitwy, jest to, co szczególnie podoba się Jezusowi, a więc cnoty i postęp duchowy i wieczne szczęście ? Czy raczej przedmiotem najczęstszym naszej modlitwy nie są rzeczy czysto ziemskie, jak zdrowie, zaszczyty, dobre powodzenie, szczęśliwe małżeństwo, intratna posada, długie życie, zachowanie od chorób ?

         Oczywiście prośby te o korzyści doczesne mają także swoje uzasadnienie, ale nie mogą one przecież stanowić rzeczy najważniejszej. Nie samym chlebem żyje człowiek (Mt 4, 4). Ziemię przecież przewyższa niebo, a dusza przedstawia nieskończenie większą wartość od ciała. Bowiem nam, synom ludzkości nie idzie o czas, ale o nieskończenie długą wieczność ! Dlatego też uczy nas Mistrz w pierwszej prośbie Ojcze nasz błagać: Święć się Imię twoje ! - w drugiej: Przyjdź królestwo twoje ! - w trzeciej: Bądź wola twoja ! A dopiero na czwartym miejscu: Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj ! Dlatego też Kościół św. w litanii do Wszystkich Świętych najpierw błaga o uwolnienie od wszelakiego zła, od wszelkiego grzechu, od Bożego gniewu, od sideł szatańskich, od nagłej i niespodziewanej śmierci - a potem dopiero od piorunów i burz gwałtownych, od zarazy, głodu i wojny.

         Może także i tobie wypadałoby nadać nową orientację swojej modlitwie. Wczuwaj się głęboko w modlitwę zanoszoną w Imię Jezusowe, tzn. w modlitwę o sprawy Jezusowe, które równocześnie są interesem twojej własnej duszy. I to od dziś zaraz, gdy sam lub w kółku rodzinnym przed ołtarzykiem domowym będziesz odmawiał litanię do Wszystkich Świętych. Zasada Chrystusa musi zawsze być ponad wszystko: Starajcie się naprzód o królestwo (Boga) i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane (Mt 6, 33).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.