X
 

Gdy dopełniały się dni wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jeruzalem, i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?» Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. I udali się do innego miasteczka.

    Łk 9,51-56

Komentarz

Zawsze, ale to zawsze, kiedy w grę wchodzą emocje i mamy możliwość wzięcia chwili oddechu – szczególnie jeśli jesteśmy na kogoś źli – skorzystajmy z tej okazji. Wybaczcie to kulinarne porównanie, ale sądzę, że to tak jak wówczas, gdy zjemy posiłek, ale chcemy jeszcze więcej. Kiedy jednak chwilę odczekamy, czujemy, że jesteśmy najedzeni. Tutaj jest podobnie. Chwila oddechu, przerwy, i wzburzenie mija, co pozwala na lepszy ogląd spraw. Co do samego karania, temat jest od zawsze kontrowersyjny. Niektórzy w ogóle odradzają postępowanie w ten sposób . I zapewne coś w tym jest, bo jeśli na podjęcie decyzji zostawimy sobie więcej czasu i dodamy szczyptę miłosierdzia, to proces karania często uznamy za niepotrzebny.


komentarz: Paweł Lis

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Udał się do Jerozolimy

        Chrystus jest drogą i bramą (J 14,6; 10,7), drabiną i motorem…, rzeczą ukrytą od założenia świata (Mt 13,35). Kto zdecydowanie i bezwarunkowo zwraca swe oczy ku Chrystusowi, patrząc na Niego, wiszącego na krzyżu, z wiarą, nadzieją i miłością, pobożnością, podziwem, radością, wdzięcznością, uwielbieniem i uniesieniem, ten świętuje Paschę razem z Nim (por. Mk 14,14), to znaczy, rusza w drogę, by przejść przez Morze Czerwone, dzięki lasce krzyża (por. Wj 14,16)… W czasie tego przejścia, jeśli chce być doskonały, to musi porzucić wszelkie rozważania rozumu. Każdy szczyt pragnienia powinien być skierowany i przemieniony w Boga. Oto tajemnica tajemnic, której nikt nie zna oprócz tego, kto ją otrzymuje (Ap 2,17), której nikt nie otrzymuje, prócz tego, który jej pragnie, a której pragnie tylko ten, kto jest rozpalony przez Ducha Świętego, którego Chrystus posłał na ziemię. To dlatego apostoł Paweł mówi, że ta tajemnicza mądrość jest objawiona przez Ducha Świętego (1Kor 2,10). Jeśli zastanawiasz się, jak to się stanie, spytaj się łaski, a nie wiedzy…, ciemności, a nie jasności, nie tego, co lśni, ale ognia, który ogarnia cały byt i przenosi go do Boga ze wzniosłym namaszczeniem i zrywem pełnym żaru. Tym ogniem jest w rzeczywistości sam Bóg, którego piec jest w Jeruzalem (Iz 31,9). To Chrystus go rozpalił w palącym żarze swojej Męki... Ten, kto miłuje tę śmierć krzyża, może ujrzeć Boga, bo to słowo prawdy nie pozostawia wątpliwości: Żaden człowiek nie może oglądać mojego oblicza i pozostać przy życiu (Wj 33,20). Umierajmy zatem, wejdźmy do ciemności, narzućmy milczenie naszym troskom, pożądaniom i wyobraźni. Razem z Jezusem ukrzyżowanym przejdźmy z tego świata do Ojca (J 13,1). A kiedy Ojciec się objawi, powiedzmy za Filipem: To nam wystarczy (J 14,8); słuchajmy z Pawłem: Wystarczy ci mojej łaski (2Kor 12,9); rozradujmy się, mówiąc z Dawidem: Niszczeje moje ciało i serce, Bóg jest opoką mego serca i mym udziałem na wieki (Ps 73,26).

Wędrówka duszy do Boga, 7
Św. Bonawentura (1227-1274)



I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu.

    Mt 9, 2


         Podziwu godne jest poświęcenie tych, którzy przynieśli chorego. Według św. Marka wstąpili oni nawet na dach, otworzyli go i spuścili biedaka na linach do stóp Jezusa.

         To była akcja katolicka ! To było chrześcijaństwo w czynie ! To była miłość czynu ! Postąpili dokładnie tak, jak Zbawiciel żąda od wszystkich przez umiłowanego ucznia: Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą (1 J 3, 18).

         Czyń i ty podobnie; zajmij się i ty chorymi. To za mało przemawiać pięknymi frazesami w różnych stowarzyszeniach - a uchylać się od odwiedzania szpitali i niesienia pomocy chorym ! A jeśli już idziesz do biednych i cierpiących, jeśli to możliwe, idź z podarkiem w ręku, choćby to miało być kilka miłych kwiatków, wtedy sprawdzą się na tobie słowa: Byłem chory, a odwiedziliście Mnie - słyszysz ? odwiedziliście Mnie (Mt 25, 36). A nagroda Zbawiciela spotka cię niezawodnie.

         Dziś właśnie, w czasach rozbitych socjalnie i podminowanych kryzysem gospodarczym, owiany duchem katolickim apostoł świecki dokona wielkich dzieł przy łożu chorego. Wiele zrobi także dla innowierców, którzy nie według praw i słów, lecz według dzieł oceniają religię.

         Bądź więc apostołem czynnej miłości. Wyryj sobie głęboko w sercu to napomnienie Boże: Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili (J 15, 16).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.