X
 

Żydzi sprzeczali się między sobą, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki». To powiedział, nauczając w synagodze w Kafarnaum.

    J 6, 52-59

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Otrzymać w wierze tak wielka tajemnice Miłości

         [Święta Katarzyna usłyszała, jak Bóg do niej mówił]: O, najdroższa córko, otwórz oko intelektu, by oglądać przepaść mej miłości. Nie ma stworzenia rozumnego, którego serce nie musiałoby pęknąć z miłości, widząc po wszystkich dobrach, którymi was obsypałem, to dobrodziejstwo, które otrzymaliście w tym Sakramencie. […] Kto kosztuje tego Sakramentu? Kto go widzi? Kto go dotyka? Zmysł ducha. Jakim okiem go widzi? Okiem intelektu, jeśli oko jest uzbrojone źrenicą najświętszej wiary. Oko to widzi w tej białości całego Boga i całego człowieka, naturę boską zjednoczoną z naturą ludzką, ciało, duszę, krew Chrystusa, duszę zjednoczoną z ciałem, ciało i duszę zjednoczone z moją naturą boską, nieoddzielną ode Mnie. […] Kto go dotyka? Ręka miłości. Tą ręką dotyka dusza tego, co oko intelektu widziało i poznało w Sakramencie przez wiarę: i dotyka ręką miłości, by upewnić się o tym, co duchowo widziała i poznała przez wiarę. Kto go kosztuje? Smak świętego pragnienia. Smak cielesny kosztuje smaku chleba, a smak duszy, którym jest święte pragnienie, kosztuje Boga-człowieka. Widzisz więc, że zmysły ciała mylą się, lecz nie zmysł duszy, dzięki światłu i pewności, które dusza posiada w sobie. Bo oko intelektu ujrzało źrenicą najświętszej wiary; ujrzawszy – poznaje: potem dotyka z wiarą, ręką miłości, tego, co poznało przez wiarę. Wreszcie smakiem i gorącym pragnieniem, kosztuje dusza mej niewymownej płomiennej miłości. Ta miłość raczyła ją zaprosić do przyjęcia tak wielkiej tajemnicy tego Sakramentu i łaski, którą z nim otrzymuje.

Dialog o Bożej Opatrzności, nr 111
Św. Katarzyna ze Sieny (1347–1380)



Podniesienie.


         Słuchaj znów kaznodziei z opactwa św. Emerama:

         Jakże biedni są ci chrześcijanie-błędnowiercy, którym wydarto ofiarę Mszy św., a z nią dziewiczych kapłanów ! Jakże biedni są ci chrześcijanie, odkąd w ich świątyniach nie dźwięczy już dzwonek na podniesienie ! Jakże biedni, odkąd w ich świątyniach nie płonie już wieczna lampka przed tabernakulum, nie migoce świeca przed obrazem Madonny ! Matka Boża i Syn Boży należą przecież do siebie ! Jakże oni biedni, odkąd już nie błogosławi im Zbawiciel pod postacią chleba ze złocistej monstrancji !

         Uzasadniona skarga. Uzasadnione współczucie. Współczuj i ty, ale postaraj się, by skargi te nie odnosiły się do ciebie i twoich bliskich.

         Po podniesieniu następują pełne głębokiej treści modlitwy i ceremonie, przez które celebrans jako przedstawiciel ludu, powołując się na mękę Jezusa, na jego zmartwychwstanie i jego wniebowstąpienie, na jego prototypy Abla, Abrahama i Melchizedecha, poleca z całą miłością i ufnością Ojcu niebieskiemu cierpiący Kościół w czyśćcu. Wszystkim w Chrystusie spoczywającym, błaga on, udziel miejsca ochłody, światła i pokoju. Kościół i jego ofiara pamięta o wszystkich !

         I znowu uświadamia sobie kapłan swoją nędzę, uderza się w piersi i wymawia wobec wszystkich głośno: Nam też grzesznym sługom twoim, o Panie, racz dać uczestnictwo w świętej Ofierze. Jeżeli już nie ze względu na nas, to ze względu na wstawiennictwo Świętych, z których wymienia po jednym z każdego stanu. Jest to ponowne i uroczyste powołanie się na dziewiąty artykuł wiary: Wierzę w obcowanie Świętych.

         Nie zapominaj jednak, że Święci nie potrafią nam dopomóc, jeśli sami nie zadamy sobie trudu, by wejść na drogę świętości.

         Kochaj także Mszę św. jako ochłodę dusz cierpiących i pamiętaj dobrze: Taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą (Mt 7, 2).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.