X
 

audycja nagrana z radia - proszę przewinąć do właściwego momentu

Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi, zaczęli się przeprawiać przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wichru. Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: «To Ja jestem, nie bójcie się». Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.

    J 6, 16-21

Komentarz

Apostołowie nie lękali się wieczornej przeprawy przez wzburzone jezioro. Ogarnął ich lęk dopiero, gdy zobaczyli Jezusa idącego po wodzie. Chcieli Go zabrać do łodzi, a wówczas łódź niespodziewanie dobiła do brzegu. Mamy tu do czynienia z dość osobliwym zachowaniem apostołów, którego interpretacja to być może zadanie dla psychologa. Mamy i działanie Jezusa, także trudne do wytłumaczenia na gruncie znanych nam dziś praw fizyki. Można je jednak wyjaśnić, gdy spojrzymy na nie z zupełnie innej, teologicznej perspektywy. Jezus jest kimś wyjątkowym. Nie jest tylko człowiekiem. Jest Bogiem, który nas bezgranicznie kocha. Jego miłość przekracza wszelkie granice, również te określone przez prawa fizyki. Czasem jak apostołowie nie lękamy się tego, co ma prawo wzbudzać lęk, a obawiamy się Tego, Kogo lękać się nie powinniśmy. Miłość Jezusa do nas, jak prawa nauki, pozwala wiele wyjaśnić i wiele przewidywać.


komentarz: Ks. Marek Porwolik

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


To Ja jestem, nie bójcie się

        – Panie, jak wysokie są fale, jak ciemna jest noc! Nie zechciałbyś jej oświecić dla mnie, która samotnie czuwa? – Trzymaj mocno ster, ufaj i zachowaj spokój. Twoja łódź jest cenna w moich oczach, chcę ją zaprowadzić do dobrego portu. Zachowaj szeroko otwarte oczy utkwione w kompas. Pomaga on dojść do celu przez noce i burze. Igła kompasu pokładowego drży, ale trzyma kurs. Wskazuje kierunek, jaki wybrałem dla ciebie. Ufaj i zachowaj spokój: przez noce i burze wola Boga wiernego cię prowadzi, jeśli twoje serce czuwa.

Wiersz Am Steuer, 1940
Św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein) (1891–1942)



Podniesienie.


         Świątynię zaległa cisza. Umilkły organy, zawisły gdzieś szmery. Wszystkie spojrzenia kierują się na ołtarz. Kapłan błaga raz jeszcze Ojca Przedwiecznego, by sprawił, aby ten dar ofiarny stał się dla nas - fiat - Ciałem i Krwią Pana naszego Jezusa Chrystusa. Pięknie pisze kaznodzieja z opactwa św. Emerama: Fiat, niech będzie, niech się stanie ! Tym słówkiem powołał wszechmocny Bóg do bytu stworzenie całe. Fiat, niech będzie, niech się stanie ! Tym słówkiem sprowadziła Maryja, dziewica z rodu kapłańskiego, Syna Bożego z nieba na ziemię, na odkupienie ludzkości. Fiat, niech będzie, niech się stanie ! Tym słówkiem sprowadza dziewiczy kapłan Syna Bożego z nieba na ziemię dla uświęcenia ludzkości przez Boski Sakrament Ołtarza. Ojcze ! Przez boską ofiarę Mszy św. najpierw my kapłani dzień w dzień uświęcamy siebie samych, ażeby następnie ci wszyscy, których nam powierzyłeś, zostali również uświęceni przez codzienną Mszę świętą. Ojcze ! Powiedz teraz Ty na tę modlitwę kapłana swoje twórcze, zbawcze i uświęcające Fiat, Niech będzie, niech się stanie... !

         Teraz precz z zatrutej grzechem atmosfery świata, przenieś się w bożą atmosferę wieczernika na Syjonie. Kapłan czyni to, czego dokonał tam Jezus. Wymawia on niezwykle doniosłe słowa: To jest Ciało moje ! To jest Krew moja ! I jakby dla usprawiedliwienia się, dlaczego ośmielił się wyrzec te wieczne słowa, przypomina otoczeniu zlecenie, jakie dał sam Mistrz: Ilekroć to czynić będziecie, na moją czyńcie pamiątkę !

         Padnij na kolana i uwielbiaj ! Wierz ! Mów przed obecnym na ołtarzu Zbawicielem: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego ! (Mt 16, 16). Miej w poszanowaniu kapłana, który jest wyposażony w taką moc. Wyzyskaj skrzętnie obecność Pana na ołtarzu i módl się żarliwie: Ojcze, ofiaruję Ci Ciało i Krew Jezusa, Syna twego, na zadośćuczynienie za grzechy moje, za potrzeby świętego Kościoła, o nawrócenie grzeszników, za konających i zmarłych.


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.