Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».
Komentarz
1. „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” To „anielskie” pytanie dotyczy i nas. Stoimy na tej ziemi, a jednak wpatrujemy się w niebo. Czy dzisiejsi chrześcijanie nie wpatrują się w niebo za rzadko? To zasadne pytanie. Czy nie jest tak, że horyzont wieczności został nam dziś przesłonięty przez półki z towarem w supermarketach i ekrany naszych tabletów, smartfonów czy telewizorów. Dziś może aniołowie musieliby nas zapytać „dlaczego wciąż wpatrujecie się w te wasze ekraniki”, zamiast popatrzeć na świat, na człowieka stojącego obok, a nawet w lustro. Okuliści radzą, aby dla higieny wzroku co 20 minut robić sobie przerwę od ekranu i spojrzeć daleko, po horyzont. Duchowo też jest to ważne. Trzeba raz na jakiś czas oderwać się od codzienności, trosk powszednich, mrugających ekranów i zyskać dystans. To służy nadziei. Właśnie wróciłem z Góry św. Anny, z majowego spotkania z rodzinami. Widok z tej opolskiej góry był fantastyczny. Pogoda cudna, na horyzoncie o poranku majaczyły zarysy Tatr. Wow! Ale jeszcze piękniejszym widokiem były małżeństwa i rodziny – modlące się, słuchające słowa Bożego, szukające siły – u Źródła. Każdą rodzinę błogosławiłem Najświętszym Sakramentem. Jak cudownie dzieci wpatrują się w Pana Jezusa w monstrancji! Nasze oczy muszą wpatrywać się w dal. Potrzebujemy perspektywy nadziei. Paweł Apostoł prosi Boga o „światłe oczy serca, byście wiedzieli, czym jest nadzieja, do której On wzywa”. W dolinach życia łatwo zatracić poczucie pielgrzymowania do celu. Dlatego musimy wypatrywać znaków nieba już tu, na ziemi. One są jak drogowskazy, jak „zajawki” całości. Piękno ziemi, piękno człowieka, piękno miłości, wiary. Te momenty leczą wzrok duszy. Przywracają kierunek, nadają sens naszej codziennej monotonnej krzątaninie, która wydaje się nieraz kręceniem się w kółko.
komentarz: Ks. Tomasz Jaklewicz
Pokaż rozważanie
Ukryj







