X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».

    J 15, 9-17

Komentarz

Polecenie z dzisiejszej Ewangelii: „Trwajcie w miłości mojej” – choć wydaje się łatwe do wykonania, wcale takie nie jest. Dlatego od razu Pan Jezus mówi: „Jeżeli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej”. Czyli próbą trwania w miłości Jezusa jest zachowanie Jego przykazań. Przykazania są próbą naszej ufności w to, że Bóg nas kocha. Napięcie między miłością a przykazaniami zostaje rozwiązane, gdy Jezus pokazuje nam, do czego w ostateczny sposób można wszystkie przykazania sprowadzić, a jest tym sposobem przykazanie miłości – miłości agape. To oznacza, że Jezus wzywa nas, abyśmy daru Jego miłości nie przyjmowali samolubnie, egoistycznie i tylko dla siebie. Tą otrzymaną miłością trzeba się podzielić. Otrzymujesz tę miłość po to, aby ją przekazać dalej. „Kocham Cię, a Ty kochaj razem ze mną!”


komentarz: ks. Wojciech Surmiak

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Modlitwa dzieci Bożych

         Aby modlitwa była skuteczna, powinna wychodzić z serca i móc dotknąć serca Bożego. Zobacz, jak Jezus nauczył apostołów modlitwy. Za każdym razem, kiedy modlisz się modlitwą Ojcze nasz, wierzę, że Bóg spogląda na swoje dłonie, gdzie nas wyrył: Oto wyryłem cię na obu dłoniach (Iz 49,16). Kontempluje swoje dłonie i widzi tam nas, wtulonych. Jakim cudem jest czułość Boga! Módlmy się, recytujmy Ojcze nasz. Żyjmy tą modlitwą, a staniemy się świętymi. Wszystko w niej jest: Bóg, ja sam, bliźni. Jeśli przebaczam, to mogę stać się święty, mogę się modlić. Wszystko pochodzi z pokornego serca. Z takim sercem będziemy umieli kochać Boga, siebie samych i bliźniego (Mt 22,37nn). To nie jest skomplikowana modlitwa, a jednak my tak bardzo komplikujemy nasze życie i obciążamy je. Liczy się tylko jedno: być pokornym i się modlić. Im więcej się modlicie, tym lepsza staje się wasza modlitwa. Dziecko nie ma problemów z wyrażaniem swojej prostodusznej inteligencji w prostych, lecz wymownych słów. Czy Jezus nie dał do zrozumienia Nikodemowi, że trzeba stać się jak małe dziecko? (J 3,3) Jeśli modlimy się według Ewangelii, pozwalamy Chrystusowi wzrastać w nas. Módl się zatem z miłością, na sposób dzieci, z żarliwym pragnieniem kochania i uczynienia kochanym tego, który nim nie jest.

No Greater Love
Św. Matka Teresa z Kalkuty (1910–1997)



Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.

    Łk 23, 43


         Przy rozważaniu drugiego słowa Zbawiciela św. Cyryl zdumiony wołał w uniesieniu: Co za przedziwna łaska ! Abraham, Ojciec wiernego ludu, nie wszedł jeszcze do królestwa Jezusa Chrystusa, a mordercy będą natychmiast otwarte do niego bramy ! Mojżesz i prorocy czekają jeszcze, a złoczyńca znajduje wolne wejście ! Ci, co cały dzień pracowali, czekają, a ten, co przyszedł w ostatniej godzinie, bierze natychmiast zapłatę !

         Znowu mamy dowód, że Jezus przyszedł nie dla sprawiedliwych, ale dla grzesznych. To nowy dowód niepojętej dobroci Pana, o której pisze św. Ambroży: Obfitsza łaska, niźli prośba była; zawsze więcej Pan daje, niż go o to proszono. To nowy dowód, że jemu przede wszystkim zależy na tym, by w wiecznej chwale być otoczonym dziećmi ludzkości, tymi dziećmi ludzkości, które tak ściśle zrosły się z jego Sercem.

         Jednego tylko żądał Mistrz, by ufać i opierać się na jego wszechmocy i dobroci ! Ten, kto posiada szatę łaski żadną miarą nie powinien bać się swojej niegodności, nie powinien trwożyć się przeszłością, ani też niepokoić się, że Pan mógłby zapomnieć o swym przyrzeczeniu. Słyszysz przecież tak świętą przysięgę: Zaprawdę, powiadam ci ! Czy śmiałbyś jeszcze wątpić o zbawieniu dusz, czy mógłbyś zwątpić jeszcze o ratunku dla rodu ludzkiego ?

         Nabierz nowej otuchy także dla siebie samego. Czego to nie powinieneś się spodziewać, jeżeli kochasz swego Zbawiciela, jeżeli jesteś jego sługą z odrobiną choćby gorliwości i wierności, jeżeli we wszelkim utrapieniu szukasz Pana i pracujesz dla niego ? Jeżeli w swej hojnej i przebaczającej miłości tak ubogacił Zbawiciel tego, który go obrażał - to jakimże okaże się względem ciebie, wiernego swego sługi ?

         Ciesz się z losu biednych grzeszników. Ciesz się losem, który ciebie czeka u dobrotliwego Odkupiciela. Czerp odwagę i ufność ze słów Apostoła: Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska (Rz 5, 20).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.