X
 

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Ci zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

    J 2, 1-11

Komentarz

Spisanie testamentu jest niezwykle ważnym i bardzo osobistym aktem. Człowiek musi bowiem nie tylko ogarnąć myślą to, co posiada i co jest dla niego najcenniejsze, lecz również odpowiedzieć na pytanie, kto jest dla niego najważniejszy. To najbliższym ofiarowuje się wszystko po własnej śmierci. Wybranie Maryi na Matkę wierzących w Chrystusa było jednym z najważniejszych i najbardziej osobistych wydarzeń w życiu tych dwojga. Ale i w życiu tych, którzy wzorem św. Jana wprowadzają Maryję pod swój dach. Nie wolno jednak zapomnieć, że dokonało się to pod krzyżem. Tylko w tym miejscu można zrozumieć, dlaczego Maryja jest naprawdę Matką Kościoła i w jaki sposób powinno się Ją miłować.


komentarz: ks. Adam Pawlaszczyk

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Maryjo, moje serce bije dla Ciebie

        Często porównuje się Najświętszą Pannę do matki, ale ona jest jeszcze lepsza niż najlepsza z matek: jest tak dobra, że zawsze nas traktuje z miłością. Serce tej dobrej matki jest miłością i miłosierdziem; jej pragnieniem jest, byśmy byli szczęśliwi. Wystarczy jedynie zwrócić się w jej stronę, żeby zostać wysłuchanym... Chociaż jesteśmy grzesznikami, święta Dziewica jest pełna czułości i współczucia dla nas. Czy dziecko, przez które matka wylała najwięcej łez, nie staje się najdroższe jej sercu? Czy matka nie biegnie zawsze w stronę najsłabszego, najbardziej narażonego? Wszyscy święci posiadali wielkie nabożeństwo do Najświętszej Panny; żadna łaska nie przychodzi z nieba, nie przechodząc przez jej dłonie. Nie wchodzi się do domu, nie rozmawiając z odźwiernym! Otóż Najświętsza Panna jest odźwierną nieba! Jak długo trwa świat, tak ona jest na wszystkich frontach. Jest jak matka licznych dzieci. Nieustannie zajęta chodzeniem od jednego do drugiego.

Wybrane myśli Proboszcza z Ars (ⒸEvangelizo.org )
Św. Jan Maria Vianney (1786-1859)



Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła.

    J 3, 21


         Kwestia postawiona przez Piłata: Co to jest prawda ? (J 18, 38), została rozstrzygnięta. A mianowicie wyczerpującą odpowiedź daje Ewangelia ogłoszona przez Tego, który powiada o sobie: Ja jestem prawdą (J 14, 6). Trzeba było zaznajomić jeszcze świat z Ewangelią, w czym pomogło działanie Ducha Świętego. Albowiem drugim niezmiernej wagi zdarzeniem Zielonych Świątek to zapoczątkowanie przepowiadania Ewangelii ! Książę apostołów, Piotr, powstał i nauczał o Jezusie ukrzyżowanym i chwalebnym jego zmartwychwstaniu. Za nim poszli inni apostołowie.

         A czego dokonał Duch Święty przez przepowiadanie Ewangelii ? Wniósł tą drogą światłość w ciemny świat. Padły smugi rozświetlające, czym Bóg a czym człowiek, czym czas a czym wieczność, czym cierpienie i śmierć sama. Jak olbrzymia, rzucająca snopy światła, latarnia morska wskazywała Ewangelia po omacku idącym, szukającym i błąkającym się - sens życia, jego cel i drogę do celu wiodącą; wskazywała im nieśmiertelność duszy, miłość ku ubogim, starcom i chorym; wskazywała godność kobiety i nawet ostatniego niewolnika; wskazywała, czym cnota a czym grzech, i wreszcie padały jej promienie za grób, naświetlając wieczną nagrodę i karę.

         Wyniki już pierwszego wystąpienia z nauką Ewangelii były zdumiewające. Ponad 3000 żądnych zbawienia przyjęło Chrzest św. i pytali się w świętej gorliwości: Cóż mamy czynić, bracia ? (Dz 2, 37).

         Łasce Ducha Świętego zawdzięczamy, że Ewangelia św. dochowała się nam i tobie. On poprzez długi szereg papieży i biskupów zachował ją nieskażoną. Odnoś się więc z wielką czcią do tej księgi nad księgami. Wybierz sobie to dzieło Ducha Świętego na swoją lekturę. Z niego zawsze przemawia ten sam Duch Święty, który je natchnął i ustrzegł. Pamiętaj zawsze, że nauka Ewangelii nie jest słowem ludzkim, ale słowem Boga (1 Tes 2, 13).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.