Jezus wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwu uczniów i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże».
Komentarz
Jezus rozsyła swoich uczniów, by przygotowali mieszkańców okolic, do których zamierza się udać, na spotkanie z Nim. Mieli wzbudzić ciekawość, pragnienie poznania Nauczyciela, którego uczniowie będą zwiastować. Dziś czasem zapominamy, że ludzkie działanie tak naprawdę u nikogo nie wzbudza wiary. Raczej tylko i aż przygotowuje ludzkie serca na przyjęcie Bożej łaski. Bo to Bóg daje człowiekowi wiarę. A Jezus posyła swoich uczniów jako zwiastunów Jego nauki jak owce między wilki. Ta misja ciągle jest niebezpieczna, naraża na drwiny i wrogość. Ale podejmując ją, pomagamy Bogu w tym, co dla człowieka najważniejsze: w prowadzeniu go ku życiu wiecznemu.
komentarz: Andrzej Macura
Pokaż rozważanie
Ukryj





