X
 

Jezus udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, nie mógł jednak pozostać w ukryciu. Zaraz bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, padła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka z pochodzenia, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki. I powiedział do niej Jezus: «Pozwól wpierw nasycić się dzieciom, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom». Ona Mu odparła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach». On jej rzekł: «Przez wzgląd na te słowa idź; zły duch opuścił twoją córkę». Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku; a zły duch wyszedł.

    Mk 7, 24-30

Komentarz

Mk 7,24-30 


komentarz: s. Joanna Nowińska

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Przyszła, upadła Mu do nóg

         Panie, którego nikt nie może zobaczyć, jeśli nie ma czystego serca (Mt 5,8), szukam przez lekturę i medytację, czym jest prawdziwa czystość serca i jak ją posiąść, aby móc Cię poznać choćby trochę. Szukałem Twojego oblicza, Panie (Ps 27,8), szukałem Twojego oblicza. Długo rozmyślałem w moim sercu i zapalił się ogień w mojej medytacji: pragnienie głębszego poznania Ciebie. Kiedy łamiesz dla mnie chleb świętego Pisma, to rozpoznaję Cię w tym łamaniu chleba (Łk 24,30-35). A im więcej Ciebie poznaję, tym bardziej pragnę pogłębiać to poznanie, nie tylko na powierzchni słowa, ale w smaku doświadczenia. Nie proszę o to, Panie, ze względu na moje zasługi, lecz wspominam na Twoje miłosierdzie. Wyznaję, że jestem niegodnym grzesznikiem, ale i ‘szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów’. Daj mi zatem Panie przedsmak przyszłego dziedzictwa, kropelkę boskiego deszczu, aby zaspokoić moje pragnienie, bo płonę z miłości […] Taką mową dusza wzywa swojego Oblubieńca. A Pan, który spogląda na sprawiedliwych i który nie tylko słucha ich modlitwy, ale jest w niej obecny, nie czeka na jej zakończenie. Przerywa ją w połowie; wybiega na spotkanie duszy, która tak Go pragnie, opływający słodką rosą z nieba, jakby najcenniejszym wonnym olejkiem. Stwarza na nowo zmęczoną duszę, karmi głodną, umacnia ją w niemocy, ożywia ją, umartwiając w zadziwiającym zapominaniu o sobie i czyni ją wstrzemięźliwą, upajając ją.

List o życiu kontemplatywnym, 6-7
Guido I Kartuz (? – 1188)



Otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę.

    Mt 2, 11


         Święci Trzej Mędrcy podążyli ze świętą ochotą i gotowością za zesłaną sobie łaską. Bardzo się uradowali (Mt 2, 10), notuje dobitnie Pismo św. W dodatku nie żałowali żadnych ofiar.

         Na podobną gotowość zdobądź się również i ty. Jeżeli na drodze twego życia spostrzeżesz rozświetlającą ci drogę - gwiazdę, innymi słowy - jeżeli zauważysz w jakikolwiek sposób, że Bóg żąda czegoś od ciebie - czy będzie to głos sumienia, czy nauka kapłana, czy rada dobrego przyjaciela, czy wreszcie jakieś wstrząsające zdarzenie lub dobra książka itd. - wtedy idź za nią z taką samą radością. Albowiem łaska ma swoje czasy, ma swoje momenty, które nie zawsze wracają ! Postąp tak, jak ci Mędrcy: Ujrzeliśmy i przybyliśmy ! (Mt 2, 2).

         Zdobywaj się i ty na ofiarę dla Mistrza. Złóż złoto Chrystusowi-Królowi, tzn. jakieś nieporządne przywiązanie do drugiego, jakąś odrazę do bliźniego, żądzę pochwały, czci, złota itd. Ofiaruj kadzidło, czyli ducha modlitwy. Modlitwa jest podniesieniem serca do Boga, więc czymś wzniosłem, uszlachetniającym i sprowadzającym łaski. Nie chodzi tu o mnóstwo ustnych pacierzy. Mało, ale często i dobrze. Mów prosto i serdecznie w różnych chwilach dnia: Boże, wszystko z miłości ku Tobie ! Ofiaruj mirrę hołdu gotowemu na wszelkie cierpienia Mężowi boleści i nie wzbraniaj się cierpieć z nim, z nim być poznanym, z nim wzgardzonym, z nim znosić niewdzięczność i wszelkie przykrości.

         Teraz zbliż się w duchu do żłóbka. Obyś tylko nie stanął z pustymi rękoma przed Bożą Dzieciną. Ze świętymi Mędrcami otwieraj swe skarby i składaj w ofierze złoto, kadzidło i mirrę.


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.