Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.
Komentarz
Jak wygląda stado owiec bez pasterza? Pewnie to wielki chaos i zagubienie. Owce niekoniecznie wiedzą, gdzie znajdą trawę, którędy iść do wody; wchodzą tam, gdzie mogą się poranić, gubią się, a nade wszystko grożą im drapieżniki. Tak właśnie Jezus widział tłumy ludzi, którzy za Nim chodzili i nie dawali Jemu i Jego uczniom odpocząć. Byli bezradni, zagubieni, w każdej chwili zagrożeni atakiem Złego. Potrzebowali dobrego pasterza. Dziś nieraz może być podobnie. Ludzie się gubią w swojej wierze. I nie zawsze znajdzie się pasterz, który im pomoże. Często to nie są ludzie źli, ale zwyczajnie zagubieni.
komentarz: Andrzej Macura
Pokaż rozważanie
Ukryj





