X
 

Jezus przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o tę przypowieść. Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».

    Mk 7, 14-23

Komentarz

W życiu trzeba mieć odwagę zadania pytania i odwagę wysłuchania odpowiedzi. Boimy się pytać, ponieważ boimy się odpowiedzi. Może ona nie być po naszej myśli, może zaboleć, może pokazać świat i nas samych w świetle, którego dotąd nie chcieliśmy widzieć. Gdy faryzeusze i uczeni w Piśmie pytają Jezusa o tradycję, Jego odpowiedź nie spełnia ich oczekiwań. Wywraca ich porządek świata. Precyzyjnie wskazuje ich słabości. Pozostaje dylemat: posłuchać Go czy pozostać przy swoim? Ten dylemat jest ciągle aktualny.


komentarz: ks. Tomasz Koryciorz

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Zło pochodzi z serca człowieka

         Zło zamierzone jest owocem premedytacji, a my bez wątpienia grzeszymy z premedytacją. Prorok w pewnym miejscu wyraźnie to potwierdza: A Ja zasadziłem ciebie jako szlachetną latorośl winną, tylko szczep prawdziwy. Jakże więc zmieniłaś się w dziki krzew, zwyrodniałą latorośl? (Jr 2,21). Dobra roślina, złe owoce: zło pochodzi z premedytacji. Sadownik nie jest winny, ale winorośl zostanie spalona przez ogień, ponieważ zasadzona, aby dawać dobre owoce, dobrowolnie wydała złe. Bóg uczynił ludzi prawymi,, według Koheleta, lecz oni szukają rozlicznych wybiegów (Koh 7,29). Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów (Ef 2,10), mówi Apostoł. Tak więc Stwórca, który jest dobry, stworzył nas dla dobrych uczynków, ale stworzenie, kierując się własnym wyborem, zwróciło się ku złu. Jak już powiedzieliśmy, grzech jest więc strasznym złem. Nie jest jednak bez lekarstwa: straszny dla tego, kto się w nim lubuje, łatwy do wyleczenia dla tego, kto poprzez pokutę się od niego oddziela. Ale, można zapytać, czym właściwie jest grzech? Czy jest to zwierzę? Czy jest to demon? Jakie jest jego źródło? Nie jest to, człowieku, wróg, który atakuje cię z zewnątrz, ale zło, które wyrasta z ciebie samego. Spójrz szczerze i nie będzie pożądliwości. Zachowaj to, co należy do ciebie, i nie zabieraj tego, co należy do innych, a chciwość upadnie. Pomyśl o sądzie, a wtedy ani rozpusta, ani cudzołóstwo, ani morderstwo, ani żadne inne nieposłuszeństwo nie będą miały nad tobą władzy. Ale kiedy zapominasz o Bogu, zaczynasz myśleć o złu i popełniać nieprawość.

Katechezy chrzcielne nr 2, 1-2
Św. Cyryl Jerozolimski (ok. 315 – 386)



Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym.

    Łk 2, 41-42


         Miły obraz najświętszej Rodziny. Mąż, żona i dziecko tworzą jedną całość. Trzymają się razem w służbie Bogu i w wierności Kościołowi, A byli takimi nie od wczoraj lub od dzisiaj, ale od lat: chodzili co roku na Święto. Trzymają się razem w zgodzie i miłości. Kiedy mianowicie 12-letni Jezus na wyższy rozkaz pozostał w świątyni, nie tylko żadnej kłótni ani wzajemnych wyrzutów nie było między rodzicami, ani wobec Jezusa, ale załagodzono wszystko spokojnie. Trzymają się razem w pracy i sprawach domowych: Józef przy ciesielce, Maryja w kuchence i ogródku, a Jezus obojgu pomaga. Pożycie w cichym domku nazaretańskim było dla św. Rodziny, mimo ubóstwa, rajem na ziemi, gdzie rajski nastrój zadowolenia wszystko upiększał i uszlachetniał.

         Czyż nie ujmie cię za serce ten obraz ? Czy sam jesteś, czy otacza cię rodzina, jakkolwiek jest, zaczerpnij jednak coś z tego ducha służby bożej i wierności Kościołowi, z tej miłości i zgody, pracowitości, zadowolenia i tego ducha rodzinnego Nazaretu. Tak, tego ducha rodzinnego. Lecz niestety, jakże łatwo mężczyzna, ojciec, daje się odstraszyć od ogniska domowego jakimś płaskim dowcipem czy szyderstwem w piśmie, w. książce lub w kinie i zamienia dom na restaurację lub karczmę. A on powinien być w pierwszej linii duchowym chlebodawcą swej rodziny, chociażby przez to zmniejszyła się znacznie liczba klubów i związków. Miłość ojcowska, ojcowska zapobiegliwość i rodzicielskie błogosławieństwo potrafią nawet szczupłe, wynajęte mieszkanie zamienić w dom rodzinny i w sercach dzieci rozbudzić poczucie ogniska domowego. Pracuj nad tym, a otworzy się i dla ciebie niebo zadowolenia, mimo wszystkich ludzkich i ziemskich braków i niedostatków. Trzymaj się z dala od wszelkich stronnictw, które zrodziło niezadowolenie i tylko z niezadowolenia innych żyją. Wiele, by nie powiedzieć wszystko, zależy od tego, czy możesz całą duszą śpiewać i otwarcie powiedzieć: Przyjacielu, niech się co chce dzieje, ja jestem zadowolony. Pod swoim dachem żyję sobie cicho, ale szczęśliwie. Niejeden ma wszystko, czego zapragnie jego dusza, a jednak ja jestem zadowolony i to znów więcej znaczy od złota !


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.