X
 

W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić? » Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

    Mk 3, 1-6

Komentarz

Przyzwyczajeni do postulatu „bądź dobry dla innych” oraz wychowani przez słuchanie Ewangelii, dość łatwo staniemy po stronie Jezusa i uzdrowionego. Człowiek cierpiał, Jezus przecież mówi o sobie, że jest Panem szabatu, więc wszystko można pogodzić i logicznie wytłumaczyć. Czego więc nie rozumieją faryzeusze? Choć ich potępiamy, to wbrew pozorom między nimi a nami różnica nie jest aż taka duża, jak mogłoby się wydawać. Żeby zrozumieć cierpiącego człowieka, trzeba go zauważyć i empatycznie stanąć przy nim. Niestety łatwiej koncentrować się na Bogu, którego nie widać, niż wysilać się w przyjmowaniu nieraz ukrytej biedy i cierpienia braci obok nas.


komentarz: Magdalena Jóźwik

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Śledzili Go, żeby Go oskarżyć

         W godzinie modlitwy stań w obecności pokoju i miłości: o pokoju Boży, który przewyższasz wszelkie uczucie (Flp 4,7), miłe i przyjemne, słodkie i umiłowane, wszędzie, gdzie wchodzisz, panuje niewzruszone bezpieczeństwo. Tylko ty masz moc zahamować gniew władcy; zdobisz tron króla łaskawością; oświecasz królestwo chwały współczuciem i miłosierdziem. Łaski, zajmij się moją sprawą, mną – winną i grzeszną. Oto wierzyciel stoi u drzwi, nieostrożnie z mojej strony o nim mówić, bo nie mam czym zapłacić mojego długu. Słodki Jezu, mój pokoju, ile czasu zachowasz milczenie? Łaski, teraz przynajmniej mów dla mnie, wymów to łaskawe słowo: Ja ją odkupię. Ty jesteś bez wątpienia schronieniem wszystkich ubogich. Nie przechodzisz obok nikogo, nie dając mu zbawienia. Nie pozwalasz nikomu odejść, kto się schronił przy Tobie, zanim się nie pojedna. […] Łaski, moja miłości, mój Jezu, w tej godzinie dnia zostałeś ubiczowany za mnie, ukoronowany cierniem, nędznie obarczony cierpieniem. Jesteś moim prawdziwym królem, poza Tobą nie znam nikogo. Stałeś się pogardą ludzi, wzgardzonym i odepchniętym jak trędowaty (Is 53,3), aż Judea odmówiła uznania Cię za króla (J 19,14-15). Łaski, niech przynajmniej ja uznam Cię za mojego króla! Mój Boże, daj mi tego niewinnego, tak słodko kochanego mojego Jezusa, który za mnie zapłacił tak obficie to, czego nie porwał (Ps 69,5) ; daj mi Go, aby był oparciem dla mojej duszy. Niech Go przyjmę do mojego serca; niech przez gorycz boleści i Jego Męki pocieszy moją duszę. […] A Ty, Boże pokoju, bądź cennym węzłem, który na zawsze złączy mnie z Jezusem. Bądź podporą mojej siły, abym była jednym duchem i jednym sercem z Jezusem (Dz 4,32). Przez Ciebie pozostanę na zawsze zjednoczona z moim Jezusem.

Ćwiczenia nr 7, Tercja ; SC 127
Św. Gertruda z Helfty (1256–1301)



Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara.

    Łk 3, 1


         Jakże uroczystym dokumentem, rozpoczynają się dzieje Chrystusa ! Tak wypadało zaświadczyć przyjście Króla-Boga i Zbawcy świata. Ty go znasz. Składałeś mu bowiem przysięgę przy chrzcie św., przy pierwszej Komunii św. i przy bierzmowaniu. Pozwól jednak, że Kościół św. raz jeszcze powie ci dobitnie, kim On jest.

         Podczas ostatnich dni przed Bożym Narodzeniem opiewa Kościół św. w przepięknych antyfonach wielkość Mesjasza i jego działalność, jakiej dokonuje w świecie i w sercach.

         O Mądrości, przyjdź i ucz nas dróg roztropności !

         O Adonai i Wodzu domu Izraela, pospiesz się ku zbawieniu naszemu !

         O Różdżko Jessego, pospiesz się ku wyzwoleniu naszemu !

         O kluczu Dawida i berło domu Izraela przyjdź i wywiedź ród ludzki z niewoli grzechu !

         O źródło i promieniu wiecznej światłości, o słońce sprawiedliwości, przyjdź i oświeć nas !

         O Królu narodów, przyjdź i zbaw ludzkość !

         O Emanuelu, przyjdź ku zbawieniu naszemu ! Ty Panie i Boże nasz !

         Padnij na kolana i wielb Tego, którego wspaniałe antyfony sławią jako jedynie wielkiego i potężnego.

         Teraz pojmujesz znowu, jakie znaczenie ma uroczystość Bożego Narodzenia, co nam przyniosła i co nam zawsze na nowo chce przynosić. Czy jesteś godzien takiego Króla i Odkupiciela ? Czy jesteś godzien łaski, którą On chciałby także zlać na ciebie ? Czy zechcesz zaprzysiąc na nowo wierność i miłość tej Mądrości, temu Wodzowi, Różdżce Jessego, temu kluczowi Dawida, temu Królowi narodów i Emanuelowi ?

         Mile spojrzy Jezus na to. Będzie to dla niego drobnym zadośćuczynieniem za zdrady jego sztandaru i niekatolickie tchórzostwo licznych dzieci zwyrodniałego świata. Czy staniesz ze świętą dumą pod znakiem takiego Pana ? Mów więc całą duszą: ! Jezu dla Ciebie chcę żyć ! Jezu, dla Ciebie umierać ! Jezu, Twój jestem w życiu i przy śmierci.


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.