X
 

Jezus wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwu uczniów i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże».

    Łk 10, 1-9

Komentarz

Jezus rozsyła swoich uczniów, by przygotowali mieszkańców okolic, do których zamierza się udać, na spotkanie z Nim. Mieli wzbudzić ciekawość, pragnienie poznania Nauczyciela, którego uczniowie będą zwiastować. Dziś czasem zapominamy, że ludzkie działanie tak naprawdę u nikogo nie wzbudza wiary. Raczej tylko i aż przygotowuje ludzkie serca na przyjęcie Bożej łaski. Bo to Bóg daje człowiekowi wiarę. A Jezus posyła swoich uczniów jako zwiastunów Jego nauki jak owce między wilki. Ta misja ciągle jest niebezpieczna, naraża na drwiny i wrogość. Ale podejmując ją, pomagamy Bogu w tym, co dla człowieka najważniejsze: w prowadzeniu go ku życiu wiecznemu.


komentarz: Andrzej Macura

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 



A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda.

    Mt 2, 12


         Jakoś już słyszał, i tyś nie powinien wracać do Heroda starego roku, lecz nowemu mocno spojrzeć w oczy i - przewidywać. W nowym roku czeka cię praca i walka.

         Czeka cię także w nowym roku cierpienie i wiele utrapień. One również począwszy od grzechu w raju są nieodłączne od ludzkości. Czytamy w Dziejach Apostolskich: Przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego (Dz 14, 22). Źródłem cierpień jest ułomne ciało, lecz znacznie przykrzejsze są dolegliwości duszy; cierpienia pochodzą od bliźnich i krewnych; utrapienia rodzą się z naszych namiętności.

         Przygotuj się na cierpienie. Znoś je z poddaniem się woli Bożej. Nie żąda się przy tym od siebie, byś kochał cierpienia, byś na nie nigdy nie mógł się i pożalić. Nie zabrania ci się uskarżać na nie. Niemiecka stygmatyczka, Teresa z Konnersreuth, daje tobie i wszystkim dobrą wskazówkę. Miała do wytrzymania niezmiernie ciężkie fizyczne i duchowe cierpienia jako zadośćuczynienie za innych. Widziano, jak powalona boleścią i trwogą jęczała na łóżku: Nie mogę, nie potrafię ! Nie była to niecierpliwość, ale coś całkiem naturalnego i ludzkiego. Dała też bliższe objaśnienie: Cierpienia nikt nie może lubić. I ja go nie lubię. Nikt z ludzi nie lubi cierpienia, a ja jestem człowiekiem. Potem jednak dodała: Miłuję wolę Zbawiciela. A gdy On zsyła cierpienie, to przyjmuję je, bo On tego żąda. Także Zbawiciel nie lubił cierpienia, inaczej nie modliłby się w Ogrójcu Oliwnym o oddalenie kielicha. Także Zbawicielowi wyrwał się w cierpieniu jęk: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił ? (Mt 27, 46). Wolno ci więc użalić się na cierpienie. Nigdy jednak nie narzekaj, że przyszło na ciebie cierpienie, czyli nie krytykuj woli bożej. Nie posądzaj również tych, co w cierpieniu narzekają, o niecierpliwość. Niecierpliwymi są ci tylko, którzy się sprzeciwiają woli bożej. Zastanów się nad tym nieco głębiej. To cię pocieszy i umocni. Pamiętaj bowiem, że naczynia garncarskie piec doświadcza, a ludzi sprawiedliwych pokusa utrapienia (Syr 27, 6).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.