X
 

Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A przyszło za Nim wielkie mnóstwo ludzi z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o tym, jak wiele działał. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby na Niego nie napierano. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: «Ty jesteś Syn Boży». Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.

    Mk 3, 7-12

Komentarz

Przyjęcie przez Boga ciała człowieka i podjęcie życia w nim na ziemi nie ma paralel w żadnych religiach. Złamało schemat żydowskiego myślenia o JHWH. Dotąd synowie Boga to adoptowani na mocy przymierza personalnego (2 Sm 7) władcy, ale tylko ci funkcjonujący w wierności Bogu. W języku Starego Testamentu opisuje też ludzi świadomych bliskości Boga jako Ojca. Zwrotu „Syn Boży” tam nie ma. Odniesiony w Ewangelii przez złego ducha do Jezusa budzi podejrzliwość, szokuje, implikuje wachlarz domysłów. Łamie zaufanie do Niego jako człowieka i buduje dystans. Jezus nie wyjaśnia, lecz ucina. On chce spotkania, a nie teorii bez rozumienia.


komentarz: s. Joanna Nowińska

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o Jego wielkich czynach

         O miłosierdzie, posłane i rozlane na wszystkich ludzi! W Tobie ono przebywa, Panie, który, litując się nad ludźmi, wyszedłeś im na spotkanie. Przez Twoją śmierć otworzyłeś im skarby Twego miłosierdzia. Twoja głęboka natura jest bowiem ukryta przed wzrokiem ludzkim, ale zarysowana w najmniejszym ruchu. Twoje dzieła przedstawiają nam szkic ich Autora, a stworzenia wskazują na swego Stworzyciela (Mdr 13,1; Rz 1,20), abyśmy mogli dotknąć Tego, który umyka poznaniu rozumem, ale pozwala się ujrzeć w swoich darach. Trudno jest stanąć przed Nim twarzą w twarz, ale łatwo jest zbliżyć się do Niego. Nasze dziękczynienia nie wystarczą, ale uwielbiamy Cię we wszystkim za Twoją miłość do ludzi. Każdego z nas rozróżniasz dzięki głębi naszej niewidzialnej istoty – wszyscy jesteśmy głęboko związani jedyną naturą Adama. Uwielbiamy Cię, bo każdego z nas postawiłeś na tym świecie, bo nam powierzyłeś wszystko, co się na nim znajduje i zabierzesz nas z niego o godzinie, której nie znamy. Uwielbiamy Cię, ponieważ włożyłeś słowa w nasze usta, abyśmy przedstawiali Ci nasze prośby. Adam, który spoczywa w pokoju, wita Cię z radością, a my, jego potomstwo, razem z nim, ponieważ korzystamy z Twojej łaski. Wiatry Cię sławią, ziemia Cię sławi, morza Cię sławią, drzewa Cię sławią, także rośliny i kwiaty Cię błogosławią. Niech wszystko się gromadzi i jednoczy głosy, by Cię wielbić, prześcigając się w dziękczynieniu za wszelkie dobro i trwa w pokoju, żeby Cię błogosławić; niech wszystko wzniesie dla Ciebie dzieło uwielbienia. Do nas należy skierować ku Tobie naszą wolę a Tobie wylać na nas nieco Twojej pełni, alby Twoja prawda nas nawróciła, a w ten sposób nasza słabość zniknęła, bo bez Twojej łaski nie można dojść do Ciebie, Panie darów.

Komentarz do Diatessaronu, modlitwa końcowa
Św. Efrem (ok. 306–373)



Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza.

    Łk 3, 1-2


         Po co, zapytasz raz jeszcze, tak uroczysty wstęp ? Bo chodzi tutaj o Tego, przed którym wielkość tego świata rozwiewa się w nicość. Bo chodzi tutaj o najwyższego Króla, o najcenniejszą Ofiarę, o najświętszego Arcykapłana, o wiecznego Syna Bożego.

         Chodzi tu o najwyższego Króla. Chrystus jest przecież Stwórcą wszechrzeczy. Ewangelista pisze: Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało (J 1, 3). - Jest On królem dzięki swemu Wcieleniu, które go wyniosło na tron rodu ludzkiego. - Jest królem ze względu na dzieło odkupienia, którym zdobył i zobowiązał sobie ludzkość. - Jest królem dzięki swej dobroci i miłości ku ludziom, która znalazła niezrównany wyraz w Tajemnicy Ołtarza. Najsłuszniej więc woła w jasnowidzeniu prorok z Patmos: A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię: KRÓL KRÓLÓW PAN PANÓW (Ap 19, 16).

         A ten wielki król nadchodzi, by wyzwolić wołającego biedaka i ubogiego, i bezbronnego (Ps 72, 12).

         Chodzi tu o upragnioną Ofiarę, o oczekiwanego z utęsknieniem kapłana. Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu (Ef 5, 2). Chrystus jest Pośrednikiem między Bogiem i ludźmi (1 Tm 2, 5).

         Chodzi tu o wiecznego Syna Bożego, który poniżył się niezrównanie. Ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi (Flp 2, 7).

         Przejmij się więc nową czcią do tego Króla, nową ufnością do tego Kapłana i Ofiary, nową miłością do wcielonego Syna Bożego i módl się z pełnym zaufaniem: Oto Bóg jest zbawieniem moim ! Będę miał ufność i nie ulęknę się (Iz 12,2). Przygotuj mu drogę do twego serca pobożnością, wiernością w spełnianiu obowiązków, samozaparciem i rosnącą miłością. Oby nigdy nie spadła na ciebie skarga: Przyszedł do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli (J 1, 11).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.