X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”. Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”. Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście”. I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

    Mt 25, 31-46

Komentarz

Miłość bliźniego jest miejscem realnego spotkania z Bogiem. Jezus utożsamia się z tymi, którzy są na marginesie, niewidoczni i słabi. Wiara nie dokonuje się obok świata, ale w relacjach. Kryterium prawdy nie jest deklaracja, lecz czyn.


komentarz: ks. Tomasz Trzaska

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 



Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej.

    J 2, 11


         Katolickie małżeństwo jest także taką Kaną z wieloma cudami łaski bożej. Katoliccy małżonkowie jeszcze po setkach lat mogą być błogosławieństwem dla wielu, wielu - w swoich dzieciach i wnukach ! Stąd to takie gorące życzenie Kościoła: nie zawierać małżeństw mieszanych.

         Bóg sam sprzeciwił się małżeństwom mieszanym. Gdy bowiem Izraelici przyszli do pogańskiej ziemi Chananejczyków, dał Pan rozkaz: Ich synowi nie oddasz za małżonkę swojej córki ani nie weźmiesz od nich córki dla swojego syna, gdyż odwiodłaby twojego syna ode Mnie, by służył bogom obcym (Pwt 7, 3.4). Tak też strona katolicka małżeństwa przez współżycie ze stroną niekatolicką prędzej czy później odpadnie od swojej wiary, a na pewno względem niej zobojętnieje. Tysiączne doświadczenia są aż nazbyt smutnym tego dowodem.

         A następnie gdzież może być mowa przy małżeństwach mieszanych o tej wspólnocie i jedności duszy małżonków ? Jedna strona potępia to jako błąd, co druga uważa za prawdę i przeciwnie. Jedno z nich odrzuca ze wstrętem i pogardą Mszę świętą, cześć Świętych, modlitwę za zmarłych, spowiedź i Komunię św., znak krzyża św. podczas gdy dla drugiego to wszystko powinno być świętością. Jak dotkliwa musi być ta ciągła dysharmonia !

         A co powiedzieć przy małżeństwach mieszanych o dobrym, katolickim wychowaniu dzieci ? Dziecko właściwie nie wie, czego się trzymać. Czy ojciec ma rację, czy też matka ? Ojciec żegna się, matka nie. Ojciec idzie do kościoła katolickiego, matka do zboru protestanckiego. Wtedy już dziecko wprowadzone w błąd przez swoich wychowawców, musi stracić orientację. A więc obojętnieje całkowicie względem każdej religii. I kto tu nie pomyśli o przekleństwie rzuconym przez Zbawiciela na gorszycieli małych dziatek ?

         A gdzie małżeńska wierność w związkach mieszanych ? Przecież strona protestancka, jak wiadomo, nie uznaje nierozerwalności węzła małżeńskiego.

         Bądź więc w tej sprawie nieugięty jak Nehemiasz. On przysięgą zobowiązał lud swój, by nie wstępował w związki małżeńskie z nie-Izraelitami: Zaklinałem ich na Boga: Nie wydawajcie córek swoich za ich synów ! Nie bierzcie córek ich dla synów swoich ani dla siebie za żony ! (Ne 13, 25).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.