X
 

Jezus powiedział do Żydów: «Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, świadectwo moje nie byłoby prawdziwe. Jest ktoś inny, kto wydaje świadectwo o Mnie; a wiem, że świadectwo, które o Mnie wydaje, jest prawdziwe. Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem. Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także Jego słowa, trwającego w was, bo wy nie uwierzyliście Temu, którego On posłał. Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. Nie odbieram chwały od ludzi, ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Boga. Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył ktoś inny we własnym imieniu, to przyjęlibyście go. Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? Nie sądźcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak wierzyli Mojżeszowi, to i Mnie wierzylibyście. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?»

    J 5, 31-47

Komentarz

Anthony Hopkins poprosił kiedyś jezuitę, by podał mu najszybszą i najmocniejszą modlitwę świata. Kapłan powiedział, że najszybsza i najmocniejsza modlitwa świata to: MAM TO GDZIEŚ! Mieć gdzieś ten świat oznacza podążać ścieżką naszego Pana. To On mówi, by stracić swoje życie, sprzedać wszystko i rozdać ubogim. Wzywa, by nie przywiązywać się zbytnio do świata i nie pokładać swojej ufności w drugim człowieku. Bóg daje wspaniałe rzeczy tym, którzy o nie w ogóle nie zabiegają. To znaczy tym, którzy zabiegają przede wszystkim o bliskość Boga. Świat tak bardzo zapomniał o oddawaniu chwały Bogu, że stoi na skraju przepaści. Człowiek zapatrzony w drugiego człowieka kroczy ścieżką śmierci. Na szczęście zawsze można zmienić kierunek wędrowania. Oddawanie chwały Bogu jest dla naszego ducha jak oddychanie dla ciała. Zacznij wychwalać Boga, a zobaczysz, jak z twego serca zacznie wypływać wiara i ufność.


komentarz: Adam Szewczyk

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Badacie Pisma..., to one właśnie dają o Mnie świadectwo

               Słowo Boże jest drzewem życia, które, ze wszystkich stron, wyciąga do ciebie błogosławione owoce. Jest jak ta otwarta skała na pustyni, która staje się, dla każdego człowieka i z każdej strony, napojem duchowym: Wszyscy też spożywali ten sam pokarm duchowy i pili ten sam duchowy napój (1Kor 10,3 ; Ex 17,1s).

      Niech ten, który otrzymał w dziale jedno z tych bogactw, nie sądzi, że wszystko pojął ze słowa Bożego. Niech będzie świadomy, że raczej jest w stanie odkryć jedną rzecz spośród wielu innych. Wzbogacony słowem, niech nie sądzi, że ono się zubożyło; jego bogactwa nie można wyczerpać. Złóż dzięki za jego wspaniałość. Raduj się, ponieważ zostałeś nasycony, ale nie smuć się z tego, że bogactwo słowa cię przerasta.

      Niech spragniony cieszy się, że może pić, ale niech się nie smuci, że nie jest w stanie wyczerpać źródło. Lepiej jest, żeby źródło nasyciło twoje pragnienie, niż żeby twoje pragnienie wyczerpało źródło. Jeśli bowiem zaspokoisz pragnienie, a źródło nie wyschnie, to możesz się w nim napić na nowo, za każdym razem, kiedy będziesz spragniony. Jeśli jednak , pragnąc się nasycić, wyczerpiesz źródło, toje zwycięstwo stanie się twoim nieszczęściem. Złóż dzięki za to, co otrzymałeś i nie szemrz, że coś pozostaje bez użytku. To, co wziąłeś i zabrałeś, jest twoim działem; ale co zostaje, stanowi także twoje dziedzictwo.

Św. Efrem (ok. 306-373), diakon w Syrii, doktor Kościoła



Komunia święta.


         Kapłan i lud przygotowują się na przyjęcie Najświętszej Eucharystii. Ponieważ chodzi tu o rzeczy najświętsze i o Najświętszego, którego grzeszny człowiek ma przyjąć, dlatego należy raz jeszcze zmyć wszystko, co grzeszne, ale też serce powinno ożywić się nieograniczoną ufnością do tego, który zmazuje każdą skazę. Tak więc modli się kapłan po trzykroć: Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami, zmiłuj się nad nami, obdarz nas pokojem ! Jako Baranka Bożego, głosi znowu kaznodzieja z opactwa św. Emerama, przepowiedział prorok Odkupiciela; jako Baranka Bożego wskazał go św. Jan zdumionym rzeszom nad Jordanem; jako Baranka Bożego, który zamilknął przed katami, oglądał go tłum na drzewie krzyża; jako zabitego na ofiarę Baranka ogląda go umiłowany uczeń św. Jan w chwale niebieskiej. I ten Baranek Boży gładzi grzechy świata ! Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić, mówi ten Baranek Boży (J 12, 47). A więc bracia ! Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca... nie sędziego, nie mściciela... Rzecznika mamy u Boga, a mianowicie Jezusa Chrystusa sprawiedliwego (1 J 2, 1).

         Ten Baranek ofiarny gładzi wszelką zbrodnię, choćby była tak wstrętną, jak Kaina. On gładzi zbrodnię mordowania dzieci, choćby okrucieństwem dorównywała Herodowej. On zmazuje wyroki śmierci, choćby były tak niesprawiedliwe, jak Piłata. Gładzi zdradę, choćby była tak podła, jak Judasza. Gładzi zaparcie się, choćby było tak niewierne, jak Piotra, Gładzi winy życia występnego, choćby rozciągały się na wszystkie dni żywota jak u łotra. Gładzi grzechy cielesne, choćby tak nikczemne były, jak ewangelicznej jawnogrzesznicy. Jednego tylko potrzeba: płakać jak Piotr, żałować jak łotr, miłować jak grzesznica w domu faryzeusza.

         Jednego ucz się z tego wszystkiego, mianowicie z ufnością przychodzić do zmazującego winy Baranka Ofiarnego. Ucz się także przebaczać, choćby ci niewiadomo jaką wyrządzono krzywdę. Albowiem Zbawiciel powiada: Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą ? (Mt 18, 33).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.