X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; a przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba „deszcz ognia i siarki” i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi. W owym dniu, kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Miejcie w pamięci żonę Lota. Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je. Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą razem mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona». Pytali Go: «Gdzie, Panie?» On im odpowiedział: «Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy».

    Łk 17, 26-37

Komentarz

Któż nie pamięta skamieniałej żony Lota? Postać kobiety zamienionej w słup soli. Dlaczego zamienionej? To też wszyscy wiedzą. Oto wbrew nakazowi odwróciła się za siebie. I znowu – dlaczego? Chciała raz jeszcze zobaczyć miasto, które opuszczała – Sodomę. Może chciała do niej wrócić? A może najzwyczajniej w świecie była tylko zaciekawiona tym, co dzieje się z miastem skazanym na zgubę? Może po prostu nie dowierzała, że zagłada miasta, z którego wychodzi, jest nieunikniona, a tym samym ucieczka jej i rodziny jest w gruncie rzeczy bez sensu? Pytania można mnożyć. Wybitna poetka Wisława Szymborska napisała całkiem długi wiersz zatytułowany „Żona Lota”. Traktuje on o możliwych powodach postępku, który kosztował kobietę życie. Przyjąć też można, że odwracając się za siebie, chciała ona ostatni raz zajrzeć w swoją przeszłość. Tyle że uczyniła to nie tylko niepotrzebnie, ale – co może ważniejsze – zdecydowanie za późno.


komentarz: Krzysztof Łęcki

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


"Kto straci swoje życie, zachowa je"

         O dniu wieczysty, o dniu upragniony, Wyglądam cię z tęsknotą i upragnieniem, Już niedługo miłość rozwiąże zasłony, Ty staniesz mi się zbawieniem. O dniu przepiękny, chwilo niezrównana, W której ujrzę po raz pierwszy swego Boga, Oblubieńca swej duszy i nad pany Pana, Czuję to, że duszy mojej nie obejmie trwoga. O dniu najuroczystszy, o dniu jasności, W którym dusza pozna Boga w Jego potędze, I cała zatonie w Jego miłości, I pozna, że już minęły wygnania nędze. O dniu szczęśliwy, o dniu błogosławiony, W którym serce moje zapłonie ku Tobie wieczystym żarem. Bo już Cię teraz wyczuwam, choć przez zasłony, Tyś mi, o Jezu, w życiu i śmierci zachwytem i czarem. O dniu, którego przez całe życie wyglądam, I wyczekuję na Ciebie, o Boże, Bo tylko Ciebie jednego żądam, Tyś mi jeden w sercu, a niczym wszystko co istnieć może. O dniu rozkoszy, wieczystych słodyczy, Wielkiego Majestatu Boże, Oblubieńcze mój, Ty wiesz, że nic nie zadowoli serca dziewicy, Na Twoim słodkim Sercu opieram swą skroń.

Św. Faustyna Kowalska



Jezus obrócił się, i widząc ją, rzekł: Ufaj, córko !

    Mt 9, 22


         Widzisz tu jasno gdzie można znaleźć ratunek i pociechę. Nie u świata i ludzi, ale u Boga. Bóg jest nie tylko źródłem prawdziwej pociechy (stoi On tak blisko nas, że wręcz musi nim być), Bóg jest twoim Stwórcą, Bóg jest twoim Odkupicielem, Bóg jest dla ciebie dawcą łask ! I ten Bóg, który tyle już dla ciebie zdziałał, miałby na przyszłość odstąpić od ciebie ? Więcej jak pewne, że nie ! Nigdy i nigdzie ! Z głębokim przekonaniem wolno ci mówić: Bóg jest ze mną (Ps 56, 10). Wolno ci następnie zawołać: Oto Pan Bóg Mnie wspomaga (Iz 50, 9). Ileż w tym pociechy !

         Ten sam Bóg nadto otoczył cię wspaniałymi obietnicami. Przy nim masz kiedyś spocząć na wieki po znojach ziemskiego życia. Przy nim masz zamieszkać w wiecznym szczęściu i pokoju. U niego masz po cierpieniach i uciskach tego świata znaleźć pełne szczęście. Słowem: Zawsze będziemy z Panem ! (1 Tes 4, 17). Ileż w tym pociechy !

         Zwróć baczną uwagę na to, że ten wielki i dobry Bóg niczego właściwie nie może się od ciebie spodziewać. Niczego ! Do jego szczęśliwości i radości nie możesz ani jednego drobniuteńkiego dorzucić atomu. Mimo tego tak troskliwą otacza cię miłością, że Chrystus Pan mógł powiedzieć: Ojciec sam was miłuje (J 16, 27). Ileż w tym pociechy !

         Śmiało zatem, o ile to od ciebie zależy, spraw, by Bóg był ci źródłem wszelkiej pociechy. W trudnych okolicznościach życia uciekaj się z tą ewangeliczną niewiastą, wypróbowaną długimi cierpieniami, nie do świata i ludzi, którzy aż nazbyt często zawodzą, ale przede wszystkim i szczególnie do Ojca miłosierdzia i Boga wszelkiej pociechy (2 Kor 1, 3).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.