X
 

Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy, Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu». Rzekł do niego Natanael: «Czyż może być co dobrego z Nazaretu?» Odpowiedział mu Filip: «Chodź i zobacz». Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: «Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu». Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?» Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym». Odpowiedział Mu Natanael: «Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela!» Odparł mu Jezus: «Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: „Widziałem cię pod drzewem figowym?” Zobaczysz jeszcze więcej niż to». Potem powiedział do niego: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego».

    J 1, 45-51

Komentarz

Co wydarzyło się pod drzewem figowym? Może Natanael przysiadł pod nim na chwilę i tam właśnie spotkał go Filip? A może z drzewem figowym łączyło się coś więcej – jakieś szczególne doświadczenie znane tylko Natanaelowi, do którego odwołał się Jezus, aby przełamać jego nieufność? Jedno jest pewne: z jakiegoś powodu drzewo figowe mocno wkorzeniło się w serce tego prawego Izraelity – tak mocno, że zasłyszane słowa wstrząsnęły Natanaelem, skłaniając go do wyznania wiary w mesjańską godność Jezusa. W naszym życiu również są takie drzewa figowe. Nawet jeśli zatrzymujemy się pod nimi na chwilę, pozostawiają niezatarty ślad, do którego odwołuje się Bóg, aby nas do siebie przyciągnąć. Nie chodzi przecież o to, aby Jezus nas zauważył. On zawsze widzi nas pod drzewem figowym i to jest absolutnie pewne. My po prostu czasami potrzebujemy Filipa, który pomoże nam odkryć ten pełen miłości wzrok.


komentarz: Aleksander Bańka

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Chodź i zobacz!

              Jezus odnowił dla apostołów wezwanie skierowane do Abrahama. A ich wiara przypominała Abrahamową, bo jak Abraham usłuchał (Rdz 12), kiedy został powołany, tak i apostołowie ruszyli za Jezusem, jak tylko ich wezwał, a oni usłyszeli... To nie długie nauczanie uczyniło z nich uczniów, ale sam fakt usłyszenia słowa wiary. Bo ich wiara była żywa, i jak tylko usłyszała żywy głos to usłuchała życia. Uczniowie pobiegli za Nim bez zwłoki; i po tym poznajemy, że byli uczniami w swych sercach, zanim jeszcze zostali powołani.

     Oto jak działa wiara, kóra zachowała prostotę. To nie siłą argumentów otrzymuje ona naukę, ale - podobnie jak zdrowe i czyste oko dostrzega bez wysiłku wysłany promień słońca i, zaledwie otwarte, widzi światło - tak i ci, którzy posiadają naturalną wiarę, rozpoznają głos Boga, jak tylko go usłyszą. Światło słowa powstaje w nich, a oni wybiegają mu radośnie na spotkanie i otrzymują je, jak powiedział nasz Pan w Ewangelii: Moje owce słuchają mego głosu , a Ja znam je. Idą one za Mną (J 10,27).

Filoksen z Mabboug (? - ok. 523), biskup w Syrii



Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi.

    Mt 6, 26


         Bóg to twój Ojciec i Ojciec wszystkich ludzi. Dlatego też z ojcowską pieczołowitością stara się o ciebie i wszystkich. Wytacza się przeciw tej prawdzie różnorodne zarzuty.

         Jeżeli Bóg ma o wszystko staranie, dlaczegoż tyle ubóstwa, nędzy i głodu ? Posłuchaj. Przede wszystkim powiedział Chrystus: Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane (Mt 6, 33). A więc stój wiernie w szeregach sług bożych, trzymaj się z dala od grzechu ! A dalej przemawia wiekowe doświadczenie: Byłem dzieckiem i jestem już starcem, a nie widziałem sprawiedliwego w opuszczeniu ani potomstwa jego, by o chleb żebrało (Ps 37, 25). Niemało rodzin obdarzonych licznym potomstwem, wielu uczciwych ludzi ustawicznie to stwierdza. A może mniema się, że Bóg zobowiązany jest żywić także wszystkich wykolejeńców i grzeszników ? - Zresztą i tak czyni Bóg więcej, niż należałoby się tego spodziewać. Daje on przecież światło słoneczne i deszcz także tym, którzy obrażają go, daje im czas do nawrócenia i nie karze ich natychmiast, ani tak, jak na to zasługują.

         Ale przecież tyle cierpienia ? - Posłuchaj. Źródłem cierpienia jest albo zła wola samych ludzi, albo też pochodzi ono z ręki Boga.

         Źródłem cierpienia jest zła wola samych ludzi. Pomyśl tylko o tym mnóstwie chorób, które są smutnym następstwem rozpusty, nieumiarkowania, gniewu i które zakażają całe pokolenia. Pomyśl o licznych wojnach, które miały swoją matkę nie gdzie indziej jak w zazdrości, zawiści, dumie i chciwości. W większości więc cierpień musi Bóg zawołać do człowieka: Ty jesteś zatraceniem swoim z własnej winy ! (Oz 13, 9).

         Cierpienie może pochodzić z ręki Boga. Powodzenie, bogactwo, zdrowie według proroczych przewidzeń Wszystkowidzącego byłyby dla ciebie tym, czym jest dla dziecięcia ostry nóż. Wyszłyby ci one na zgubę. Czego ty oczywiście nie widzisz. Ale Bóg wie o tym doskonale. Dlatego zsyła ci ubóstwo, chorobę, cierpienie i w ten sposób pozwala dojrzeć dla szczęśliwej wieczności. Ileż w tym z jego strony ojcowskiej miłości ! Skończ więc już raz z nieuzasadnionymi skargami i oskarżeniami ! Czy bierze, czy daje, jest on zawsze Ojcem, który nas miłuje !

         Tak więc pozostanie na wieki prawdą, co mówi Pismo św.: Wielkie są dzieła Pańskie. Dzieła rąk Jego to wierność i sprawiedliwość (Ps 111, 2.7).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.