X


 Jezus ukazawszy się Jedenastu powiedział do nich:„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie”.Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły. 

    Mk 16,15-20

Wprowadzenie biblisty

 Według tradycji zapisanej w Dziejach Apostolskich Jezus po swoim powstaniu z martwych ukazywał się przez czterdzieści dni (Dz 1,3). To czas wystarczający na przygotowanie świadków zmartwychwstania, czyli apostołów (R.J. Dillon). Później Pan wstąpił do nieba. Zakończenie Markowej Ewangelii, które za chwilę zabrzmi, zaczerpnęło opis tego wydarzenia z tradycji Łukaszowej (Łk 24,51) (H. Langkammer).Sama idea wzięcia do nieba znana jest w pismach biblijnych i pozabiblijnych (C.S. Keener). Autor Drugiej Księgi Królewskiej podaje rozbudowaną narrację o odejściu Eliasza wśród wichru, przy udziale ognistego wozu i ognistych koni (2 Krl 2,1-11). O wydarzeniu tym wiedzą uczniowie proroccy, a widzem jest Elizeusz, następca Eliasza. W opowiadaniu o wniebowstąpieniu Jezusa pojawia się – w wersji greckiej – ten sam czasownik analambano (podnosić) w identycznej formie gramatycznej. Pojawia się także, gdy mowa o Eliaszu w Pierwszej Księdze Machabejskiej (2,58) i o Jezusie w Dziejach Apostolskich (1,2.22) oraz w Pierwszym Liście do Tymoteusza 3,16. Ten ostatni fragment to starochrześcijański hymn ku czci Chrystusa: „Ten, który objawił się w ciele, usprawiedliwiony został w Duchu, ukazał się aniołom, ogłoszony został poganom, znalazł wiarę w świecie, wzięty został w chwale”.Przejdźmy do Ewangelii.

Komentarz

 „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Zapytał ktoś, czy wystarczająco poważnie traktujemy te słowa Jezusa, a kto inny dziwił się, że tak stanowczo i surowo zarazem wybrzmiewają one w naszych uszach. „A co z tymi, którzy nie mieli okazji usłyszeć Ewangelii i przyjąć chrztu? – pytali kolejni.Ten fragment jednak nie traktuje o tych, którzy nie mieli okazji poznać Ewangelii i przyjąć chrztu. Raczej ukazuje pewną bardzo niewygodną prawdę dla nas wierzących: dzieło odkupienia świata, pełnego objawienia Boga – Miłości dokonało się w Jezusie z Nazaretu, ale czy ono zaowocuje w naszym konkretnym życiu, tzn. w moim i Twoim, to już zależy od mojej i Twojej decyzji. I tu pojawia się pytanie nie o tych, którzy nie usłyszeli i z tego powodu nie uwierzyli, ale o tych, którzy usłyszeli i niby wierzą, ale żadnych owoców wiary, o których mówił Jezus, nie doświadczają. I to jest największy problem mojego i Twojego Domu, naszej rodziny, a więc Kościoła. Bo głównym problemem Kościoła nie są ataki zewnętrzne, ale moja i Twoja słaba wiara. Boimy się o cuda i znaki, bo zbyt często budujemy na sobie, na własnym postrzeganiu wiary, religijności, wykrzywionym obrazie Boga. Przed nami, zapowiedziany przez Ojca Świętego Benedykta XVI, rok wiary...Dzisiejsze słowa Ewangelii, zapowiedzi papieża, okoliczności życia społeczno – politycznego, czyż nie są wołaniem Pana o prawdziwe nawrócenie, o wejście na drogę wiary autentycznej, konsekwentnej, zbudowanej na żywym, prawdziwym, działającym dziś Bogu, objawionym w Jezusie Chrystusie?Ewangelizacja, to nie przede wszystkim moje dzieło. To pragnienie Boga, który działa w tych, którzy Mu osobistym przyzwoleniem na to pozwalają. Bo taki jest Bóg. Kocha i szanuje wolność.„Oni poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły”. To się dzieje także dzisiaj! Wierzysz w to? Ja tak, bo tego w różnych okolicznościach życia doświadczam, ale zarazem, świadomy swojej grzeszności, stale proszę pokornie: Panie, przymnóż mi wiary!Oby w naszym Domu, Kościele było coraz więcej domowników, katolików, którzy zamiast martwić się o to, jak Pan Bóg poradzi sobie z niewierzącymi, zmierzy się z pytaniem: co muszę zmienić, aby Pan mógł współdziałać ze mną i potwierdzać moje słowa Jego znakami?Na mocy chrztu jesteśmy przecież posłani na cały świat, by głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu...Panie Jezu Chryste, żyjący w swoim Kościele, dodawaj nam odwagi, byśmy z wiarą przyjmowali Twoje słowa i otwarci na prowadzenie Duch Świętego, przyczyniali się do realizacji w naszym życiu odwiecznych, miłosiernych planów Boga Ojca.


wyjaśnienie biblisty : Beaty Urbanek

komentarz : ks. Michała Anderko

Pokaż wyjaśnienie i rozważanie 

 Ukryj 


Znacie drogę, dokąd Ja idę

               Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba... Członkowie Ciała Chrystusowego powinni naśladować swojego przywódcę; Głowę, która dziś została wzięta do nieba. On wyprzedza nas, by przygotować nam miejsce (J 14,2), nam, którzy za nim podążamy, tak abyśmy mogli mówić wraz z narzeczoną z Pieśni nad Pieśniami: Pociągnij mnie za sobą ! (Pnp 1,4)..

      Czy chcemy za Nim iść ? Musimy rozważyć drogę, którą pokazywał nam przez trzydzieści trzy lata: drogę ubóstwa i nędzy, często bardzo trudną. Musimy iść właśnie tą drogą, jeśli chcemy dojść, razem z Nim, do Nieba. Nawet jeśli wszyscy mistrzowie zginą, wszystkie księgi zostaną spalone, wciąż będziemy mogli odnaleźć, w Jego świętym życiu, wystarczające nauczanie, gdyż On sam jest drogą (J 14,6) A zatem, podążajmy Jego śladem.

      Podobnie jak magnes przyciąga żelazo, tak umiłowany Chrystus przyciąga do siebie wszystkie serca, których dotknął. Żelazo dotknięte siłą magnesu unoszone jest do góry, choć normalnie samo się nie unosi. Podnosi się dążąc do magnesu, choć samo z siebie nie mogłoby się unieść. Nie spoczywa, dopóki nie zostanie uniesione ponad samego siebie. Tak też jest z tymi, których serc dotknął Chrystus. Unoszeni są ponad siebie, aż do Niego...

      Jeśli ktoś nie został dotknięty, nie należy obwiniać Boga. Bóg dotyka, popycha, upomina i pragnie jednakowo wszystkich ludzi. Chce ich wszystkich, ale Jego działania, Jego upomnienia i dary przyjmowane są różnie... Miłujemy i szukamy innych rzeczy niż Boga, dlatego też dary, którymi On nas nieustannie obdarowuje, często pozostają niewykorzystane... Możemy ten stan ducha zmienić jedynie odważną gorliwością i decyzją oraz szczerą i wytrwałą modlitwą wewnętrzną.

Jan Tauler (ok. 1300-1361), dominikanin ze Strasburga
Kazanie 20, trzecie na Wniebowstąpienie



Onego czasu rzekł Jezus uczniom swoim: A gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca.

    J 15, 26


         Nadchodzą Zielone Święta, kiedy to powinniśmy podziwiać i rozważać działanie Ducha Świętego. Dlatego też już dziś czytamy w ewangelii o Duchu Świętym.

         Świat współczesny przechodzi obok jego działania obojętnie. Mówi on zdziwiony z mieszkańcami Efezu: Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty ! (Dz 19, 2). Można sobie wyobrazić, jak się tam ma sprawa z wiarą św., która przecież przychodzi za pośrednictwem Ducha Św. Z pożałowania godnym brakiem wszelkiej logiki mówi dzisiejszy świat: Duch Święty ? Wiara ? Niech sobie będzie, przecież to ostatecznie wszystko jedno w co człowiek wierzy ! Weź raz tę nieszczęsną zasadę przed trybunał zdrowego rozsądku.

         Masz za pomocą rozumu zbadać, co prawdziwe, a co fałszywe, by potem prawdę zatrzymać. Człowiek może się mylić. Lecz dla takiego, który utrzymuje, że prawda i fałsz to wszystko jedno, pozostaje tylko dom wariatów. Taka niedorzeczność jakże bardzo musi się mścić w sprawach religijnych, gdzie chodzi przecież o rzeczy najważniejsze, o wieczność.

         Nie ma więc ani odrobiny sensu i sprzeciwia się całkowicie zdrowemu rozumowi takie twierdzenie, że przecież to wszystko jedno, czy Chrystus był Synem Bożym, czy też tylko idealnym człowiekiem; czy my potrzebowaliśmy Odkupiciela, czy też mogliśmy własnymi siłami dojść do szczęścia; czy w Eucharystii jest Ciało i Krew Pana Jezusa, czy tylko chleb i wino; czy Msza św. jest wielką ofiarą Boga, czy też parodią bałwochwalczą; czy wreszcie człowiek zyska wieczne szczęście przez dobre uczynki, lub bez nich.

         O, jakże daleko zabrnęła już bezmyślność ludzka ! Jakże srogo policzkuje ona każdy myślący umysł ! Prawda jest tylko jedna i jedna tylko być może. A tylko katolicka wiara rodzi się z Ducha prawdy, z samego Boga. Umiłuj całą duszą tę prawdę. Występuj śmiało przeciw jej wrogom. Miej dla nich wyrozumienie i módl się do Ducha Świętego: Abyś wszystkich zbłąkanych do jedności z Kościołem przywrócić i wszystkich niewiernych do światła Ewangelii doprowadzić raczył, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie !


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.