X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek prosilibyście Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna. Mówiłem wam o tych sprawach w przypowieściach. Nadchodzi godzina, kiedy już nie będę wam mówił w przypowieściach, ale całkiem otwarcie oznajmię wam o Ojcu. W owym dniu będziecie prosić w imię moje, i nie mówię wam, że Ja będę musiał prosić Ojca za wami. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wy Mnie umiłowaliście i uwierzyliście, że wyszedłem od Boga. Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca».

    J 16, 23b-28

Komentarz

Dzisiejszy fragment Ewangelii jest o różnego typu relacjach, czyli o tym, co nas łączy. Jezus mówi w przypowieściach, ale i wprost – radzi, daje wskazówki. Czyni to wszystko z myślą o człowieku, o przyjacielu, na którym Mu zależy. Równocześnie mowa jest o relacji Ojca i Syna. To doskonała relacja, której nic i nikt nie jest w stanie zakłócić. Ojciec i Syn stanowią jedno w najczystszej z możliwych form i to jest fakt niepodważalny. Tylko taka jedność była w stanie przezwyciężyć śmierć, nie poddając w wątpliwość najmniejszego nawet szczegółu. A dziś Chrystus namawia nas, wierzących w Niego, do tego, byśmy prosząc Ojca o cokolwiek, zawsze czynili to w imię Syna. Nie dlatego, że pozyskamy w ten sposób jakieś względy, ale z powodu naszej przyjaźni z Chrystusem. Jezus mierzy nas miarą swojej relacji z Ojcem, a zatem poprzeczka postawiona jest najwyżej jak można. Jeśli bowiem Bóg widzi naszą bliską relację z Chrystusem i naszą z Nim jednomyślność, nie będzie miał żadnego powodu, by prośby nie wysłuchać.


komentarz: Elżbieta Grodzka-Łopuszyńska

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 



              Mój Boże i Panie, moja nadziejo i radości mojego serca, upewnij moją duszę, że jej radością jest to, co powiedziałeś przez Twojego Syna: „Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna”. Znalazłem bowiem pełną radość, nawet więcej niż pełną, bo serce, duch, dusza i cała moja istota są przepełnione tą radością, która przelewa się bez miary. To nie ona wejdzie do tych, którzy się rozradują, ale to raczej oni wejdą całkowicie w nią.

     Mów, Panie! Powiedz twemu słudze, w głębi jego serca, czy to, co odczuwam to ta radość, która pozwala zakosztować radości mojego pana (Mt 25,21). Ale ta radość, do której wejdą, jej „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć” (1 Kor 2,9)... Dlatego proszę, Boże, niech Cię poznam, niech Cię ukocham, abym mógł w Tobie się radować.

     A jeśli nie mogę tego osiągnąć całkowicie w tym życiu, to niech przynajmniej postępuję w tym poznaniu z dnia na dzień, aż nadejdzie czas pełnego poznania. Niech pogłębia się we mnie znajomość Ciebie na ziemi, i pełna stanie się tam w niebie. Niech wzrasta moja miłość ku Tobie, a tam osiągnie swą pełnię. Niech teraz moja radość będzie wielka w nadziei i całkowita w rzeczywistości niebieskiej. Panie, przez Syna Twego nakazujesz, abyśmy prosili, i obiecujesz, że otrzymamy, aby nasza radość była pełna... Niech rośnie mój głód tej radości, abym mógł w nią wejść.

Św. Anzelm z Canterbury (1033-1109), mnich, biskup i doktor Kościoła



Stolico mądrości, módl się za nami !


         Wezwanie to wyraża charakter nauczycielski Najświętszej Panny względem nas, dzieci ludzkości.

         Maryja jest już dlatego stolicą mądrości, że nosiła w swoim łonie Jezusa, odwieczne Słowo, przedwiecznego Ojca, odwieczną Mądrość, którą księga nad księgami opiewa krótkim, ale głębokim w treść zwrotem: Wyszłam z ust Najwyższego, pierworodna przed wszystkim stworzeniem (daw. Syr 24, 5). Ona obdarzyła nas Jezusem, którego dzieło odkupienia jaśnieje przecudną mądrością. Jezusem, który przyniósł nam prawdziwą mądrość, tak że tłumy wołały w zdumieniu: Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia (J 7, 46). Jezusem, o którym św. Paweł pisze: W nim są ukryte wszystkie skarby mądrości i umiejętności (Kol 2, 3). Ta bosko-ludzka mądrość zamieszkała w łonie Niepokalanej Dziewicy !

         Lecz Maryja uczy nas także prawdziwej mądrości. Mówi o niej św. Tomasz z Wilanowa: Sztuką nad sztukami jest umieć służyć Bogu; a najwyższą mądrością jest umiejętność dobrego życia. A właśnie Najświętsza Dziewica celowała w tej mądrości, ona, która jako służebnica Pańska była całkowicie oddana tej służbie i życiu dla Boga i według woli Boga. Dlatego też wkłada Kościół św. w jej usta następujące słowa: Jam Mądrość - Roztropność mi bliska, posiadam wiedzę głęboką (Prz 8, 12).

         Uciekaj się więc do Stolicy mądrości, jeżeli chcesz nauczyć się żyć mądrze. Idź do Stolicy mądrości, a zaczerpniesz z Mądrości przedwiecznej, z Jezusa, który jej, jak nikomu innemu, niczego nie odmawia.

         Ustawicznie pamiętaj, zwłaszcza w wątpliwościach, nieszczęściach i pokusach o tym matczynym napomnieniu Najświętszej Maryi Panny: Błogosławiony ten, kto mnie słucha, kto co dzień u drzwi moich czeka (Prz 8, 34).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.