X
 

Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób przynieść go, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę, rzekł: «Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy». Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: «Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga?» Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczają ci się twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź?” Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu». I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj».

    Łk 5, 17-26

Komentarz

Znamienny jest fakt, że dokonane przez Jezusa w dzisiejszej Ewangelii uzdrowienie nie jest celem samym w sobie. Służy potwierdzeniu władzy odpuszczania grzechów. Nic dziwnego, że bulwersuje to uczonych w Piśmie i faryzeuszów. Przecież grzechy odpuszczać może tylko Bóg. Jezus przenika ich myśli i rozumie budzące się w sercach zgorszenie. Dlatego aby przekonać o swym panowaniu nad grzechem, objawia posiadaną moc – angażuje ją na rzecz ludzkiego zbawienia. To bardzo ważna wskazówka. W centrum Jezusowej troski o każdego z nas jest bowiem najpierw stan naszej duszy, a dopiero później zdrowie ciał. Bóg nie chce naszej choroby, choć czasem z różnych względów ją dopuszcza. Śmiertelną walkę wydaje jednak grzechowi, bo jego skutki bywają o wiele gorsze niż trapiące nas fizyczne niedomagania. Dlatego prosząc Boga o uzdrowienie ciał, nie zapominajmy o stanie naszych dusz. A gdy już prosimy – czyńmy to z wiarą i pomysłowością. Wszak nierzadko, aby zbliżyć się do Niego, trzeba rozebrać dach.


komentarz: Aleksander Bańka

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


„Co za myśli nurtują w sercach waszych?”

             Dzięki wierze bliźniego dusza chorego miała zostać uzdrowiona przed jego ciałem. „Widząc ich wiarę” - mówi Ewangelia. Zauważcie, bracia, że Bóg nie troszczy się o to, czego chcą nierozważni ludzie i nie oczekuje znaleźć wiarę u ignorantów, tych, którzy się źle mają. Natomiast nie odmawia przyjścia z pomocą wierze bliźniego. Ta wiara jest darem łaski i jest zgodna z wolą Bożą. W swojej boskiej dobroci, ten lekarz, którym jest jest Chrystus, próbuje przyciągnąć do zbawienia pomimo ich woli tych, których dotknęły choroby duszy, których ciężar grzechów i win przygniata aż do szaleństwa. Ale oni nie chcą się poddać.

   O bracia, jeśli pragnęlibyśmy, gdybyśmy tylko wszyscy zechcieli spojrzeć w głąb paraliżu naszych dusz! Łatwo spostrzeżemy, że pozbawiona naszych sił, spoczywa ona na łożu grzechów. Działanie Chrystusa w nas byłoby źródłem światła. Zrozumielibyśmy, że spogląda każdego dnia na nasz brak wiary tak szkodliwy, że nas pociąga w stronę zbawczych środków i żywo ponagla niepokorną wolę. "Moje dziecko" - mówi - "Odpuszczone są ci twoje grzechy".

Św. Piotr Chryzolog (ok. 406-450), biskup Rawenny, doktor Kościoła



Jezus im odpowiedział: Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają.

    Mt 11, 4-5


         Chrystus wskazuje wahającym się i wątpiącym uczniom Jana Chrzciciela na swoje listy uwierzytelniające, że On rzeczywiście jest zesłanym przez Boga Mesjaszem: na cuda ! Niezwykłe cuda ! Cała ich masa ! Stwierdzone przez wrogów i przyjaciół. Cuda dziejące się na oczach tłumów ! Uleczony ślepy od urodzenia wyznaje: Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. I dorzucił bardzo znacząco a rozumnie: Gdyby ten człowiek - Jezus - nie był od Boga, nie mógłby nic czynić (J 9, 32-33).

         Gdyby ten nie był od Boga ! Oto sens cudów Jezusa. Mówiąc po ludzku, jego tak wzniosła nauka, jego tak święte życie, nawet jego tak pociągająca osobowość mogły nie być jeszcze przekonujące. Dopiero cuda były ostatecznymi dowodami jego boskiego posłannictwa i jego bóstwa. Dlatego to on sam mówi: Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu (J 10, 37-38).

         Że ciągle się dzieją cuda, o tym jeszcze usłyszysz. Tymczasem zdaj sobie sprawę z najbardziej niezwykłego cudu, jakim jest Kościół katolicki. Pisze o tym ktoś tak przedziwnie pięknie i prawdziwie: Był czas, kiedy rzymskie imperium władało całym znanym światem, a cesarski orzeł dumnie rozpościerał skrzydła od jednego do drugiego krańca ziemi - lecz czymże jest to mocarstwo rzymskie wobec królestwa Bożego, Kościoła katolickiego ? Rzygnęła Azja falą barbarzyńców i ci pochłonęli rzymskiego kolosa - a ponad Kościołem przeszły bałwany wędrujących ludów bez najmniejszej dla niego szkody. Piekło zionęło już swoją nienawiścią, gdy Kościół był jeszcze w kolebce. Uzbroiło świat pogański w narzędzia katowskie i usiłowało młodziutki Kościół utopić w morzu krwi. Lecz po trzech wiekach córa Syjonu wynurzyła się z tej krwawej kąpieli niewzruszona, w młodzieńczej świeżości, a w tej krwawej walce poznała tylko i wzmocniła swoje siły. Gdy już ostrza mieczy stępiły się na ciałach męczenników, a kaci padali z wyczerpania, wtedy piekło ukuło nową broń i rozgorzała nowa wojna, wojna z herezją, bój na życie i śmierć, bój, który i nasze brzemienne w zdarzenia czasy porusza, a który potrwa aż do skończenia świata, aż do powszechnego triumfu Kościoła świętego. Tak więc cud nad wszelkie cuda, to stojący dziś silnie Kościół katolicki. Zaiste, Chrystus i Kościół jego mają na swym czole znamię boskości ! Trwaj przy obydwu z dumą i miłością. Przede wszystkim przez akcję katolicką, przez postępowanie w myśl katolickich zasad i wreszcie przez chrześcijański czyn. Inaczej drżyj przed tym, co powiedział Jezus: Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie !, wejdzie do królestwa niebieskiego (Mt 7, 21).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.