X
 

  Było to przed Świętem Paschy. Jezus widząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydać, widząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.Podszedł, więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później to będziesz wiedział. Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał.Odpowiedział mu Jezus:, Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę.Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział, bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści.A kiedy im umył nogi, przywdział szaty, i gdy znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam, bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

    J 13,1-15

Komentarz

  Taka poglądowa lekcja. Ja, wasz Pan i Nauczyciel myję wam nogi. Jak jakiś sługa. Robię to, byście pamiętali, że powinniście postępować podobnie.Podobnie? Czyli jak konkretnie? Istnieje pokusa, by ten gest Jezusa zrytualizować. Uczynić go pięknym, ale pustym znakiem, za którym nie kryje się już żadna treść. Ot, taki zwyczaj. Tymczasem Jezusowi chodziło przecież o coś więcej. O to, byśmy naprawdę, bez żadnego cudzysłowu, żadnej przenośni, chcieli sobie nawzajem służyć. I to tym bardziej, im, kto wyżej stoi na drabinie społecznej.To wywrócenie istniejącego porządku? Oczywiście. Takie podejście do sprawy wywracało porządki społeczne w zarówno w czasach Jezusa i pierwszych chrześcijan, w Europie czasów feudałów jak i w świecie współczesnym, szczycącym się swoją nowoczesnością i niby równym traktowaniem wszystkich. Ale właśnie o to chodzi. Chrześcijanie każdej epoki mają swoje czasy czynić bardziej ewangelicznymi. Niech sobie cały świat będzie, jaki chce: my chrześcijanie mamy sobie nawzajem służyć. A to Chrystusowe wezwanie by służyć powinienem traktować tym poważniej, im wyższą zajmuję pozycję społeczną. Bo im wyższą zajmuję, tym bardziej może mi się wydawać, że to inni powinni mnie na każdym kroku obsługiwać, bo przecież mi się należy…Warto by każdy z nas pod tym kątem zrobił porządny rachunek sumienia. Na ile w tym miejscu, w którym mnie postawił Bóg, naprawdę służę. W rodzinie, w zakładzie pracy, ale w parafii czy diecezji też. Na ile służę, a na ile oczekuję, by wszyscy wokół mnie tańczyli, gotowi zawsze spełnić każdy mój kaprys. Koniecznie jednak muszę zadać sobie jeszcze jedno pytanie, w kontekście tej Ewangelii wręcz fundamentalne: czy jestem świadom, że także, jeśli chodzi o sprawy Boże, sprawy czyjegoś zbawienia, nie jestem żadnym właścicielem, a tylko i wyłącznie sługą?  


komentarz : Andrzej Macura

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


„Otóż Ja jestem pośród was jak ten, kto służy” (Łk 22,27)

              „Jezus wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi”. Czytamy w Księdze Rodzaju podobną historię. Abraham powiedział do wysłanników, trzech aniołów, którzy go odwiedzili: „Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili” (18,4-5) To, co Abraham uczynił dla trzech aniołów, Chrystus zrobił dla swoich apostołów, tych posłańców prawdy, którzy mieli głosić całemu światu wiarę Świętej Trójcy.

     Pochyla się przed nimi jak dziecko; pochyla się i myje im stopy. Co za niepojęta pokora; co za niewysłowiona dobroć ! Ten, którego adorują aniołowie w niebie, znajduje się u stóp tych grzeszników ! To oblicze, które sprawia, że drżą aniołowie, pochyla się nad stopami tych ubogich ! To dlatego Piotr przestraszył się... Umywszy im stopy, pozwala im odpocząć pod drzewem, jak jest powiedziane w Pieśni nad Pieśniami: „W upragnionym jego cieniu usiadłam, a owoc jego słodki memu podniebieniu” (2,3) Ten owoc, to Jego Ciało i Krew, które dał im tego dnia. Postawił przed nimi „nieco chleba”, aby umocnić ich przed pracą, którą mieli rozpocząć...

     Oto „Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa” (Iz 25,6).. W sali na górze, tam, gdzie apostołowie przyjmą Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy, Pan wszechświata wydaje dzisiaj ucztę dla wszystkich ludów, które w Niego wierzą... To właśnie czyni Kościół dzisiaj na całym świecie. To dla niego Chrystus przygotował tę ucztę na górze Synaj, ten pokarm, który nas żywi, swoje prawdziwe Ciało, bogate we wszelką cnotę duchową i miłość. Dał je swoim apostołom i nakazał im dać je tym, którzy wierzą w Niego.

Św. Antoni z Padwy (ok. 1195-1231), franciszkanin, doktor Kościoła
Kazania na niedziele i obchody świętych, Wielki Czwartek



A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się !

    J 19, 30


         Dzieło dokonane. Męka skończona. Hańba zniesiona. Kielich wychylony aż do dna. Ostatnie krople krwi wypłynęły ze zbolałego ciała, wściekłe, szydercze wycie tłumów przebrzmiało, odrażające obrazy grzechu zbladły. Krwawe dzieło skończone. Wykonało się.

         Tak, wykonało się, słusznie może to powiedzieć Zbawiciel. Albowiem wszystko, co zlecił mu Ojciec - urząd nauczycielski Izraela, przewodnika na drodze do nieba, wzoru cnót, arcykapłana zadośćczyniącego, Odkupiciela - wszystko wypełnił wiernie: Wykonało się ! Wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania (J 17, 4).

         Na sobie samym Mistrz dokonał wszystkiego, czego żąda od ciebie i ode mnie: darowania uraz, zdeptania dóbr ziemskich, posłuszeństwa względem władz, wzgardy życiem, odpłacania dobrem za złe, korzystania z czasu, miłowania krzyża, postępu w służbie bożej i poświęcaniu się dla bliźnich, miłości Kościoła. On mógł powiedzieć: Wykonało się !

         Czy jeszcze możesz być obojętnym ? - niewdzięcznym ? - zimnym ? - i bez uczucia ?

         Czy nie chciałbyś i ty kiedyś w godzinę śmierci zawołać: Wykonało się ! Spełniłem dzieło, któreś mi kazał spełnić ?

         Co tylko czyni człowiek, to czyni dla siebie samego ! Miej się więc na baczności. Patrz na swego Mistrza. Czy chciałbyś kiedyś móc wyznać, rzucając ostatnie spojrzenia na krzyż i przy drżącym światełku gromnicy: Byłem w całym tego słowa znaczeniu chrześcijaninem ! Co było w mojej mocy, dokonałem wszystkiego jako chrześcijanin ! Więcej nie mogłem. Wykonało się !

         Przyjdzie chwila, kiedy ty z całym światem będziesz oglądał tajemnice krzyża; kiedy Boże plany, jakie miał względem Kościoła, ludzkości i każdej poszczególnej duszy będą wyjawione; kiedy wszystko będzie dokonane. O wspaniały to dzień, błogosławiona godzina, w której zniknie wszelka wątpliwość, w której nie będzie już więcej trwogi ! O mój Odkupicielu, daj mnie i wszystkim moim bliskim przez zasługi twej męki i śmierci łaskę, byśmy w radości i szczęściu mogli w ten dzień łączyć się z okrzykiem triumfu: Wykonało się !


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.