X
 

Jezus powiedział do tłumów:„Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma”.

    Łk 8,16-18

Komentarz

 Chcę być dla ciebie Bożym listem. a ty bądź dla mnie... Kolejny dzień przede mną. Podobny do innych, a może całkiem ni. Bywa różnie, ale każdego poranka wita nas słońce. Tego mamy świadomość, ale jakim rozczarowaniem jest pochmurne niebo, albo siąpiący deszcz za oknem. A słońce przecież wzeszło, w radiu podano godzinę wschodu. „lecz bez kawałka światła nie jest łatwo”. Czy mam świadomość, że powinnam być światłem? Może niekoniecznie najjaśniejszym, ale światłem bo przecież wieżę a to zobowiązuje. To oczywiście osobista sprawa i nie chcę tu absolutnie pozbawiać mojej relacji z Panem Bogiem intymności, ale nie mam prawa zamykać się przed światem mając świadomość, że otrzymałem dar bycia jego świadkiem. Niekiedy drobny gest, słowo potrafi zmienić czyjś dzień, jak promień słońca, który przedarł się przez chmury. Wczoraj stałam przed szpitalem, bo moje dziecko wybudziło się z narkozy, Zatopiłam się myślach, byłam zdenerwowana i niespokojna. Wtedy podszedł do mnie ojciec chłopca, który leżał w sali z moim dzieckiem. Nie znał mnie, widział pierwszy raz w życiu, nigdy wcześniej nie zamienił ze mną słowa. Stanął uśmiechnął się i zupełnie zwyczajnie, ale jakże pięknie(może nawet nie do końca świadomie) dał świadectwo swojej wiary. Dzięki Ci Boże za takie światło. Mój przyjaciel - ksiądz mawia zawsze, że Pan Bóg nie chce ogryzków, że przyjmując Jego naukę, zobowiązuje się do tego, że będę fragmentem okna przez które inni powinni zobaczyć Jezusa. Żeby ktoś zajrzał przez to okno, musi chcieć do niego podejść, musi go coś zaintrygować, sprowokować, przyciągnąć. Dla tego proszę Cię Panie Boże, naucz mnie takiej żywej postawy, takiego bycia na co dzień, które pomoże innym zbliżyć się do Ciebie.


komentarz : Elżbieta Grodzka

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Lampa na świeczniku

              „Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem”. Tymi słowami Jezus zachęca swoich uczniów do prowadzenia nienagannego życia, radząc im, żeby nieustannie czuwali nad sobą, skoro są wystawieni na widok publiczny, jak atleci na stadionie, widziani z każdego zakątka wszechświata (1Kor 4,9)

     Oznajmia im: „Nie mówicie sobie : 'Możemy teraz usiąść spokojnie, jesteśmy ukryci w małym zakątku świata', bo będziecie widziani przez wszystkich ludzi, jak miasto usytuowane na szczycie góry (Mt 5,14), jak światło, które w domu stawia się na świeczniku. Ja zapaliłem płomień waszej pochodni, ale do was należy podtrzymanie go, nie tylko ze względu na własną korzyść, ale także w interesie tych, którzy będą go widzieli i dzięki temu zostaną doprowadzeni do prawdy. Największe zło nigdy nie będzie mogło zasłonić waszego światła, jeśli żyjecie czujnie jak ci, których powołaniem jest doprowadzenie całego świata do dobra. Niech wasze życie zatem odpowie na świętość waszej posługi, aby łaska Boga była wszędzie głoszona”.

Św. Jan Chryzostom (ok. 345-407), kapłan w Antiochii, potem biskup Konstantynopola, doktor Kościoła
Homilie do Ewangelii św. Mateusza, nr 15



Potem przystąpił, dotknął się mar.

    Łk 7, 14


         Prędzej czy później i ty znajdziesz się na marach. Słuchaj więc pilnie trzeciej bogini przeznaczenia, której na imię Skuld, czyli przyszłość. Napomina cię: Zatoniesz !

         I ty także zatoniesz w morzu wieczności. Wieczność zaś ta będzie dokładnie taka, jaką ją sobie sam zbudujesz. Albowiem napisano: Zdążać będzie człowiek do swego wiecznego domu (Koh 12, 5). A jak kiedyś zapadniesz w chwili śmierci w wieczność, tak pozostaniesz na zawsze !

         Trzeba, żebyś się naprzód oswoił po chrześcijańsku z tą myślą o przejściu do wieczności. Zawczasu zestawiaj bilansy. Ewentualne długi, które mogłyby w momencie przejścia do wieczności mocno zaciążyć, staraj się wyrównać. Sporządź testament swój i przeznacz coś dla ubogich i pamiętaj o spokoju duszy własnej. To wszystko nie przyspieszy ci śmierci ani o minutę !

         Staraj się oswoić po chrześcijańsku z tą myślą, ale nie tak, jak ci, co nie mają już cienia nadziei. Owszem jak ci, co w ten sposób pełni ufności wyznają za Apostołem: Zawsze będziemy z Panem (1 Tes 4, 17). U Pana, o którym budząc w nas ufność, śpiewa Kościół św. w prefacji: W którym nam zabłysła nadzieja szczęśliwego zmartwychwstania, tak, iż tych, których niechybny los śmierci zasmuca, przyszłej nieśmiertelności obietnica pociesza. Dla twych wiernych bowiem, Panie, życie nie ustaje, lecz się przemienia, a gdy przybytek ziemskiego tego żywota w proch się rozsypie, wieczne dla nich w niebiesiech przygotowuje się mieszkanie.

         A kiedy zjawią się przed tobą wysłańcy zapowiadający ci śmierć, kiedy srebrna nić przewinie ci się poprzez włosy, gdy osłabnie wzrok, zaciążą nogi i oddech stanie się trudny, nie bój się wtedy w niechrześcijański sposób. Mów raczej spokojnie: Błyskawice zapowiadające śmierć ! Zbliża się koniec ! Twoja, Panie, niech się spełni wola ! Przyjdź, Panie Jezu ! (Ap 22, 20).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.