X
 

Jezus w czasie wieczerzy z uczniami swymi doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego, ten, którego Jezus miłował, spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: «Panie, kto to jest?» Jezus odpowiedział: «To ten, dla którego umaczam kawałek chleba i podam mu». Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co chcesz czynić, czyń prędzej». Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim. A on po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię, dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?» Odpowiedział mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz». Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? życie moje oddam za Ciebie». Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz».

    J 13, 21-33. 36-38

Komentarz

Z jednej strony decyzja Judasza, by zdradzić, z drugiej – puste zapewnienia Piotra. Godziny dzielą Jezusa od klęski. A On mówi: „Syn Człowieczy – czyli On sam – został teraz otoczony chwałą”. Nie mówi: „Zostanę otoczony chwałą”. Czyli np. w poranek zmartwychwstania. Teraz, gdy zbliża się chwila, gdy prawie wszyscy Go opuszczą, On uważa, że został otoczony chwałą. Paradoks? Po ludzku na sprawy patrząc – tak. Ale to jest chwila, w której Jezus wchodzi na szczyt swojego posłuszeństwa Ojcu. Wie, co Go czeka. Mógłby jeszcze uciec. Ale zostaje. I przyjmie na siebie wszystkie te okropieństwa, na które skażą Go oprawcy. Przekonany, że choć to wszystko będzie bardzo bolało, tylko swoim wytrwaniem w wierności Ojcu zdoła przekreślić dawne nieposłuszeństwo Adama. Tak, Jezus dochodzi do szczytu swojego posłuszeństwa Ojcu. Ojciec, przez Jego posłuszeństwo, zostanie w końcu przez człowieka otoczony należną Mu chwałą. W moim życiu jest podobnie. Bóg doznaje przeze mnie chwały nie wtedy, gdy do ziemi zginam karki Jego wrogów. Raczej wtedy, gdy nawet w obliczu największych klęsk nie cofam swojego doń zaufania.


komentarz: Andrzej Macura

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz”

              Bracia, nawróćmy się, strzeżmy się, aby kłótnie o pierwszeństwo nie doprowadziły nas do zguby. Choć apostołowie się tak sprzeczali (Łk 22,24), to nie jest to dla nas wymówką, lecz zaproszenie do czujności. Tak, Piotr się nawrócił w dniu, kiedy odpowiedział na pierwsze wezwanie Nauczyciela, ale kto może powiedzieć o swoim nawróceniu, że dokonało się za jednym zamachem ? ...

     Pan nam daje przykład. My potrzebujemy wszystkiego, On nie potrzebuje nikogo, a jednak objawia się jako mistrz pokory, służąc swoim uczniom... Co do Piotra, bez wątpienia szybkiego w umyśle, ale jeszcze słabego w ciele (Mt 26,41), ostrzega się go, że zaprze się Pana. Męka Pana znajduje naśladowców, ale nie sobie równych. Dlatego nie wyrzucam Piotrowi zaparcia się Chrystusa; gratuluję mu, że zapłakał. Pierwsza rzecz pochodzi z naszej ludzkiej natury, druga jest znakiem cnoty, wewnętrznej mocy... Ale jeśli my znajdujemy mu wymówki, on ich nie szukał... Wolał sam obarczyć się tym grzechem i usprawiedliwić się wyznaniem niż pogorszyć swoją sprawą, zaprzeczając. I zapłakał...

     Czytam, że zapłakał, a nie, że przeprosił. Czego nie można obronić, można umyć: łzy obmywają braki, których wstydzimy się wyznać słowem... Łzy wyznają winę bez strachu...; łzy nie proszą o przebaczenie, a jednak je otrzymują... Dobre łzy, które oczyszczają z winy ! Ci płaczą, na których spogląda Jezus. Piotr zaparł się za pierwszym razem i nie zapłakał, ponieważ Pan na niego nie spojrzał. Zaparł się za drugim razem i nie zapłakał, ponieważ Pan jeszcze na niego nie spojrzał. Zaparł się trzeci raz; Jezus spojrzał na niego, a on gorzko zapłakał. Spójrz na nas, Panie Jezu, abyśmy potrafili płakać nad naszymi grzechami.

Św. Ambroży (ok. 340-397), biskup Mediolanu, doktor Kościoła
Traktat do św. Łukasza 10, 49-52, 87-89



Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja.

    J 19, 26-27


         Zbawiciel spełnił już wszystko, co należało do jego posłannictwa i charakteru Odkupiciela. Pozostały teraz jeszcze do spełnienia synowskie obowiązki, a zarazem chciał jeszcze na krzyżu być Mistrzem dla swoich uczniów i świata.

         Ongiś powiedział: Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz (Mt 6, 8-9). Brakowało jeszcze matki, słodkiej, miłosiernej, troskliwej matki na niebiosach. I teraz obdarza nią przez Jana, przedstawiciela ludzkości, ciebie, mnie i wszystkich. Teraz jesteśmy jego braćmi i siostrami tak ze strony Ojca, jak i matki. O, po trzykroć błogosławiona adopcja ! Maryja, Matką naszą !

         Dzięki Ci, o dobry Mistrzu, za tę cenną spuściznę. Ona mówi mi o twojej niezmiernej miłości. Ona przekonuje mnie o wielkiej wartości mojej duszy, którą ty delikatnością swego Ojca i dobrotliwością swej Matki chciałeś zabezpieczyć od wszelkich ataków świata, ciała i piekła. Obym ja sam przejął się także tak głęboko niezwykłą wartością mej duszy !

         Wspomnij też na objawienie w raju. Wówczas przepowiedział Pan pod nieszczęsnym drzewem niewiastę, której potomek zetrze głowę węża. Dziś widzisz tę wybraną pod rodzącym łaski drzewem krzyża - Maryja, nowa Ewa ! Stąd to słowo - niewiasto. Jeżeli chcesz zwyciężyć szatana i jego zwolenników, to stój wiernie przy Błogosławionej Niewieście pod krzyżem i czyń, co Jan uczynił: I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie (J 19, 27).

         Być może, że i ty masz za co przepraszać swoją niebieską Matkę. Może nie zawsze miłowałeś i czciłeś ją, jak to się matce należy. Może nieraz zasępiłeś jej czoło swoim postępowaniem. W takim razie dziś jeszcze złóż pod krzyżem Jezusa w jej matczyne ręce uroczyste przyrzeczenie: Przysięgam, iż od dziś inaczej będzie ! Cały chcę być twój, o Maryjo, Matko moja ! Przeto broń mnie i strzeż jak swojej własności !


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.