X

źródło - www.edycja.pl


Odchodząc z Kafarnaum Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną». On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze, mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?» On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

    Mt 9, 9-13

Komentarz

Kult Boga, oddawanie Mu czci, nazywanie Boga Panem, odmawianie hymnów pochwalnych – to wszystko czyny zbożne, pożyteczne i ze wszech miar godne pochwały. Są one bowiem wyrazem miłości do Boga. Jednak wyrazy te pozostają całkowicie bezużyteczne, jeśli pozostaną jedyną formą objawiania się tej miłości. Jeżeli mąż mówi, że kocha żonę, to jakoś musi się to wyrazić poza formą słowną. W czymś jej pomoże, znajdzie dla niej czas, w czymś ją wyręczy itd. Podobnie rodzic, który mówi, że kocha swoje dzieci – jakoś będzie tę miłość widać przez jego czyny. Znajdzie dla dziecka czas, zrobi mu posiłki, zapewni czyste ubrania itd. Rodzic, który by tego nie robił, właściwie nie może mówić wiarygodnie, że naprawdę kocha swoje dziecko. Podobnie rzecz ma się z Bogiem. Nie chodzi przede wszystkim o to, żeby odmówić jak najwięcej hymnów uwielbienia. Bardziej chodzi o to, żeby ta miłość wyraziła się w konkretnych czynach, w miłosierdziu okazywanym bliźnim, bo przecież w nich jest Bóg. Dlatego właśnie św. Jakub napisał: „Wiara bez uczynków jest martwa”. Nie jest się prawdziwym chrześcijaninem, jeśli nie ma czynów, które to potwierdzają.


komentarz: Ireneusz Krosny

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


On wstał i poszedł za Nim

            Nasz Pan powiedział do świętego Mateusza: Pójdź za Mną.  Ten miły święty był przykładem dla wszystkich ludzi. Najpierw był wielkim grzesznikiem, jak określa go Ewangelia, a potem stał się jednym z największych przyjaciół Boga. Ponieważ słowo naszego Pan trafiło do głębi jego osoby i wtedy wszystko porzucił, aby pójść za Nauczycielem.

     Iść za Bogiem w prawdzie: w tym stwierdzeniu jest wszystko, a żeby tak zrobić, należy prawdziwie i całkowicie porzucić wszystko, co nie jest Bogiem, cokolwiek by to było. Bóg kocha serca; nie interesują Go rzeczy zewnętrzne, ale pragnie z naszej strony żywej, wewnętrznej pobożności. Ta pobożność ma w sobie więcej prawdy, niż gdybym modlił się tyle, ile cały świat lub śpiewałbym tak głośno, że mój śpiew dotarłby aż do nieba. Więcej prawdy, niż wszystko, co mógłbym zrobić zewnętrznie w postach, czuwaniach i innych pobożnych praktykach.

Jan Tauler (ok. 1300-1361), dominikanin ze Strasburga



Rekolekcje: Ku Bogu !


         Dziś niech obrazy Pisma św. mówią ci o nigdy niezgłębionym miłosierdziu Bożym.

         Przypomnij sobie tylko przypowieść o królu, który słudze daruje olbrzymi dług 10 000 talentów; przypowieść o miłosiernym samarytaninie, o dobrym pasterzu, o ojcu z przypowieści, o synu marnotrawnym, o niewieście, która zgubiła jedną z dziesięciu drachm.

         Przyjrzyj się bliżej ostatniemu z wymienionych obrazów. Porównuje się tu Bóg z niewiastą, która z dziesięciu posiadanych drachm jedną zgubiła. Czyni natychmiast poszukiwania i nie spocznie, aż i ta jedna zgubiona drachma będzie znowu w jej posiadaniu. Można by tu zawołać do Boga: Cóż się to tak troszczysz o jedną drachmę, o ród ludzki i o każdą poszczególną duszę ? Masz przecie jeszcze dziewięć drachm, dziewięć chórów anielskich przy sobie w królestwie niebieskim. Ród ludzki zostaw tam, gdzie się zresztą z własnej winy sam stoczył. A jednak nie, tak nie myśli Bóg, najlepszy Ojciec. On posyła nawet swego Syna na świat. Ten musi na nowo odszukać zgubioną drachmę, ród ludzki. A gdy znalazł ją, wzywa wszystkich: Cieszcie się ze mną (Łk 15, 9). - Któż wobec tego może jeszcze wątpić i drżeć ? Pozostanie na wieki prawdą: Bóg jest bogaty w miłosierdzie (Ef 2, 4).

         Sięgnij także po przykłady do Pisma św. Pan chce oszczędzić zwyrodniałych rozpustników z Sodomy, gdyby znalazło się wśród nich przynajmniej dziesięciu sprawiedliwych (Rdz 18, 32). - Jakże nieszlachetnie zachowywał się wobec Boga wielce uprzywilejowany naród izraelski. Oto jak długo żyję z wami, opornie postępowaliście względem Pana, powiada w słusznym uniesieniu Mojżesz (Pwt 31, 27). Mimo tego Bóg nadal obsypywał go dobrodziejstwami, a nawet wyprowadził z niego Odkupiciela. - Wielki sługa Boży, Dawid, stał się cudzołóżcą i mordercą, a przecież usłyszał te pełne pociechy słowa: Pan odpuszcza ci też twój grzech (2 Sm 12, 13). - Grzechy miasta Niniwy wołały o pomstę do nieba; Bóg już postanowił jego zagładę. A mimo to czytamy: I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić (Jon 3, 10). - Przypomnij sobie też samarytankę przy studni Jakubowej, niewiastę cudzołożną, którą już miano ukamienować, jawnogrzesznicę z domu faryzeusza, krzywoprzysięzcę Piotra, łotra, i wreszcie zaciekłego prześladowcę Pawła.

         Nie zapominaj przede wszystkim o jednym: Bóg się nigdy nie zmienia ! Dlatego też: odwagi i ufności ! Idź ty także za pełną otuchy zachętą: W miłości Bożej strzeżcie samych siebie, oczekując miłosierdzia Pana naszego Jezusa Chrystusa, /które wiedzie/ ku życiu wiecznemu (Jdt 1, 21).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.