Jezus ukazawszy się Jedenastu powiedział do nich:„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie”.Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.
Wprowadzenie biblisty
Według tradycji zapisanej w Dziejach Apostolskich Jezus po swoim powstaniu z martwych ukazywał się przez czterdzieści dni (Dz 1,3). To czas wystarczający na przygotowanie świadków zmartwychwstania, czyli apostołów (R.J. Dillon). Później Pan wstąpił do nieba. Zakończenie Markowej Ewangelii, które za chwilę zabrzmi, zaczerpnęło opis tego wydarzenia z tradycji Łukaszowej (Łk 24,51) (H. Langkammer).Sama idea wzięcia do nieba znana jest w pismach biblijnych i pozabiblijnych (C.S. Keener). Autor Drugiej Księgi Królewskiej podaje rozbudowaną narrację o odejściu Eliasza wśród wichru, przy udziale ognistego wozu i ognistych koni (2 Krl 2,1-11). O wydarzeniu tym wiedzą uczniowie proroccy, a widzem jest Elizeusz, następca Eliasza. W opowiadaniu o wniebowstąpieniu Jezusa pojawia się – w wersji greckiej – ten sam czasownik analambano (podnosić) w identycznej formie gramatycznej. Pojawia się także, gdy mowa o Eliaszu w Pierwszej Księdze Machabejskiej (2,58) i o Jezusie w Dziejach Apostolskich (1,2.22) oraz w Pierwszym Liście do Tymoteusza 3,16. Ten ostatni fragment to starochrześcijański hymn ku czci Chrystusa: „Ten, który objawił się w ciele, usprawiedliwiony został w Duchu, ukazał się aniołom, ogłoszony został poganom, znalazł wiarę w świecie, wzięty został w chwale”.Przejdźmy do Ewangelii.
Komentarz
„Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Zapytał ktoś, czy wystarczająco poważnie traktujemy te słowa Jezusa, a kto inny dziwił się, że tak stanowczo i surowo zarazem wybrzmiewają one w naszych uszach. „A co z tymi, którzy nie mieli okazji usłyszeć Ewangelii i przyjąć chrztu? – pytali kolejni.Ten fragment jednak nie traktuje o tych, którzy nie mieli okazji poznać Ewangelii i przyjąć chrztu. Raczej ukazuje pewną bardzo niewygodną prawdę dla nas wierzących: dzieło odkupienia świata, pełnego objawienia Boga – Miłości dokonało się w Jezusie z Nazaretu, ale czy ono zaowocuje w naszym konkretnym życiu, tzn. w moim i Twoim, to już zależy od mojej i Twojej decyzji. I tu pojawia się pytanie nie o tych, którzy nie usłyszeli i z tego powodu nie uwierzyli, ale o tych, którzy usłyszeli i niby wierzą, ale żadnych owoców wiary, o których mówił Jezus, nie doświadczają. I to jest największy problem mojego i Twojego Domu, naszej rodziny, a więc Kościoła. Bo głównym problemem Kościoła nie są ataki zewnętrzne, ale moja i Twoja słaba wiara. Boimy się o cuda i znaki, bo zbyt często budujemy na sobie, na własnym postrzeganiu wiary, religijności, wykrzywionym obrazie Boga. Przed nami, zapowiedziany przez Ojca Świętego Benedykta XVI, rok wiary...Dzisiejsze słowa Ewangelii, zapowiedzi papieża, okoliczności życia społeczno – politycznego, czyż nie są wołaniem Pana o prawdziwe nawrócenie, o wejście na drogę wiary autentycznej, konsekwentnej, zbudowanej na żywym, prawdziwym, działającym dziś Bogu, objawionym w Jezusie Chrystusie?Ewangelizacja, to nie przede wszystkim moje dzieło. To pragnienie Boga, który działa w tych, którzy Mu osobistym przyzwoleniem na to pozwalają. Bo taki jest Bóg. Kocha i szanuje wolność.„Oni poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły”. To się dzieje także dzisiaj! Wierzysz w to? Ja tak, bo tego w różnych okolicznościach życia doświadczam, ale zarazem, świadomy swojej grzeszności, stale proszę pokornie: Panie, przymnóż mi wiary!Oby w naszym Domu, Kościele było coraz więcej domowników, katolików, którzy zamiast martwić się o to, jak Pan Bóg poradzi sobie z niewierzącymi, zmierzy się z pytaniem: co muszę zmienić, aby Pan mógł współdziałać ze mną i potwierdzać moje słowa Jego znakami?Na mocy chrztu jesteśmy przecież posłani na cały świat, by głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu...Panie Jezu Chryste, żyjący w swoim Kościele, dodawaj nam odwagi, byśmy z wiarą przyjmowali Twoje słowa i otwarci na prowadzenie Duch Świętego, przyczyniali się do realizacji w naszym życiu odwiecznych, miłosiernych planów Boga Ojca.
wyjaśnienie biblisty : Beaty Urbanek
komentarz : ks. Michała Anderko
Pokaż wyjaśnienie i rozważanie
Ukryj






